Bramkarze - cała prawda o drużynie, czy osobny temat do analizy?

2021-06-28
W piłce jest kilka utartych sloganów, które stanowią swoisty dekalog piłkarskiej szatni. Jeden z nich dotyczy ławki rezerwowych, która określa siłę drużyny. W Fortuna 1 Lidze jednak dużą wartość stanowią bramkarze, dlatego w odniesieniu do nich, napiszemy: "pokaż mi swojego bramkarza, a powiemy ci co prezentuje twój zespół".

Wobec powyższego, najlepiej wypada Arka Gdynia, Górnik Łęczna oraz Radomiak Radom. Dalej są ŁKS Łódź, Bruk-Bet Termalica Nieciecza oraz GKS Tychy. Podstawowi bramkarze tych drużyn, odpowiednio Daniel Kajzer, Mateusz Kochalski, Maciej Gostomski, Arkadiusz Malarz, Tomasz Loska oraz Konrad Jałocha byli wartością samą w sobie. I nie chodzi o to, by stwierdzić, że byli mocnymi punktami swoich ekip, ile o zwrócenie uwagi na to, czym konkretnie się wyróżnili.

 

Początek sezonu w Fortuna 1 Lidze należał do Termaliki i jej golkipera Tomasza Loski. Doświadczony bramkarz ściągnięty przez Termalikę z Górnika Zabrze rok temu pierwszy raz dał się pokonać dopiero w 5. kolejce. W pierwszych dziesięciu spotkaniach siedem razy udało mu się zachować "czyste konto". Jesienią miał aż jedenaście "czystych kont". Druga młodość?

 

- Młody i utalentowany to byłem pięć lat temu. Swoje pięć minut też już miałem, nie wykorzystałem ich jak powinienem, w czym sporo mojej winy, jeśli nie w całości, bo to moje złe decyzje i zachowania. Mogę jedynie powiedzieć, że w Termalice czuję się o wiele lepszym bramkarzem niż byłem w ekstraklasie. Mam cenne doświadczenia życiowe, myślę, że tylko może wyjść mi to na dobre - mówił Loska, który wiosną nie był już tak skuteczny. Opuścił kilka meczów, ale i tak zaliczył drugi najlepszy wynik spotkań bez straconej bramki (16). Jego styl bronienia zapewnił mu także miejsce w TOP 5 pod względem efektywności według InStat (229 - piąta lokata).

 

Najlepszym pod kątem meczów na zero z tyłu zawodnikiem ligi okazał się Mateusz Kochalski z Radomiaka. To w ogóle czołowa postać drużyny, jej lider. W całym sezonie młodzieżowy golkiper prezentował wysoką formę. Bardzo dobra skuteczność Kochalskiego w bramce pozwoliła Radomiakowi mieć najlepszą defensywę w Fortuna 1 Lidze. Sezon 2020/21 w wykonaniu 20-latka określa liczba 20 - w tylu meczach nie dał się pokonać, tyle bramek wpuścił. To wszystko nie było przypadkiem.

 

- Bardzo dobrze broni jeden na jeden, wyróżniają go tak zwane "magic save'y". Ma większą świadomość w tym co robi i co może dzięki temu osiągnąć. W pięciu czy sześciu meczach rundy jesiennej Mateusz zaliczył kluczowe interwencje między 85., a 90. minutą - mówił Jakub Studziński, trener bramkarzy w Radomiaku.

 

W ostatnim akcie sezonu z bramkarzy pierwszoplanową rolę odegrał Maciej Gostomski. Najbardziej doświadczenie byłego golkipera m.in. Lecha Poznań, Korony Kielce wyszło w meczach barażowych i ostatnich pojedynkach sezonu zasadniczego. W wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec (33. kolejka) obronił on rzut karny wykonywany przez Szymona Sobczaka. Górnik wygrał 1:0. Dzięki temu "Duma Lubelszczyzny" dostał się do baraży. W samych zaś barażach wpuścił jednego gola - przeciwko GKS-owi Tychy. W Tychach obronił cztery strzały, popisał się dwoma superinterwencjami. Jego podania z ręki miały 100-procentową skuteczność. Wreszcie w serii jedenastek zatrzymał uderzenie Oskara Paprzyckiego. Bez zarzutu spisał się także w finale z ŁKS-em.

 

W minionym sezonie Gostomski osiągnął drugi wynik efektowności w InStat (230), piąty rezultat "czystych kont" (13). Królestwem zawodnika Górnika było przedpole, gdzie wygrywał niemal wszystkie pojedynki. W takiej dyspozycji może wiele dać Górnikowi w ekstraklasie.

 

- Dla mnie to bramkarz, który nie robi zbędnych ruchów. Do końca obserwuje zachowanie strzelającego. Wiele strzałów wybronił w ten sposób, że był dobrze ustawiony - dobrze wystawił nogę, czy intuicyjnie wyciągnął nogę. Sporo bramkarzy, kiedy widzi, że strzał idzie w światło bramki, to decyduje się na niepotrzebną "robinsonadę". A Gostomski spokojnie czeka na rozwój sytuacji, wyczekuje moment, kiedy ma interweniować - komentował ekspert Polsatu Sport Janusz Kudyba.

 

Mimo, że gra Loski, Gostomskiego i Kochalskiego miała kluczowe znaczenie dla awansu Termaliki, Górnika oraz Radomiaka, to z pewnością wygranym sezonu spośród bramkarzy ma prawo czuć się też Daniel Kajzer z Arki Gdynia. Kajzer osiągnął najlepszy rezultat w InStat, co pokazuje że był efektywny w tym, co robił. Wprawdzie wpuścił 33 bramki, ale obserwując mecze żółto-niebieskich można wysnuć tezę, że jego postawa uchroniła Arkę przed większymi stratami bramkowymi. W superobronach zajął 2. lokatę (35 - Gostomski 37), na boisku spędził najwięcej czasu ze wszystkich bramkarzy. - On daje Arce spokój. Arka dlatego też prowadzi grę, bo jej piłkarze wiedzą, że mają dobrze zabezpieczone tyły. Obrońcy dużo pewniej sobie poczynają, kiedy wiedzą, że za plecami stoi facet, który potrafi wybronić stykowe sytuacje - analizował grę Kajzera Kudyba.

 

Dobre, a nawet bardzo dobre występy notowali Arkadiusz Malarz oraz Konrad Jałocha. Drugi z wymienionych w 12 meczach zachował "czyste konto", Malarz w dziewięciu. Z czołowych golkiperów ligi Jałocha zanotował najwięcej efektownych parad. Ponadto, zatrzymał najwięcej strzałów (123). W ostatnim sezonie tylko potwierdził, że ostatnio wskoczył na wysokim poziom i nie schodzi poniżej pewnego pułapu.

 

- Widzę jak systematycznie rośnie jego pewność siebie. Pomaga nam w trudnych i ważnych momentach. Nie powiem, że dokłada trzy grosze, bo te interwencja mają dużo większą wartość. Dzięki większej pewności siebie, Konrad zaczął świetnie czytać grę - stwierdził trener GKS-u Artur Derbin.

 

Ewidentnie widać, że ile drużyn tyle różnych bramkarzy. Ci czołowi bez wątpienia wpływali na pozytywny odbiór zespołów, w których grali.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku