Asystujący zawsze w cenie, czyli sztuka dobrego podania oraz wyboru

2020-12-30
To zawodnicy strzelający gole są zazwyczaj w centrum uwagi, jednak gdyby nie skuteczne podanie, które ów piłkarz zamienił na bramkę, nie byłoby całej tej radości. Asystenci są równie ważni dla drużyny, ich podania w końcu doprowadzają do finalnego efektu w postaci gola. W Fortuna 1 Lidze w tym względzie najwięcej swoim zespołom jesienią dali Adam Banasiak oraz Jacek Podgórski.

Banasiak i Podgórski mają na koncie po pięć asyst. I piłkarzowi Radomiaka Radom i Korony Kielce zdarzył się w rundzie jesiennej występ z dubletem asyst. Ten pierwszy dwukrotnie dogrywał skutecznie piłkę kolegom w meczu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza (2:3), z drugiego zaś podań padły dwa gole w spotkaniu z GKS-em Jastrzębie (3:2).

 

- Od asystującego zależy dużo, bo musi dokładnie dograć. A dokładnie dogranie to większa szansa na gola, dlatego procentowo rozkłada się to według mnie 60 do 40 na korzyść tego, który zagrywa piłkę. Ja trzy asysty zaliczyłem po stałych fragmentach gry, dwie z akcji. Uważam, że wrzucić piłkę w punkt to sztuka, nie wystawiasz przecież komuś futbolówki do pustej bramki. Strzelający też w sytuacjach, kiedy jest rzut wolny, czy rożny nie ma wcale tak łatwo. Musi jeszcze odpowiednio trafić, aby zdobyć bramkę. Po dłuższym namyślę zmieniam zdanie: gol to w 55 procentach zasługa asystenta, w 45 procentach zasługa strzelca - mówi Banasiak, który jest najwszechstronniejszym zawodnikiem Radomiaka.

 

- W Radomiaku nie zagrałem jeszcze chyba tylko na bramce. Grałem tutaj na prawej obronie, w rezerwach zdarzyło się, że wystąpiłem w środku defensywy. W 2 lidze trener Dariusz Banasik wystawiał mnie w ataku. Rozmawiałem z trenerem Banasikiem o swojej sytuacji, mówiłem, że nie chcę przed meczem żyć w niepewności na jakiej pozycji zagram, albo kogo z jakiej pozycji zmienię. Wolę wiedzieć która jest moja pozycja. Teraz rywalizuję o lewą stronę obrony z Arturem Boguszem - podkreśla.

 

Jedną asystę zaliczył jako środkowy pomocnik, wchodzący na zmianę. Dwie asysty zanotował jako lewy obrońca. Dwie kolejne, gdy operował na prawej stronie pomocy. Warto dodać, że oprócz pięciu asyst, Banasik strzelił gola Koronie Kielce. Wtedy wchodził z ławki do środka pola.

 

- Nie miałem jeszcze pięciu asyst w rundzie, a przecież w poprzednich klubach także wykonywałem stałe fragmenty gry, jednak w Radomiaku ma to przełożenie na bramki. Mamy w zespole zawodników potrafiących strzelać gole, co pomaga mi w nabijaniu statystyki asysty - dodaje 31-latek.

 

Podgórski w Koronie również dał się poznać od strony zawodnika asystującego z różnych pozycji. Większość rundy spędził w roli prawego pomocnika, w ten sposób uzyskał cztery asysty i strzelił gola, ale i będąc na prawym boku obrony zaliczył jedno kluczowe podanie.

 

- Przed transferem do Korony, trener Maciej Bartoszek zasugerował, że widzi dla mnie miejsce na boku pomocy. Kiedy jednak Grzegorzowi Szymusikowi przytrafiła się z kontuzja, trener został zmuszony przestawić mnie na prawą obronę. Po powrocie Grześka znów gram jako skrzydłowy. Tutaj mam duże większe możliwości w ofensywie, inaczej, gdy występuję na boku obrony. Wówczas bardziej się koncentruję na tym skrawku boiska, który jest za mną, a nie przede mną, jak w roli skrzydłowego. Ogólnie to czuję się ofensywnym zawodnikiem, odpowiedzialnym za kreowanie gry - opowiadał Podgórski Łączy Nas Piłka.

 

Wysoko w klasyfikacji asyst są czołowi strzelcy Fortuna 1 Ligi. Pirulo z ŁKS-u Łódź do ośmiu trafień dołożył cztery ostatnie podania. Z kolei Kamil Zapolnik z Miedzi Legnica poza 11 bramkami, w klasyfikacji kanadyjskiej uzyskał jeszcze cztery punkty za asysty.

  

Bartosz Śpiączka (5 goli) oraz Paweł Wojciechowski (5 goli - obaj z Górnika Łęczna) też zanotowali po cztery asysty. Innymi zawodnikami z czterema asystami są Jakub Serafin (Puszcza Niepołomice), Łukasz Wroński (GKS Bełchatów), Mateusz Spychała (Stomil Olsztyn).

 

- Ja wolę strzelać niż asystować, ale jeżeli w trakcie meczu widzę lepiej ustawionego kolegę nie omieszkam mu zagrać piłkę. Nie ma reguły, sprawdzonego schematu na dobrą asystę, wszystko wynika z gry. Instynkt decyduje o tym jak się zachować. Asysta z akcji nie jest przypadkiem - nie to, co stały fragmenty, kiedy po prostu bijesz piłkę w punkt. I może akurat trafisz na głowę czy nogę - tak widzi sprawę Zapolnik.

 

- Najlepsza asysta? W meczu Resovią: dobrze rozegraliśmy całą akcję, podałem piłkę Romanowi, on świetnie nawinął zawodnika i uderzył po krótkim rogu. Bramka efektowniejsza niż asysta, niemniej bez asysty nie byłoby tego gola - dodaje najlepszy strzelec i najlepszy asystent Miedzi Legnica.

 

Osobny akapit wypada poświęcić Przemysławowi Sajdakowi. Transfermarkt zaliczył mu sześć asyst, co przy liczbie 12 meczów jest bardzo dobrym wynikiem. Tyle że Sajdak trzy razy był faulowany w polu karnym. Po faulu na nim ŁKS zdobywał bramki. Innym razem młodzieżowcowi ŁKS-u przypisano asystę, gdy jego strzał dobijał późniejszy strzelec gola Maciej Wolski.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku