Damian Primel - bramkarz po tacie, piłkarz z pasji

2019-11-22
Damian Primel wywodzi się z piłkarskiej rodziny. Jego ojca starsi kibice mogą pamiętać z występów w Miedzi Legnica, czy Odry Wodzisław Śląski, a młodsi z pracy w sztabie szkoleniowym Lecha Poznań oraz Wisły Kraków. Z kolei 27-letni potomek pana Pawła właśnie co wygrał rywalizację o numer jeden w bramce Stali Mielec.

Damian Primel piłkarzem Stali jest od 1 lipca 2018 roku, ale dopiero teraz ma okazję, aby przedstawić się fanom Fortuna 1 Ligi. Ligowy debiut w barwach klubu z Mielca zaliczył przeciwko Stomilowi Olsztyn w 34. kolejce poprzedniego sezonu. Stal wygrała 5:2. W tym sezonie pierwszego spotkania doczekał się dużo wcześniej, bo w 15. serii spotkań. Od tego czasu zachowuje miejsce w bramce.

 

- Akurat w moim debiucie przegraliśmy 0:1 z Chrobrym w Głogowie, potem był remis ze Sosnowcem, następnie dwie wygrane z rzędu. Co mnie cieszy szczególnie: w obu ostatnich meczach w lidze zagrałem na zero z tyłu - mówi.

 

O tym, że z Chrobrym to on będzie bronić, a nie Seweryn Kiełpin, został poinformowany na odprawie przed meczem. - Przyznam, że byłem lekko zaskoczony tą sytuacją. Oczywiście pozytywnie zaskoczony. Każdy zawodnik musi być przygotowany na każdą ewentualność. Wchodząc do bramki, świadomy szansy, starałem się pomóc drużynie jak tylko mogłem. Chciałem godnie zastąpić w bramce mojego kolegę z drużyny Seweryna Kiełpina, którego uważam za bardzo dobrego i doświadczonego bramkarza - podkreśla 27-letni piłkarz, który wcześniej przez wiele lat występował w Górniku Polkowice.

 

Dla Górnika rozegrał ponad 100 meczów. - Z tym okresem w mojej przygodzie z piłką wiążą się wyłącznie dobre wspomnienia. Jedyną ciemną stroną tego pobytu była kontuzja, którą odniosłem w sezonie 2014/15, gdy zerwałem więzadła krzyżowe. W tym trudnym momencie Górnik bardzo mi pomógł, koledzy z drużyny mocno mnie wspierali. To mnie utwierdziło w przekonaniu, że dobrze robię, grając w Górniku. Wówczas obiecałem sobie, że po powrocie na boisko dam z siebie jeszcze więcej. Starałem się odwdzięczyć klubowi pięknym za nadobne. Dodam, że w tamtym czasie wróciłem z Odry Opole, bo Górnik chciał się odbudować, znów chciał grać na szczeblu centralnym - opowiada Primel.

 

Awansu zespołu z Polkowice do 2 ligi już się nie doczekał. Polkowiczanie wywalczyli promocję rok po odejściu Damiana Primela. - Lata uciekały, uznałem, że jak nie awansujemy, to mogę stracić kolejny sezon. Pojechałem na testy do Stali, podpisałem kontrakt... Dziś mogę powiedzieć, że mamy bardzo doświadczony zespół. W składzie Stali są piłkarze dla których 1 Liga to nie pierwszyzna, bo rozegrali tutaj kilka sezonów, występowali też w ekstraklasie. Siłą naszego zespołu jest doświadczenie i szeroka kadra - opisuje.

 

Odnotujmy, że rozgrywki 2017/18 w 3 lidze - grupa 3, Górnik zakończył na 5. miejscu. Primel bronił w 32 meczach. Wpuścił 40 bramek, 11 razy zachował czyste konto i... strzelił jednego gola. - Pierwszy mecz rundy rewanżowej, po drugiej stronie Unia Turze. Przed startem rundy obwieściłem chłopakom, że biorę pierwszego karnego dla nas. Tak się złożyło, że prowadziliśmy 5:0 i dostaliśmy jedenastkę, którą wykorzystałem, ustalając wynik spotkania na 6:0 - wspomina bramkarz mielczan.

 

Warto przypomnieć, że bramkarzem był także ojciec Damiana - Paweł. - Zawsze chodziłem na mecze taty. Był dla mnie autorytetem. Nigdy mnie nie namawiał do piłki, a tym bardziej, żebym zakładał rękawice bramkarskie. Wyszło naturalnie i spontanicznie. Piłka nożna była moją wielką pasją. Dzięki tej pasji mogę zarabiać na chleb. Robię coś, co kocham i jeszcze z tego żyję - tłumaczy wychowanek Amico Lubin. 

 

- Amico to drużyna parafialna przy Salezjańskim Centrum Sportowym. Za przykładem kolegów zgłosiłem się na trening. Tam po jakiś czasu trenerzy podpowiedzieli mi, że jeśli chcę się rozwijać to muszę ich do klubu lepiej zorganizowanego i profesjonalnego, w ten sposób trafiłem do Zagłębia Lubin - dodaje 27-latek.

 

W Zagłębiu spędził kilka lat. Grał w Młodej Ekstraklasie. - No i dwa razy wygraliśmy te rozgrywki. W jednym zespole byłem m.in z Arkiem Woźniakiem, który też jest lubinianinem jak ja - podkreśla Primel. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku