Derby Łodzi. Co dzieli i łączy trenerów ŁKS-u oraz Widzewa?

2021-03-04
Być może 66. derby Łodzi rozstrzygną się w niuansach, co sprowadza się do tego, kto lepiej przygotuje plan na lokalnego rywala. A skoro plan i taktyka, to trenerzy - Wojciech Stawowy ŁKS-u Łódź oraz Enkeleid Dobi Widzewa Łódź. To będzie ich druga bezpośrednia konfrontacja, dla Wojciecha Stawowego to także dziesiąta potyczka przeciwko Widzewowi.

Stawowego i Dobiego różni sporo. Wiek (dziewięć lat różnicy - Stawowy rocznik 1966, Dobi 1975), staż ligowy (Stawowy prowadzi siódmy klub na szczeblu centralnym, podczas gdy Dobi drugi), zatem też doświadczenie. Obecny trener Łódzkiego Klubu Sportowego pracował w Cracovii, Arce Gdynia, Górniku Łęczna, GKS-ie Katowice, znów Cracovii, Miedzi Legnica i... Widzewie Łódź. Przez sześć lat był dyrektorem sportowym Escoli Varsovia. Do jego największych osiągnięć można zaliczyć awanse z "Pasami" do 1 ligi, potem do ekstraklasy (dwukrotnie w sezonach 2003/04 oraz 2012/13) i utrzymanie w 1 lidze po barażach Arkę.

 

Dobi na swoje nazwisko pracuje od niedawna. W styczniu 2017 roku został trenerem Górnika Polkowice. Wcześniej zajmował się młodzieżą w Zagłębiu Lubin. Za wyniki widzewiaków odpowiada od początku bieżących rozgrywek.

 

Za to urodzony w albańskim Durrës szkoleniowiec więcej osiągnął od swojego vis a vis w Widzewie na boisku jako piłkarz. Już nawet nie chodzi o to, że zagrał kilka spotkań w reprezentacji, ale o występy na poziomie albańskiej i polskiej ekstraklasy. Z Teutą Durrës zdobył mistrzostwo Albanii oraz puchar kraju. Co ciekawe, będąc zawodnikiem czterokrotnie zmierzył się z Widzewem. Dwa razy wygrał, po razie zremisował i przegrał. Wbił też gola Widzewowi w wygranym przez Zagłębie Lubin spotkaniu 2:0 we wrześniu 2001 roku. Dobi-piłkarz nie miał okazji grać przeciwko ŁKS-owi.

  

I o ile dla niego będzie to druga styczność z ŁKS-em w jakiejkolwiek roli, o tyle dla Stawowego będzie to dziesiąty pojedynek, gdy przyjdzie mu rywalizować z Widzewem. 55-letni szkoleniowiec dwukrotnie, gdy po drugiej stronie stali piłkarze Widzewa, prowadził w takich meczach Arkę i Górnika Łęczna, trzy razy zdarzyło mu się to na ławce Cracovii, jedno takie zdarzenie miało miejsce, gdy był w Miedzi. Licząc jesienne derby, które ŁKS wygrał 2:0, Stawowy ma bardzo wyrównany bilans starć z drugim z łódzkich klubów: trzy wygrane, trzy remisy, trzy porażki. W bramkach 11:9 na korzyść trenera. Ponadto prowadzący obecnie Łódzki Klub Sportowy trener pięć razy rywalizował z tymże ŁKS-em. Łącznie był rywalem obu łódzkich drużyn 14-krotnie.

 

To tyle jeśli chodzi o różnice. Podobieństw w przypadku Stawowego i Dobiego należy szukać w preferowanym stylu gry. Bardziej doświadczony z tego duetu szkoleniowiec jest zwolennikiem tzw. "krakowskiej piłki", polegającej na wymianie jak największej liczby podań, budowaniu akcji w ataku pozycyjnym od tyłu, zdobywaniu przestrzeni zagraniami wypracowanymi, nawet dopieszczonymi. Jego filozofia jest zbieżna z tym, czego oczekują od drużyny dyrektor sportowy Krzysztof Przytuła oraz prezes Tomasz Salski, dlatego też Stawowemu zaproponowano posadę pierwszego trenera wówczas walczącego o utrzymanie w ekstraklasie ŁKS-u po Kazimierzy Moskalu. Moskal nadał ofensywny sznyt ŁKS-owi, Stawowy to kontynuuje, kontynuując jednocześnie swoją wizję ofensywnej piłki.

  

Dobi, który wprowadził Górnika Polkowice do 2 ligi w sezonie 2018/19, zbudował siłę polkowiczan na ataku. W rozgrywkach, które dały awans Górnikowi, jego zespół strzelił 81 goli, o jedenaście więcej od drugiego pod tym względem zespołu, Zagłębia II Lubin. W poprzednim sezonie Górnik-beniaminek miał drugą ofensywę w 2 lidze (60 goli). Częściej do siatki trafili tylko piłkarze... Widzewa Łódź.

 

Sam 45-latek definiował siebie jako entuzjastę trzech rzeczy - życia, kuchni i piłki. - Kibice Widzewa oczekują drużyny walczącej od pierwszej do ostatniej minuty. Zespół ma zostawić serce, a nawet duszę na boisku. Nie po to fani przychodzą na stadiony, żeby oglądać drużynę niewalczącą. Chcę widzieć i wiedzieć, że moja drużyna dała z siebie wszystko. Innej postawy nie akceptuję. Wpadki się zdarzą, można przegrać, ale po walce. W takiej sytuacji akceptuję nawet błędy - mówił, kiedy przejmował stery w Widzewie. I od razu zaznaczył: - Zamierzam dać kibicom Widzew grający z entuzjazmem. Dlaczego? Bo życie jest piękne. Moja drużyna ma cieszyć się grą, być jak rodzina.

  

Entuzjazm w piłce, czyli widowisko. Widowisko, czyli ofensywa. Ofensywa, czyli... nawiązanie do Wojciecha Stawowego, który również uważa się za życiowego optymistę. - Mamy ogromną wiarę w siebie, wiarę w to, co robimy, wiarę w sukces i jedno, czy dwa niepowodzenia absolutnie tej wiary nie zachwieją. Tak samo jak i trzy, czy cztery zwycięstwa nie spowodują, że będziemy aż tak bardzo pewni siebie że nie będziemy się nikogo obawiać. Bo chodzi o tą pokorę - żeby cały czas być w pełnej gotowości, mieć szacunek dla rywala jak również i wiarę we własne możliwości i w końcowy sukces! - mówił przed laty.

 

To dla porównania jeszcze Dobi: - Rocky Balboa powtarzał, że nie możesz dostać mocniejszego ciosu niż od życia. Tylko od nas zależy, czy będzie to dla nas początek końca czy początek czegoś nowego. W życiu chodzi o to, żeby walczyć. Nie sztuką jest upaść, sztuką jest się podnieść. W piłce też nie zawsze jest kolorowo, jest ona jednak piękna, w tym jej urok. Mam tę szczęście, że robię coś, co kocham.

 

Nie trudno znaleźć podobieństwo, prawda? I jak tu nie mówić o zbliżonych filozofiach, ba zbliżonym podejściu do życia? Wracając jednak na boisko... derby to derby, mecze szczególnego gatunku. W nich przydaje się rozwaga i futbol wyrafinowany. Taką grę pokazał ŁKS w jesiennym pojedynku derbowym. 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku