32. kolejka. Podsumowanie

2022-05-09
Za nami 32. kolejka. Znamy już dwóch spadkowiczów (GKS Jastrzębie, Górnik Polkowice) i drużynę, która wywalczyła awans (Miedź Legnica). Wiele jeszcze może się zdarzyć, dlatego czekamy z niecierpliwością)

Skra Częstochowa - Stomil Olsztyn 0:0

 

To był arcyważny mecz z punktu widzenia zawodników olsztyńskiego Stomilu. Znajdujący się pod kreską goście potrzebowali punktów jak tlenu, a częstochowianom do utrzymania mógł wystarczyć jeden punkt. Pierwsza połowa byla bardzo zachowawcza, brakowało w niej konkretów. Samo spotkanie nie przyniosło wielu klarownych sytuacji strzeleckich, a co za tym idzie goli, ale było bardzo obfite w... faule. 

 

Odra Opole - Korona Kielce 3:1 (1:0)

 

Trzy "oczka" zdobyte w tym meczu z pewnością przydałyby się obu drużynom - Odra Opole plasowała się tuż za miejscami barażowymi, a Korona Kielce wciąż miała matematyczne szanse na zdobycie bezpośredniego awansu. W pierwszej połowie więcej sytuacji mieli goście, jednak nie potrafili ich wykorzystać. Opolanie w samej końcówce wyprowadzili zabójczą kontrę a na listę strzelców wpisał się wtedy Antoni Klimek. To nie była jedyna zła wiadomość dla kielczan. W doliczonym czasie gry Kirylo Petrov zanotował drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę i na drugą połowę wyszli w osłabieniu. Zawodnicy z Kielc stracili jeszcze dwie bramki. Zdobyli też gola honorowego, ale z pewnością nie będą dobrze wspominać tego meczu. 

 

GKS Tychy - Puszcza Niepołomice 3:1 (2:1)

 

Starcie zespołów, które miały coś do udowodnienia. Tyszanie notowali nie najlepszą passę, a zawodnicy z Niepołomic wciąż nie byli pewni utrzymania. Taki stan rzeczy gwarantował emocje w pierwszym starciu sobotniego meczu. Daniel Rumin precyzyjnym zagraniem głową otworzył wynik spotkania. W 38. minucie odpowiedzieli zawodnicy Puszczy, a konkretniej Szymon Kobusiński. Jeszcze przed przerwą ponownie prowadzenie objęli tyszanie, a w samej końcówce meczu gola na 3:1 zdobył Sebastian Steblecki.

 

Widzew Łódź- Apklan Resovia Rzeszów 1:4 (0:2)

 

Łodzianie plasowali się przed tym spotkaniem na pozycji wicelidera, ale za plecami czyhała już Arka Gdynia, więc cel musiał i mógł być tylko jeden. Na boisku w Łodzi doszło jednak do nie lada sensacji! Apklan Resovia Rzeszów otworzyła wynik spotkania już w 4. minucie, a do przerwy prowadziła dwoma bramkami. W drugiej odsłonie worek z golami ponownie się rozwiązał. Najpierw trafił Rafał Mikulec, a Paweł Wojciechowski podwyższył prowadzenie na 4:0. Choć wpadła też piąta bramka dla Resovii, ostatecznie nie została uznana po analizie VAR. Widzew Łódź stać było w tym meczu na zdobycie tylko jednej honorowej bramki.

 

GKS Katowice - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)

 

GKS Jastrzębie to zespół, który już wie, że w przyszłym sezonie na pewno nie zagra w Fortuna 1 Lidze. W to spotkanie zdecydowanie lepiej weszli gospodarze, którzy od 5. minuty prowadzili. Na listę strzelców wpisał się wtedy Arkadiusz Jędrych. W 31. minucie katowiczanie wykorzystali odgwizdany rzut karny, zamieniając go na bramkę. W drugiej odsłonie drugiego gola zdobył Arkadiusz Jędrych, tym samym ustrzelił on dublet. W samej końcówce honorowe trafienie zdobyli jastrzębianie, ale komplet punktów został w Katowicach. 

 

Arka Gdynia - Miedź Legnica 0:2 (0:1)

 

Przed meczem statuetkę dla Piłkarza Kwietnia otrzymał zawodnik Arki, Hubert Adamczyk wraz z czekiem 10000 zł od sponsora tytularnego ligi, Fortuny na cel charytatywny. Samo spotkanie po wczorajszej wysokiej porażce Widzewa nabrało jeszcze więcej rumieńców. Już na samym początku mistrz ligi pokazał, że awans kilka kolejek przed końcem sezonu nie jest dziełem przypadku. Bramkę w 10. minucie zdobył Patryk Makuch. Choć gdynianie robili wszystko, by wyrównać to legniczanie w końcówce spotkania wyprowadzili zabójczą kontrę i ponownie na listę strzelców wpisał się Patryk Makuch.

 

Górnik Polkowice - ŁKS Łódź 0:2 (0:1)

 

Zdecydowanym faworytem tego starcia byli goście. Łodzianie dwukrotnie pokonywali bramkarza Górnika, a konkretniej Pirulo, który ustrzelił dublet. Najpierw zamienił on odgwizdany rzut karny, a później Hiszpan z chirurgiczną precyzją przymierzył z kilkunastu metrów lewą nogą.

 

Chrobry Głogów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3 (0:2)

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało swój ostatni mecz a Chrobry Głogów przegrał w spotkaniu derbowym z Miedzią Legnica. Lepiej w niedzielny mecz weszli zawodnicy Podbeskidzia, bo już w 7. minucie na listę strzelców wpisał się Kamil Biliński, który prowadzi w klasyfikacji strzelców. Tuż przed przerwą najlepszy snajper Podbeskidzia dołożył kolejną bramkę. Wynik zamknął Goku i to goście inkasują trzy punkty.

 

Zagłębie Sosnowiec- Sandecja Nowy Sącz (3:1) 3:3

Goście przegrywali już 1:3 do przerwy, ale zdołali odwrócić losy spotkania. Doprowadzili do remisu, a bramkę na wagę punktu zdobył w 67. minucie Svestoslav Dikov. W zespole gospodarzy jednego z goli zdobył wicelider klasyfikacji strzelców, Szymon Sobczak. 



, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku