Bartosz Kieliba - Wielkopolanin z krwi i kości, kapitan z wyboru

2019-12-18
Kariera Bartosza Kieliby kręci się wokół dwóch klubów - Jaroty Jarocin oraz Warty Poznań. 29-letni obrońca całe swoje piłkarskie życie spędził w Wielkopolsce, której czuje się przedstawicielem. Od kilku lat pełni funkcję kapitana "Zielonych", obecnego lidera Fortuna 1 Ligi.

To inne zespoły miały rozdawać karty w 1 lidze. Tymczasem 1. miejsce po 20. kolejkach zajmuje drużyna prowadzona przez Piotra Tworka. Warta grała najrówniej, najskuteczniej. Wynik na koniec rundy jesiennej to nagroda za całokształt Warty w bieżących rozgrywkach. - Pewnie, że jako kapitan czuję dumę z tego, jak się spisaliśmy. Runda jesienna przyniosła nam sporo radości. Satysfakcja jest duża, przecież nawet my nie spodziewaliśmy się, że zrobimy aż tak dobry wynik! - przekonuje Bartosz Kieliba. 

 

Kieliba miał w minionych miesiącach kilka powodów do dumy. Po pierwsze - "Zieloni" są liderem. Po drugie - w ich grze nie ma przypadku. Po trzecie - biega na boisku z opaską. W końcu po czwarte - niedawno osiągnął liczbę 100. meczów w Warcie. 

 

- Przed meczem z Podbeskidziem dostałem z tego tytułu pamiątkową koszulkę. Szczerze? Byłem w szoku, kiedy okazało się, że dobiłem do granicy stu występów w zielonej koszulce. Nie spodziewałem się, że to teraz, więc miło się zaskoczyłem, gdy klub wręczył mi okolicznościową koszulkę. Nie pomyślałbym, że to tak doniosła uroczystość. Przeszedłem jednak obok tego faktu do porządku dziennego, najważniejsze, że mój jubileusz przypieczętowaliśmy trzema punktami z Podbeskidziem - mówi obrońca "Warciarzy".

 

To nie jego pierwszy sezon kapitański. - Zostałem nim w sezonie 2017/18, w 2 lidze. Mam nadzieję, że dobrze wywiązuje się obowiązków przysługujących kapitanowi. Staram się godnie reprezentować drużynę, być łącznikiem między zespołem, a trenerem. Chcę, żeby koledzy wiedzieli, że jestem dla nich wsparciem. Aby tak mnie odebrali i czuli to. Nie mam typowych wzorców jak powinien wyglądać wzorowy kapitan. To wychodzi naturalnie - tłumaczy 29-latek. 

 

Kieliba, urodzony Wielkopolanin, jest mocno zżyty z regionem swojego urodzenia. - Jestem przede wszystkim Wielkopolaninem, chociaż z racji długoletnich występów w Warcie, mam też coś w sobie z poznaniaka. Ale nigdy nie czułem się mieszkańcem Poznania. I pewnie nigdy do końca nim nie będę, bo nie mieszkam na co dzień w Poznaniu. Nie należę zatem do typowych "pyr". Za to słowo "tej" zagościło w moim słowniku i to dość szybko. Żona to zaobserwowała podczas rozmowy ze mną, ja nawet nie zwróciłem uwagi, że tak się stało. Teraz jest ono dla mnie czymś naturalnym - podkreśla środkowy obrońca lidera Fortuna 1 Ligi.

Zobacz również



1 liga na Facebooku