„Chłopak z bloku”, „nowy Ronaldo” i uczeń z Cieślika, czyli pierwszoligowcy w kadrze Probierza

2022-09-22
Ciekawe są historie czterech przedstawicieli Fortuna 1. Ligi, którzy znaleźli się w powołanej przez Michała Probierza kadrze reprezentacji Polski U-21 na zgrupowanie i towarzyskie mecze z Grecją oraz Łotwą. Daniel Dudziński przygodę z piłką zaczynał pod blokiem. Dawid Hanc swego czasu był gwiazdą Internetu. Tomasz Wójtowicz chodził do szkoły im. Gerarda Cieślika. Dominik Marczuk z Międzyrzeca Podlaskiego ma za sobą epizod w narodowej kadrze.

Ci, którzy śledzą losy Marczuka wiedzą, że już rok temu był powołany przez selekcjonera U-20 Miłosza Stępińskiego na mecz z Rumunią w Elite League. Jeszcze wcześniej w reprezentacji U-19 przyglądał się mu Mariusz Rumak. W tym roku Marczuk uczestniczył w zgrupowaniach drużyny narodowej do lat 21 przed spotkaniami z Anglią i Czechami. W czerwcu z kolei wystąpił przeciwko Włochom w wygranej potyczce 1:0. W reprezentacji ten 18-letni zawodnik grał na prawym skrzydle. W Stali Rzeszów w rozgrywkach Fortuna 1. Ligi operuje na prawej obronie i może się pochwalić dwoma strzelonymi golami. To, że jest skuteczny pod bramką przeciwnika, grając blisko swojej bramki, pokazał w poprzednim sezonie, kiedy na drugoligowym froncie zanotował trzy trafienia i dwie asysty. Sezon wcześniej jako 16-latek zadebiutował na szczeblu centralnym w barwach klubu z Rzeszowa, do którego trafił z Podlasia Biała-Podlaska. Przed Podlasiem był w TOP 54 Biała Podlaska, juniorach Górnika Łęczna. Zaczynał w Huraganie Międzyrzec Podlaski.

 

 

Wzorem styl Interu

Zawodnikowi Stali wnikliwie podczas meczu z Ruchem Chorzów przyglądał się Michał Probierz. W tym spotkaniu selekcjoner kadry U-21 obserwował także m.in. skrzydłowego gości – Tomasza Wójtowicza. Wójtowicz jest pewniakiem w składzie „Niebieskich”. Miał wysokie notowania w Ruchu już w sezonie 2021/22, kiedy w 35 meczach eWinner 2. Ligi zaliczył cztery asysty. Obecnie ma jednego gola i jedną asystę. 

Gracz Ruchu pochodzi z Katowic, jednak od małego marzył o grze dla chorzowian. W czwartej klasie szkoły podstawowej przeniósł się do UKS-u Ruch. Treningi tam łączył z nauką w szkole im. Gerarda Cieślika. A skoro Cieślik to naturalnym krokiem byli oczywiście „Niebiescy”. Wójtowicz poszedł w ślady legendy klubu. Zaczynał od kibicowania Ruchowi dzięki tacie. Stopniowo przebijał się w młodzieżowej hierarchii „Niebieskich”. W seniorach zadebiutował w rozgrywkach 2020/21. Od tamtego czasu jest praktycznie „nie do ruszenia” ze składu. Operuje na wahadle, chociaż nie jest to jego optymalna pozycja.

– Wcześniej grywałem na prawej stronie, czy to obronie, czy też pomocy. Więc nie była to dla mnie jakaś ogromna różnica. Dzisiaj nie mam idoli grających na tej pozycji, ale staram się podpatrywać drużyny grające w takim stylu, chociażby Inter Mediolan – mówił Wójtowicz, który w 16. kolejce Fortuna 1. Ligi może spotkać się na boisku z Danielem Dudzińskim – piłkarzem GKS-u Katowice, także powołanym do młodzieżowej kadry.

 

Instynkt do gry w środku pola

Dudziński przed tym sezonem został wypożyczony na Bukową z Zagłębia Lubin. Przeszedł chrzest bojowy w PKO BP Ekstraklasie, jest dobrze znany selekcjonerom młodzieżowych reprezentacji Polski, zwłaszcza Przemysławowi Małeckiemu, z którym to trenerem pracował w U-17. W „GieKSie” 20-letni kadrowicz jest ustawiany w środku pola. Od początku rozgrywek wystąpił w 10 meczach, zanotował asystę z Odrą Opole.

– Praktycznie od początku gram w środku pola, bo wyróżniała mnie dobra technika oraz instynkt, co powtarzali mi trenerzy. Często byłem więc stawiany w środku pola, żebym rozgrywał i brał na siebie odpowiedzialność z piłką przy nodze. W sumie tak zostało do dzisiaj. Staram się wyciągać różne rzeczy od różnych piłkarzy ze światowego poziomu, ale moje TOP 3 to Iniesta, Modrić i Xavi. Myślę, że każdego z nich wyróżnia ogromne zaangażowanie w grę całego zespołu. Też chciałbym mieć taką kontrolę nad grą i taki wpływ na rozwój akcji – opisywał siebie „chłopak z bloku”. Z tą historią wiążę się okres jego dojrzewania. Wychował się w Poznaniu. Po czasie wylądował w Akademii Zagłębia. 

 

 

 

 

Hype na Hanca

– Jednym słupkiem było drzewo, drugi słupek i poprzeczka były wymyślone. Braliśmy z kolegami piłkę i graliśmy. Na pierwszy trening poszedłem w 2009 roku do Koziołka Poznań i zaprowadził mnie tam mój ojciec. Tak to się dla mnie zaczęło. Nikt wcześniej w mojej rodzinie nie grał profesjonalnie w piłkę. Jedynie dla przyjemności mój dziadek i mój tata – opowiadał Dudziński, najbardziej doświadczony z czwórki muszkieterów z pierwszej ligi w kadrze do lat 21.

Czwartym jest Dawid Hanc z Chrobrego Głogów. Hance także przeszedł piłkarską szkołę futbolu w Lubinie. Aktualnie zabezpiecza lewą stronę obrony lub lewą stroną ataku w zespole z Głogowa. O nim świat usłyszał dziewięć lat temu. Był bohaterem filmiku wyświetlonego na platfromie YouTube ponad 34 miliony razy! Materiał „Młody następca Cristiano Ronaldo Dawid Hanc 10 lat” zrobił furorę w sieci.

– Tata wpadł na pomysł, abyśmy nakręcili filmik. Zaproponował, że wyjdziemy na boisko, pokażę jakieś triki, zwody, nakręci mnie i pójdzie to w świat. Traktuję to jako przeszłość i nie myślę o tym za dużo. W przeszłości był zdecydowanie większy hype na to. Jeździło się po turniejach, ludzie mnie rozpoznawali. Były też złe wspomnienia, gdyż były wbijane delikatne szpileczki wbijane w moją stronę – opowiadał Hanc w materiale „TVP Sport”.



Autor: Piotr Wiśniewski / PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku