Daniel Bielica - strzelec wyborowy w świecie wirtualnym, broniący strzały w świecie rzeczywistym

2019-12-23
Daniel Bielica jest na początku swojej kariery bramkarskiej. Pierwsze szlify zbierał w Zabrzu, piłkarską naukę pobiera aktualnie w Fortuna 1 Lidze, broniąc w Sandecji Nowy Sącz. Grę w piłkę udaje mu się łączyć ze światem wirtualnym, w którym świetnie odnajduje się jako gracz FPS (strzelanka pierwszoosobowa).

Różne są sposoby odreagowywania, zrzucania z siebie ciężaru związanego z byciem bramkarzem, na którym spoczywa duża odpowiedzialność. Bielica na przykład, po obowiązkach, jakie spoczywają na zawodowym piłkarzu, oddaje się swojej pasji - grom komputerowym. Świat rzeczywisty zamienia na świat wirtualny.

 

- Jestem fanem e-sportu. Moją ulubioną grą jest Counter-Strike'a. Trochę czasu spędziłem w świece CS-a, myślę więc, że całkiem dobrze sobie radzę w tej grze. W żadnych rozgrywkach e=sportowych nie występuję. Za to kiedyś w czasach, gdy chodziłem do Szkoły Sportowej w Zabrzu to z kolegami z Górnika braliśmy udział w turniejach on-lineowych - mówi Bielica. 

 

Jego podstawowe zadania na boisku sprowadzaja się do łapania strzałów, czyli to absolutne przeciwieństwo tego, co robi w CS-ie. - Bramkarzem zostałem trochę z przypadku, trochę z przymusu. W Zaborzu [pierwszy klub Bielicy ] nie było w tamtym momencie bramkarza, a że miałem na treningu rękawice bramkarskie, to stanąłem między słupkami. Trener Tomasz Włoka, dziś asystent w Polonii Bytom, powiedział, że dobrze wyglądałem w bramce i żebym został w niej na dłużej. Czyli zaczęło się dość nietypowo - opowiada 20-latek.

 

Typowo, jak przystało na rozwój kariery, osiągał następne poziomy w futbolu.  Po Zaborzu, klubie z dzielinicy Zabrza, trafił pod górnicze skrzydła. - Trener Jerzy Machnik, wówczas odpowiadający za bramkarzy w rezerwach przyjeżdżał do Zaborza raz w tygodniu, aby przeprowadzić trening bramkarski. Stwierdził, że widzi we mnie potencjał - tłumaczy. 

 

- Moim największym sukcesem w okresie juniora był awans do głównej ligi śląskiej w kategorii trampkarza. Graliśmy wtedy baraże z Rakowem Częstochowa, którego pokonaliśmy w serii rzutów karnych. Udało mi się obronić dwie jedenastki - przypomina Bielica.

 

W Górniku przechodził kolejne szczeble, by w sezonie 2016/17 zagrać w meczu 3 ligi z Górnikiem Polkowice. - Pierwsze spotkania w 3 lidze pokazały mi, ile jeszcze mi brakuje - fizycznie, psychicznie - do rywalizacji z seniorami. Pamiętam, że w bramce Polkowic stał wówczas Damian Primel, który gra w Stali Mielec - zaznacza golkiper.

 

W pierwszej drużynie zabrskiego zespołu zadebutował w rozgrywkach 2018/19. - Byliśmy w trudnej sytuacji, walczyliśmy o utrzymanie. Do końca roku zostały nam jeszcze dwa mecze, ja zagrałem w pierwszym z nich - z Arką Gdynia. Tak się złożyło, że dostałem szansę gry dzień po 70-tych urodzinach Górnika. To wydarzenie plus debiut w Pucharze Polski, były dla mnie najważniejszymi momentami związanymi z Górnikiem - wyjaśnia Bielica. 

 

Od tego sezonu występuje w zespole Tomasza Kafarskiego. Jesienią rozegrał 19 spotkań. Wpuścił 30 goli, dwa razy zachował "czyste konto". - Przede wszystkim chciałem nabrać doświadczenia, zobaczyć jak to jesr grać w innym miejscu Polski. Trafiłem do doświadczonej szatni. Za mną pierwsza, pełna runda w piłce seniorskiej. Najważniejsze, że miałem okazję grać niemal we wszystkich spotkaniach. Mogłem zbierać cenne lekcje. Ze swoich indywidualnych statystyk nie jestem zadowolony. Jestem świadom, że mogłem wyciągnąć więcej piłek. Mam więc nad czym pracować. Sądzę, że z meczu na mecz było coraz lepiej. Jak to się mówi: krok po krok - przyznaje 20-letni bramkarz Sandecji. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku