19. kolejka. Podsumowanie

2021-11-28
Miedź Legnica potwierdziła swoją pozycję lidera tabeli pokonując GKS Katowice, Puszcza Niepołomice rozbiła Koronę Kielce 5:2, a Apklan Resovia Rzeszów wywozi cenne trzy punkty z Tychów.

Skra Częstochowa - ŁKS Łódź 0:0 (0:0)

 

Od początku spotkania ŁKS naciskał na ekipę z Częstochowy. W 6. minucie w znakomitej sytuacji na zdobycie gola formalni goście, jednak na posterunku Mateusz Kos, bramkarz Skry. Łodzianie w pierwszej połowie panowali nad grą, a Skra ograniczała się do obrony i szukania szans z kontry. Częstochowianie dopuszczali do sprorej liczby strzałów z dystansu, ale to w 25. minucie Skra była najbliższa zdobycia gola, Marek Kozioł obronił jednak strzał Kwietniewskiego. Do końca pierwszej połowy obydwie ekipy stworzyły sobie swoje sytuacje, jednak do przerwy nie zobaczyliśmy gola. Druga połowa przyniosła uspokojenie w grze obydwu drużyn i nie obserwowaliśmy już tylu sytuacji bramkowych, co w pierwszej. W 68. minucie Maciej Mas trafia futbolówką do bramki Kozioła, jednak wcześniej był na pozycji spalonej i gol nie zostaje uznany. Łodzianie mieli jeszcze swoje okazje na zdobycie gola, jednak minuty uciekały, a wynik pozostawał niezmienny. W końcówce meczu Skra również mogła przechylić szalę na swoją korzyść, jednak również w tym wypadku nie udało się zdobyć gola. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów.

 

 

GKS Katowice - Miedź Legnica 2:3 (1:1)

Bramki: Grzegorz Janiszewski 9', Jon Aurtenetxe 50' (s) - Maxime Dominguez 23', Maciej Śliwa 53', 84'

 

Zawodnicy z Legnicy już w pierwszej minucie stworzyli sobie pierwszą dogodną sytuację na zdobycie gola, jednak to gospodarze zdobyli pierwszego gola. Po zamieszaniu w polu karnym w 9. minucie meczu bramkę zdobył Grzegorz Janiszewski. Kilka minut później Patryk Szwedzik mógł wynik podwyższyć, jednak Miedź od utraty gola uratował bramkarz gości, Paweł Lenarcik. W 23. minucie Maxime Dominguez zdobywa gola wyrównującego, gdy Kudła piąstkował piłkę wprost pod nogi pomocnika legniczan. Ten sam zawodnik mógł w 38. minucie wyprowadzić legniczan na prowadzenie, jednak piłka minęła słupek Kudły o centymetry. Na początku drugiej połowy strzela Arkadiusz Woźniak i po rykoszecie piłka trafia do bramki Miedzi. Gospodarze próbowali podwyższyć wynik, jednak Lenarcik świetnie spisywał się w bramce, a po kontrze Maciej Śliwa ponownie wyrównuje. W 84. minucie po dobrej akcji całej drużyny trzeciego gola dla Miedzi zdobywa ten sam zawodnik i goście wygrywają już 3:2. Do końca meczu gospodarze nie potrafili doprowadzić do remisu i legniczanie wywożą z Katowic trzy punkty.

 

Odra Opole - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:1)

Bramki: Goku Roman 30' - Jakub Szrek 56'

 

Już w 2. minucie meczu Podbeskidzie miało pierwszą okazję na zdobycie gola, jednak Bonifacio trafia w poprzeczkę. Przez kolejne długie fragmenty meczu niewiele działo się w pobliżu bramek obydwu drużyn. Dopiero w 30. minucie meczu kapitalnym golem popisuje się Goku Roman po znakomitej akcji drużyny z Bielska i wyprowadza Podbeskidzie na prowadzenie. W drugiej połowie zawodnicy Odry starali się stwarzać więcej sytuacji bramkowych, jednak solidna obrona Podbeskidzia skutecznie im to utrudniała. W 55. minucie spotkania Mateusz Marzec miał stuprocentową sytuację na zdobycie gola, jednak w ostatniej chwili strzał zablokował Mateusz Wypych. Minutę później Odra dopina swego i Jakub Szrek zdobywa swojego pierwszego gola w tym sezonie doprowadzając do wyrównania. W 67. minucie meczu w znakomitej sytuacji był Biliński, jednak strzelił ponad bramką. Podbeskidzie zintensyfikowało ataki, a jeden z nich zakończony został nawet golem, jednak nie został on uznany przez pozycję spaloną zawodnika z Bielska. Spotkanie zakończyło się wynikiem remisowym.

 

Chrobry Głogów - Arka Gdynia 1:0 (0:0)

Bramka: Michał Michalec 65'

 

Początek spotkania rozgrywany głównie w środkowej części boiska. Pierwszą okazję na zdobycie gola miała drużyna Chrobrego dopiero w 19. minucie, jednak broniący bramki Daniel Kajzer nie zawiódł gdynian. W 30. minucie po dużym błędzie tego zawodnika Arkowcy mogli przegrywać, gdyby głogowianie wykorzystali niespodziewaną okazję. Do przerwy jednak żadna z drużyn nie zdobyła gola. Na początku drugiej połowy Arka zintensyfikowała swoje ataki na bramkę Leszczyńskiego, jednak to interwencja Kajzera uratowała w 50. minucie gości od utraty gola. W 65. minucie spotkania gospodarze dopinają swego i Michał Michalec po strzale głową wyprowadza Chrobrego na prowadzenie. Arka rzuciła się do odrobienia strat, jednak żadna ze stworzonych okazji nie przyniosła gola i mecz zakończył się zwycięstwem Chrobrego.

 

Puszcza Niepołomice - Korona Kielce 5:2 (4:1)

Erik Cikos 9', 32' (k), Marcel Pięczek 19', Hubert Tomalski 38', Jakub Bartosz 63' - Michał Koj 45', Jakub Łukowski 59'

 

Już w 9. minucie meczu po sporym zamieszaniu w polu karnym Korony i kilku zablokowanych strzałach ostatecznie gola zdobywa Erik Cikos. Dziesięć minut później Marcel Pięczek podwyższa wynik spotkania. W 25. minucie Gabriel Kobylak popisuje się znakomitym refleksem i ratuje zespół przed utratą gola. W 30. minucie podyktowany zostaje rzut karny dla Puszczy, a Erik Cikos pewnie wykorzystuje jedenastkę i Puszcza prowadzi już 3:0.  W 38. minucie po kapitalnym golu z dystansu Huberta Tomalskiego gospodarze prowadzą już czterema bramkami. Na tym jednak nie koniec, bo w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie kontaktowego gola zdobywa dla Korony Michał Koj. Na drugą połowę goście wyszli zdeterminowani, aby odrobić trzybramkową stratę, jednak mimo wielu prób długo nie udało się strzelić gola. W 59. minucie udaje się to Jakubowi Łukowskiemu i przewaga gospodarzy maleje już do dwóch goli. Krótko jednak goście cieszyli się z minimalnego zmniejszenia strat, bo już w 63. minucie Konrad Forenc popełnia duży błąd przy obronie strzału Emile Thiakane i po wypuszczeniu piłki z rąk do bramki kieruje ją Jakub Bartosz. Ostatecznie Puszcza Niepołomice pokonuje Koronę Kielce 5:2.

 

GKS Tychy - Apklan Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)

Maksymilian Hebel 63'

 

W pierwszych minutach obydwie drużyny walczyły o piłkę głównie w środkowej części boiska. Tuż po pierwszym kwadransie gry w znakomitej sytuacji po dobrze wyprowadzonej kontrze był Mróz, jednak dobrze w bramce zachował się Jałocha broniąc strzał zawodnika z Rzeszowa. W pierwszej połowie optyczną przewagę mieli goście, jednak nie przełożyło się to na zdobycie gola. W doliczonym czasie gry podyktowany został rzut karny dla tyszan, ale Pindroch obronił strzał Malca, a później również dobitkę. Na początku drugiej połowy gospodarze stworzyli sobie kilka okazji, jednak za każdym razem na posterunku był dobrze dysponowany bramkarz z Rzeszowa. W 63. minucie z rzutu wolnego mocno i celnie uderzył Hebel zdobywając pięknego gola pozostawiając Jałohę w bezruchu. Chwilę później Jakub Piątek dostaje drugą żółtą, a więc jednocześnie czerwoną kartkę osłabiając zespół tyszan. Pomimo gry w osłabieniu GKS stworzył sobie kilka bardzo dobry sytuacji. Po jednej z nich goście wyprowadzili bardzo groźną kontrę i tylko dzięki temu, że Jałoha wyszedł z bramki sam na sam udało się uniknąć utraty drugiego gola.

 

Sandecja Nowy Sącz - Górnik Polkowice 1:1 (1:0)

Damian Chmiel 29' - Mateusz Piątkowski 51'

 

Już w 2. minucie meczu w doskonałej sytuacji gospodarze. Po strzale Damiana Chmiela piłka odbija się od poprzeczki i długo nie było wiadomo, czy padł gol. Po wideoweryfikacji sędziowie zdecydowali, że piłka nie przekroczyła jednak linii bramkowej. Kolejne okazje na zdobycie gola gospodarze mieli w okolicach 20. minuty meczu, ale za każdym razem Górnik wychodził obronną ręką. Dopiero w 29. minucie sztuka pokonania bramkarza Polkowic udaje się Damianowi Chmielowi wykorzystując idealne podanie i umieszczając piłkę w bramce przeciwnika. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Robert Janicki trafia piłką do siatki, jednak po weryfikacji VAR sędzia uznaje, że zawodnik był na pozycji spalonej i gola nie uznaje. Odważniejsza gra gości na początku drugiej połowy przynosi efekt i w 51. minucie Mateusz Piątkowski zdobywa gola wyrównującego. Do końca spotkania żadna z drużyn nie stworzyła już sobie żadnej groźnej sytuacji, która mogłaby odmienić wynik spotkania.

 

Widzew Łódź - Zagłębie Sosnowiec 3:2 (2:1)

Bartosz Guzdk 33', Daniel Villanueva 42', Patryk Stępiński 79' - Szymon Sobczak 2', 53'

 

Już w 2. minucie Szymon Sobczak po idealnym podaniu w tempo mija obrońców i Jakub Wrąbel zostaje pokonany przez zawodnika gości. Widzew w trudnych warunkach pogodowych miał problem, aby stwarzać składne akcje skutkujące odrobieniem straty bramkowej. Główna aktywność to dośrodkowania w pole karne i próby strzałów z dystansu. W 33. minucie meczu po zamieszaniu w polu karnym sosnowiczan do piłki dopada Bartosz Guzdek i strzela wyrównującego gola. W 42. minucie po dobrym dośrodkowaniu strzałem głową popisuje się Daniel Villanueva i tym samym gospodarze wychodzą na prowadzenie jeszcze przed przerwą. W 51. minucie podyktowany został rzut karny dla Zagłębia, a Szymon Sobczak zamienia go na gola i ponownie na tablicy wyniku widzimy remis. W 55. minucie podyktowany został rzut karny dla Widzewa, jednak sytuacji nie wykorzystuje Mateusz Michalski strzelając obok bramki. W 79. minucie Patryk Stępiński po rajdzie w pole karne strzela i bramkarz gości Kamil Bielikow musi uznać wyższość rywala w tej sytuacji. Do końca meczu nie padł już żaden gol i gospodarze wygrywają z Zagłębiem 3:2.

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku