15. kolejka. Podsumowanie

2020-12-07
W hicie 15. kolejki Bruk-Bet Termalica wygrała 2:0 z ŁKS Łódź i została mistrzem jesieni Fortuna 1 Ligi.

Miedź Legnica - Stomil Olsztyn 2:2 

 

Mecze z udziałem Miedzi w ostatnim czasie są gwarancją wielu bramek. Wystarczy wspomnieć 4:2 z Odrą Opole, czy 4:3 z Łódzkim Klubem Sportowym. Nie inaczej było w piątkowy wieczór. Znów w roli głównej w legnickim zespole wystąpili Szymon Matuszek (czwarty gol w ostatnich pięciu meczach) oraz Kamil Zapolnik (jedenaste trafienie w sezonie). Ten pierwszy zdobył bramkę po asyście... przewrotką - w ten sposób zagrywał Adrian Purzycki. Pierwsza połowa dostarczyła wielu emocji, choć początek tego nie zapowiadał. Jak już piłkarze obu drużyn się rozkręcili, to w ciągu ośmiu minut strzelili cztery gole! Stomil mógł wygrać to spotkanie - w 83. minucie rezerwowy Ingo van Weert dośrodkował z prawego skrzydła, piłka otarła się o poprzeczkę, próbował jeszcze uderzać Jonatan Straus, lecz strzelił niecelnie. 

 

GKS Jastrzębie - GKS Bełchatów 3:2 

 

Już pierwsza akcja gospodarzy przyniosła im powodzenie. Rzut karny wykorzystał najskuteczniejszy w tym sezonie strzelec GKS-u Jastrzębie i było 1:0. Daniel Rumin ustrzelił w pierwszej połowie dublet, bo w ostatniej minucie... wyrównał. Zatem ekipa ze Śląska prowadziła 1:0, potem zaś musiała gonić wynik, bo GKS z Bełchatowa odpowiedział bramką Mariusza Magiery, który pięknie uderzył z rzutu wolnego, oraz Waldemara Gancarczyka. Gancarczyk wykorzystał sytuację sam na sam. Najpierw skutecznie minął Mariusza Pawełka, potem skutecznie przymierzył do bramki. A Rumin doprowadził do remisu, precyzyjnie uderzając z głowy. To był bardzo ciekawy i atrakcyjny dla oka mecz, o czym świadczą statystyki (17 strzałów, z czego 15 celnych). Bramkę na 3:2 Bondarenko zdobył chwilę po tym jak kapitalną interwencją popisał się Mariusz Pawełek. 

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - ŁKS Łódź 2:0 

 

ŁKS przystępował do tego meczu poważnie osłabiony. Kadrę łodzian przetrzebiły kartki, kontuzje oraz zakażenia koronawirusem. Mimo dużych i poważnych osłabień gości, Termalika długo nie mogła zaskoczyć rywala skutecznym atakiem. Aż przyszedł doliczony czas gry pierwszej połowy, piłkę w pole karne wrzucił Mateusz Grzybek, Gergel dostawił głowę i zdobył bramkę "do szatni". ŁKS dążył do wyrównania, jednak w jego grze brakowało konkretów. W samej końcówce wynik ustalił Roman Gergel. Gergel trafił po raz jedenasty w tych rozgrywkach, ma tyle samo trafień co Kamil Zapolnik. 

 

Chrobry Głogów - Akplan Resovia 3:0 

 

Wysoką formę prezentuje w ostatnim czasie pomocnik Chrobrego - Maksymilian Banaszewski, który jest bardzo skuteczny pod bramką rywali. To jego szósty gol od początku sezonu, drugi kolejny i trzeci w pięciu ostatnich spotkaniach. Dwie minuty po trafieniu Banaszewskiego Chrobry przeprowadził składną akcję, którą sfinalizował Patryk Bryła, wychodząc w tempo, wykorzystując błąd obrony gości. Po przerwie więcej z gry mieli gospodarze. W 55. minucie od straty gola zawodników Resovii uratował słupek. W następnej akcji Marcel Zapytowski w bardzo dobrym stylu zatrzymał strzał Banaszewskiego. Ten sam zawodnik chwilę później strzelił obok słupka - do celu zabrakło niewiele. Równo z końcowym gwizdkiem zwycięstwo Chrobrego przypieczętował Tomasz Cywka. 

 

Puszcza Niepołomice - Sandecja Nowy Sącz 0:1 

 

W pierwszej połowie meczu w Niepołomicach było dużo walki, choć nie brakowało przy tym akcentów ofensywnych. O wyrównanym jej przebiegu świadczą statystyki: 50 do 50 procent posiadania piłki, 2 do 3 w strzałach celnych na korzyść Sandecji, 2 do 3 w strzałach niecelnych. W tej fazie spotkania Puszcza szybko straciła dwóch kontuzjowanych zawodników - na początku pojedynku urazu doznał Hubert Tomalski, a później Łukasz Spławski. Po przerwie padła jedna bramka, jej zdobywcą był Michal Piter-Bućko. Mało brakowało, a jego strzał z rzutu karnego obroniłby Gabriel Kobylak - piłka po nogach bramkarza wpadła do bramki. 

 

Radomiak Radom - Arka Gdynia  0:0

 

Arka już po dwóch minutach mogła prowadzić 2:0. Gdy Mateusz Żebrowski przedarł się prawą stroną, po czym zagrał piłkę do Mikołaja Łabojki, a ten oddał strzał, we wszystko wmieszał się Mateusz Bodzioch. Próbował wybić futbolówkę, tak jednak w nią trafił, że ta wylądowała na poprzeczce. Zaraz po tym Arkadiusz Kasperkiewicz uderzył nad bramką. Po drugiej stronie była bomba z dystansu Adama Banasika (czujny Daniej Kajzer zbił piłkę). Z dalszej odległości szczęścia szukał także Damian Jakubik - znów dobrze zachował się golkiper Arki. W drugiej połowie więcej z gry miała Arka, ale gdynianie grali nieskutecznie. Inna sprawa, że bardzo dobrze spisywał się golkiper Radomiaka Mateusz Kochalski, który w kilku sytuacjach pokazał wysokie umiejętności. W doliczonym czasie gry błysnął także bramkarz żółto-niebieskich - Kajzer z kilku metrów zatrzymał uderzenie Karola Angielskiego. 

 

Górnik Łęczna - Zagłębie Sosnowiec 4:1 

 

Mecz od początku układał się pod dyktando Górnika Łęczna. Efektem przewagi gospodarzy był gol Serhija Krykuna. Z główki strzelał Paweł Wojciechowski, Kacper Chorążka zdołał obronić, jednak wobec dobitki Krykuna był już bezradny. Krykun wyróżniał się na plus po stronie gospodarzy. Sprawiał dużo problemów defensywie gości, zanim otworzył wynik, pokazał się kilka razy w ofensywie. Ten wieczór należał także do Pawła Sasina. Doświadczony obrońca miał udział przy golu numer jeden, kiedy zaliczył odbiór, w drugiej połowie zaś zdecydował się na indywidualny rajd w polu karnym, który przyniósł drugie trafienie Górnikowi. A Krykun efektownym strzałem z prawej nogi z bliska podwyższył prowadzenie gospodarzy, którzy poszli za ciosem i za sprawą Pawła Wojciechowskiego (bramka z bliska) zadali kolejny cios. Zagłębie zdołało odpowiedzieć jednym golem.

 

GKS Tychy - Odra Opole 2:0 

 

Dobre, żywe spotkanie w Tychach. Akcja za akcję. I tylko wyższa skuteczność GKS-u sprawiła, że to on do przerwy prowadził, choć Odra miała swoje sytuacje, jak choćby akcja po której strzelał Tomas Mikinić - świetna parada Konrada Jałochy uchroniła gospodarzy od straty bramki. W drugiej połowie obie drużyny skupiły się na stwarzaniu zagrożenia po stałych fragmentach gry. W międzyczasie dwa razy urwał się Arkadiusz Piech - za pierwszym razem ubiegł go bramkarz tyszan, z drugiej sytuacji napastnik minimalnie przestrzelił głową. Aż wreszcie do odbitej piłki dopadł Łukasz Moneta, pieczętując wygraną GKS-u. 

 

Mecz Widzew Łódź - Korona Kielce został przełożony z powodu zarażeń koronawirusem.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku