Baraże o ekstraklasę. Marzenie na wyciągnięcie ręki

2022-05-27
Marzenia są po to, by je spełniać – to nastawienie towarzyszy piłkarzom Chrobrego od początku baraży o ekstraklasę. – Chcemy, aby ten piękny sen skończył się bardzo udaną dla nas puentą – przekonuje drugi trener głogowian Maciej Stachowiak. Koronie, drugiemu finaliście niedzielnego spotkania, w realizacji tychże marzeń ma pomóc wsparcie kibiców. – Chcieliśmy grać taki mecz przed naszą publicznością – podkreśla szkoleniowiec kielczan Leszek Ojrzyński.

Korona wykorzystała w półfinale atut własnego stadionu, pokonała 3:0 Odrę Opole i czekała na rozstrzygnięcie starcia Arka – Chrobry. W Gdyni wygrała ekipa z Dolnego Śląska (2:0) i wobec wyższego miejsca na koniec sezonu regularnego to kielczanie podejmą rywala w domu. – Ucieszyłem się z takiego rozstrzygnięcia, bo odchodzi nam męcząca podróż. Możemy pewne rzeczy inaczej sobie ułożyć, jeśli chodzi o sprawy kadrowe – trener Ojrzyński wygląda na zadowolonego. 

 

Jego zespół szybko rozstrzygnął losy pojedynku z Odrą, obyło się bez niepotrzebnych nerwów, stresu, dodatkowego czasu gry. Teraz jeszcze dochodzi do tego możliwość gry przy pełnych trybunach. Finałowy pojedynek cieszy się w Kielcach ogromnym zainteresowaniem, kibice będą więc dodatkową siłą Korony w niedzielny wieczór.

 

– My będziemy mieć za sobą kibiców. Mam nadzieję, że pozytywnie to na nas wpłynie – zaznacza szkoleniowiec „Złocisto-Krwistych”. I dodaje nawiązując do bilansu meczów Korony z Chrobrym w sezonie regularnym (oba pojedynki kończyły się remisami – 2:2 oraz 1:1): – Teraz ktoś musi wygrać, czy to w regulaminowym czasie, czy po dogrywce, czy karnych. Nie dość, że będzie to pierwsze zwycięstwo, to jeszcze z jakim finałem. Za parę tygodni po tej wygranej będzie ekstraklasa. Musimy zrobić wszystko, żeby to Korona wywalczyła awans.

 

Wiele do wygrania

 

Kielczanie do ekstraklasy mogą wrócić po dwóch latach przerwy. Chrobry w krajowej elicie nigdy nie grał. Mało tego, zespół z Głogowa nawet nie miał okazji być o krok od ekstraklasy. Finał jest epokowym wydarzeniem w dziejach tego klubu. – Udział w tak ważnym meczu jak półfinał, granie go na Arce, już samo to było dla nas wielką rzeczą. Nikt kto dochodzi tak daleko, nie zadowala się tym, tylko chce postawić „kropkę nad i” – zaznaczył drugi trener Chrobrego Maciej Stachowiak.

I czy Chrobry napisze dalszy ciąg tej pięknej historii lub jak mówią w Głogowie – snu – może w niedzielę zależeć w równym stopniu od dyspozycji dnia, jak i mentalnego udźwignięcia wyzwania. –Trener Djurdjević po meczu z Arką przyznał, że nie musiał motywować zawodników w przerwie, bo sami doskonale wiedzieli co mają robić. To taka puenta Chrobrego z tego sezonu. Swoje zrobiło doświadczenie drużyny, która ma swoje ambicje. Rozmawiałem z dyrektorem Chrobrego Zbigniewem Prejsem i wiem, że pierwszy raz w historii klubu pojawiły się premie za awans do ekstraklasy. To też dodatkowa motywacja, ale oni jej nie potrzebują – komentuje dla Łączy Nas Piłka ekspert Polsatu Sport od Fortuna 1. Ligi Janusz Kudyba.

 

Pojedynek bokserów z różnym doświadczeniem

 

Kudyba bardzo pochlebnie wypowiada się o grze Chrobrego przeciwko Arce. Zwraca uwagę na skuteczną taktykę, która odebrała żółto-niebieskim ich największe atuty. – To nie słabość gdynian zadecydowała o zwycięstwie gości, tylko świetna organizacja drużyny Ivana Djurdjevicia. Bardzo dobrze wspierały się u nich poszczególne formacje. Chrobry nie przypadkowo awansował do finału. Mają w składzie doświadczonych zawodników, dla których ten sezon może być ukoronowaniem kariery. Trzyletnia praca trenera Djurdjevicia przyniosła pożądane efekty. Zasłużyli na finał i nie widzę ich w finale na pozycji przegranego – ocenia nasz rozmówca.

 

W przypadku Korony także można mówić o mocnej psychice zespołu. W końcu Leszek Ojrzyński potrafi odpowiednio zmotywować swoich zawodników. Osoba trenera to duży handicap kielczan w  barażach. 

 

– Z ciekawością przyglądałem się reakcji trenerów Leszka Ojrzyńskiego i Piotra Plewni z Odry Opole. Obserwowałem jak reagują na wydarzenia boiskowe. To dwie inne osobowości. Co do spotkania – kto wie jakby się ono potoczyło, gdyby na początku Odra wykorzystała swoją sytuację. Charakter, determinacja, doświadczenie trenera, który wie jak gospodarować emocjami – te czynniki przeważyły na korzyść Korony. To był pojedynek doświadczonego boksera z młodym bokserem. Ten pierwszy ciągle tego drugiego podpuszczał, uderzał w podbródek i dopiął swego, chociaż i Odra odpowiadała ciosami. Trener Ojrzyński bardzo dobrze ustawił zespół. Wyszedł większy potencjał Korony. Odrę trzeba pochwalić za to, że cały czas dążyli o odwrócenie wyniku, atakowali do końca. Korona awansowała większym cwaniactwem – ocenia Janusz Kudyba.

 

Piłkarskie bogactwo Dolnego Śląska

 

Ekspert Polsatu Sport przewiduje, że finał rozstrzygnie się w sferze mentalnej. A sportowo? – Korona ma Leszka Ojrzyńskiego, dobry mental, jednak to Chrobry jako zespół od kilku miesięcy bardzo dobrze funkcjonuje na boisku. Za chwilę może się zdarzyć tak, że obok domu będę miał cztery zespoły w ekstraklasie – puentuje Kudyba pochodzący z Dolnego Śląska. 



Autor: Piotr Wiśniewski / PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku