18. kolejka. Podsumowanie

2019-11-27
W zaległych spotkaniach Odra Opole wygrała wysoko z Miedzią Legnica, a GKS Jastrzębie, Puszcza Niepołomice, Chrobry Głogów i Olimpia Grudziądz dopisały do swojego konta po punkcie.

GKS Jastrzębie - Puszcza Niepołomice 1:1

 

GKS zanotował już czwarty remis z rzędu. Gracze Jarosława Skrobacza mają na swoim koncie 30 punktów i znajdują się na miejscu dającym możliwość gry w barażach o awans. Puszcza Niepołomice natomiast w ostatnim czasie notuje na zmianę porażki i remisy. Tym razem drużyna z Małopolski zapisała na swoim koncie jeden punkt, jednak wciąż niebezpiecznie znajduje się blisko strefy spadkowej. 

 

Odra Opole - Miedź Legnica 3:0

 

Trzecią wygraną z rzędu zanotowała Odra! Drużyna z Opola w środę zwyciężyła na własnym stadionie z Miedzią Legnica. Nie było to jednak skromne zwycięstwo. Gospodarze powinni prowadzić już w 49. minucie, ale wówczas Krzysztof Janus nie wykorzystał rzutu karnego. Odra jednak poszła za ciosem i w 75. minucie zdobyła gola otwierającego wynik. W końcówce spotkania gospodarze potrafili zdobyć jeszcze dwie bramki i wysoka wygraną nad faworyzowaną Miedzią stała się faktem. 

 

Chrobry Głogów - Olimpia Grudziądz 2:2

 

W Głogowie najpierw straty musieli odrabiać gracze Olimpii. W 8. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, ale tuż przed przerwą goście zdobyli gola wyrównującego. W drugiej części gry to Olimpia wyszła na prowadzenie, ale tym razem Chrobry również potrafił odpowiedzieć golem. Mecz zakończył się remisem, a Chrobry ma jeden punkt przewagi nad strefą spadkową, natomiast Olimpia traci punkt do miejsca barażowego. 

 

*** 

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 4:1

 

5 bramek oglądali kibice w starciu Podbeskidzia z Zagłębiem. Gospodarze bardzo dobrze rozpoczęli mecz. Rafał Figiel otworzył wynik spotkania strzałem z dystansu. Środkowy pomocnik kilkanaście minut później asystował przy trafieniu Roginicia. Karol Danielak pod koniec pierwszej połowy wykończył składną akcję Podbeskidzia. Po przerwie Zagłębie szybko zdobyło bramkę, jednak chwilę później goście grali już w "10" i Podbeskidzie kontrolowało wydarzenia na boisku. Wynik meczu ustalił Seedorf, który zdobył samobójczego gola. 

 

Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:1 

 

Drugie wyjazdowe zwycięstwo z rzędu zanotowali gracze GKS-u Bełchatów. Tym razem komplet punktów udało się wywieźć z Olsztyna. Gospodarze przez cały mecz nie potrafili znaleźć sposoby na defensywę gości, którzy w końcówce zaskoczyli rywala i zdobyli zwycięską bramkę. GKS oddalił się od strefy spadkowej, natomiast Stomil niebezpiecznie się do niej zbliża.

 

Chojniczanka Chojnice - Wigry Suwałki 1:3 

 

Bardzo ważne trzy punkty zdobyli gracze Wigier Suwałki, którzy pokonali na wyjeździe Chojniczankę Chojnice. Dla Zbigniewa Smółki był to drugi mecz w roli trenera drużyny z Chojnic i druga porażka. Ta przegrana jednak z pewnością boli bardziej, bo gospodarze ulegli drużynie z która na ten moment walczą o utrzymanie. 

 

Sandecja Nowy Sącz - Bruk-Bet Termalica 2:2

Sandecja szybko rozpoczęła strzelanie w Nowym Sączu. Do siatki rywali trafił Maciej Korzym. Chwilę później czerwoną kartkę otrzymał Maciej Małkowski i wydawało się, że to początek złych wydarzeń dla gospodarzy. Tak się jednak nie stało i jeszcze przed przerwą Sandecja zdobyła drugiego gola. Bruk-Bet nie złożył jednak broni i najpierw zdobył bramkę kontaktową, a chwilę później na tablicy wyników był już remis. 

 

GKS Tychy - Radomiak Radom 2:2 

Tyszanie w starciu z Radomiakiem Radom musieli radzić sobie bez pauzującego za kartki Łukasza Grzeszczyka. Gospodarze objęli prowadzenie przed przerwą, a wynik podwyższyli już w drugiej połowie. Piłka po raz trzeci znalazła się w bramce Radomiaka, ale sędzia odgwizdał spalonego. Chwilę później goście otrzymali rzut karny, który wybronił Konrad Jałocha, ale później przy strzale Patryka Mikity był już bez szans. Radomiak zdołał doprowadzić do remisu już w ostatnich sekundach kiedy to gola zdobył Damian Nowak.

 

Warta Poznań - PGE Stal Mielec 0:2

W meczu na szczycie kibice obejrzeli dwa trafienia. Adrian Lis źle wybił futbolówkę, którą przejął Bartosz Nowak. Pomocnik Stali popędził w stronę bramki, gdzie piłkę otrzymał Mateusz Mak, który bez problemu wpakował futbolówkę do bramki. Warta starała się doprowadzić do wyrównania, ale lider Fortuna 1 Ligi nie potrafił znaleźć drogi do bramki gości. Goście w ostatniej akcji podwyższyli wynik i mecz zakończył się wygraną Stali, która odrobiła trzy punkty do lidera rozgrywek. 

 

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku