10. kolejka. Podsumowanie

2022-09-12
Po zakończonej 10. kolejce możemy powiedzieć jedno - Fortuna 1. Liga jest absolutnie nieprzewidywalna. Zarówno jeśli chodzi o liczbę goli, jak również o same wyniki.

GKS Tychy - Odra Opole 2:0 (0:0)

Bramki: Wiktor Żytek 51', Patryk Mikita 80'

 

W pierwszej połowie meczu drużyny nie stwarzały sobie wielu okazji na pokonanie bramkarza drużyny przeciwnej, a gra była mocno szarpana przez dość dużą ilość fauli. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy Nedić uderza piłkę głową i nad poprzeczkę zmuszony był przenosić ją Kalinowski nie dpopuszczając do utraty gola. W 51. minucie Antonio Dominguez bardzo dokładnie dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne i gola głową zdobył Wiktor Żytek. Parę minut później po strzale Marca piłka trwafiła w poprzeczkę ale nie przekroczyła linii bramkowej. Goście starali się zagrozić bramce Jałochy, jednak bezskutecznie. W 80. minucie po bardzo dobrej kontrze drugiego gola dla gospodarzy zdobył Patryk Mikita. W 84. minucie po strzale Makity piłka trafiła w słupek i opuściła boisko.

 

Ruch Chorzów - Zagłębie Sosnowiec 2:0 (1:0)

Bramki: Tomasz Swędrowski 10', Kacper Michalski 89'

 

W 10. minucie Tomasz Swędrowski doszedł do sytuacji sam na sam i choć pierwszy strzał Michał Gliwa obronił, to dobitki już nie zatrzymał. Spotkanie rozgrywane było w dobrym tempie z okazjami na zdobycie gola po obu stronach boiska, choć zdecydowanie więcej ich miała drużyna gospodarzy. Pod koniec pierwszej połowy najbliższy wyrównania był Sebastian Bonecki, który trafił piłkę w poprzeczkę. W tej sytuacji mocno ucierpiał zderzając się głową z Sadlokiem i niezbędna była pomoc słóżb medycznych, a Bonecki został odwieziony do szpitala. Po wideoweryfikacji sędzia podyktował rzut karny za faul Sadloka, ale Maksymilian Rozwandowicz fatalnie przestrzelił niewykorzystując szansy na wyrównanie. Na początku drugiej połowy tylko dzięki instynktownej interwenji Jakuba Bieleckiego gospodarze nadal wygrywali. Sosnowiczanie robili wszystko, aby odrobić stratę gola, sytuacje stwarzał sobie Banaszewski, jednak obrona chorzowian była bardzo skuteczna. W 89. minucie ponownie gola zdobyli gospodarze po strzale z ostrego konta Kacpra Michalskiego i gospodarze zdobyli w tym meczu trzy punkty pomimo, że jeszcze w końcówce Bielecki musiał popisać się kilkoma interwencjami.

 

Skra Częstochowa - Arka Gdynia 1:2 (0:0)

Bramki: Łukasz Winiarczyk 66' - Hubert Adamczyk 51', Omran Haydary 74'

 

Początek pierwszej połowy nie obfitował w sytuacje bramkowe, a obydwie drużyny grały bardzo asekuracyjnie. Dopiero w 16. minucie do interwencji po groźnym strzale zmuszony był Kacper Krzepisz, a minutę później ponownie. W 35. minucie znów musiał obronić zespół przed utratą gola i to dwukrotnie w krótkim odstępnie czasu. W 51. minucie po podaniu Sebastiana Milewskiego gola dla Arki zdobył Hubert Adamczyk. W 66. minucie mieliśmy szybką odpowiedź gospodarzy, a gola wyrównującego zdobył Filip Kozłowski po dośrodkowaniu Łukasza Winiarczyka. w 74. minucie po trafieniu Czubaka w słupek, a następnie ogromnym zamieszaniu w polu karnym, ostatecznie piłkę w siatce umieścił Omran Haydary. Gospodarze nie byli w stanie doprowadzić nawet do remisu.

 

Stal Rzeszów - Wisła Kraków 2:1 (1:1)

Bramki: Damian Michalik 22', 57' - Michał Żyro 17'

 

W 14. minucie meczu aż kilka okazji na zdobycie gola mieli gospodarze, jednak na posterunku za każdym razem świetnymi interwencjami popisywał się Mikołaj Biegański. Chwilę później po kontrataku gola dla gości zdobył Michał Żyro pokonując golkipera gospodarzy. Drużyna Stali nie zmieniła sposobu gry i bardzo szybko odrobiła straty. Po kontrze i podaniu Prokicia gola wyrównującego zdobył Damian Michalik. Biegański wychodził z bramki, jednak nie zdołał sięgnąć piłki. W pierwszej połowie obydwie drużyny starały się atakować odważnie, co przełożyło się na atrakcyjność spotkania. Na początku drugiej połowy Pęksa musiał interweniować efektowną paradą po silnym strzale Rodado zza pola karnego. W 57. minucie Damian Michalik zdobył drugiego gola w tym spotkaniu dla Stali, gdy po dośrodkowaniu Poczobuta i podaniu Prokicia umieścił piłkę w siatce. Chwilę później Biegański obronił kolejny groźny strzał tego zawodnika. Na tym etapie meczu Wisła zepchnięta została wyłącznie do defensywy. W 73. minucie gry po stałym fragmencie gry piłkę w siatce umieścił Paweł Oleksy, jednak odgwizdany został spalony. Chwilę później doskonałej sytuacji nie wykorzystal Andreja Prokić, gdy piłka po idealnym podaniu Michalika została posłana nad poprzeczkę. Jeszcze w doliczonym czasie gry Wisła próbowała zremisować, ale wynik nie uległ już zmianie.

 

Górnik Łęczna - GKS Katowice 2:2 (2:0)

Bramki: Damian Gąska 23', Serhii Krykun 34' - Michał Kołodziejski 70', Marko Roginić 82'

 

Już w 4. minucie meczu Dawid Kudła został po raz pierwszy przetestowany przez Damiana Zbozienia, którego strzał instynktownie obronił. W 23. minucie Dawid Kudła przy wznowieniu podał piłkę tak, że dopadli do niej zawodnicy Górnika, a Damian Gąska skorzystał z nadarzającej się okazji i zdobył gola. Piłkarze górnika nie zwolnili tempa i chwilę później golkiper GieKSy musiał ponownie wyciągnąć się jak struna, aby piłka nie wpadła do bramki. W 34. minucie Serhii Krykun podwyższył wynik na 2:0, lecz tym razem bramkarz gości był bez szans. W drugiej połowie zawodnicy GKS-u częściej znajdowali się przy piłce, jednak konkretnego zagrożenia bramki gospodarzy trudno było szukać. Dopiero w 70. minucie po zamieszaniu w polu karnym gola kontaktowego zdobył Michał Kołodziejski. Kilka minut później przed wyborną okazją był Jakub Arak, jednak górą był Maciej Gostomski. W 82. miuncie po podaniu w pole karne Grzegorza Rogali wystarczyło, że Marko Roginić dołożył nogę, by zdobyć gola wyrównującego. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry silny strzał zza pola karnego mógł zaskoczyć Kudłę, ten jednak odbija piłkę, a poza boisko posłał ją Kołodziejski.

 

ŁKS Łódź - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (1:0)

Bramki: Michał Trąbka 2' - Adam Radwański 50'

 

Już w drugiej minucie meczu niespodziewanie gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale głową Michała Trąbki. W 15. minucie po strzale Mateusza Kowalczyka drużynę przed utratą drugiego gola ratuje interwencja Tomasza Loski. W kolejnych minutach obydwie drużyny starały się zagrozić bramce przeciwnika, jednak to ŁKS tych sytuacji stwarzał sobie więcej. Pod koniec pierwszej połowy bardzo dobrą okazję na zdobycie gola miał Nelson Balongo, jednak intuicyjnie nogą obronił Loska. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Adam Radwański pokonał obrońców gospodarzy w polu karnym i Dawid Arndt musiał wyciągać piłkę z bramki. Goście nie zamierzali na tym poprzestać i w kolejnych minutach nasilili swoje ataki na bramkę przeciwnika. Do końca spotkania wynik nie uległ jednak zmianie.

 

Puszcza Niepołomice - Sandecja Nowy Sącz 5:2 (2:1)

Bramki: Jakub Bartosz 2', Piotr Mroziński 22', Łukasz Sołowiej 53' (k), Hubert Tomalski 57, Emile Thiakane 63' - Elhadji Maissa Fall 35', Jakub Wróbel 75'

 

Już w 2. minucie spotkania Jakub Bartosz zdobył pierwszego gola w meczu strzelając zza pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wylądowała w bramce. W 17. minucie po sporym zamieszaniu w polu karnym futbolówka ostatecznie trafiła w ręce golkipera Sandecji. W 22. minucie Lucjan Klisiewicz uderzył na bramkę Sandecji, strzał został obroniony przez Pietrzkiewicza, jednak po dobitce Piotr Mroziński podwyższył wynik na 2:0. Pod koniec drugiego kwadransa gry duży błąd mógł popełnić Szufryn zdobywając gola samobójczego po próbie podania do bramkarza, lecz na szczęście piłka minęła bramkę o centymetry. W 35. minucie gola kontaktowego zdobył Maissa Fall oddając strzał z dość ostrego kąta. Piłka jeszcze po rękach Wróblewskiego znalazła się w bramce gospodarzy. W 39. minucie Merebashvili w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Wróblemskim przelobował golkipera Puszczy, ale też bramkę i gola nie zdobył. Chwilę później ponownie mógł zaskoczyć bramkarza gospodarzy, jednak ten wykazał się kapitalną interwencją. W 52. minucie po wideoweryfikacji podyktowany został rzut karny dla Puszczy, a na gola zamienił go Łukasz Sołowiej. W 57. minucie Hubert Tomalski podwyższył wynik na 4:1. W 63. minucie meczu po znakomitej akcji drużyny Puszczy kolejnego gola dla tej drużyny zdobył Emile Thiakane. Goście nie utracili ducha walki i w 75. minucie Jakub Wróbel zdobył drugą bramkę dla Sandecji, ostatnią w tym meczu.

 

Chojniczanka Chojnice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:3 (1:1)

Bramki: Filip Karbowy 45', Szymon Skrzypczak 73' - Kamil Biliński 6', 54', Jepe Simonsen 90'

 

Już w 6. minucie Kamil Biliński pokonał Mateusza Kuchtę po doskonałej asyście Marcela Misztala. W 20.minucie za faul sędzia pokazał Bilińskiemu czerwoną kartkę, jednak po wideoweryfikacji zmienił decyzję i ostatecznie za to zdarzenie zawodnika Podbeskidzia ukarał żóltym kartonikiem. W doliczonym czasie gry w pierwszej połowie bezpośrednio z rzutu wolnego tuż sprzed pola karnego doskonałego gola strzelił Filip Karbowy i doprowadził do remisu. W 54. minucie w idealnej sytuacji był Sitek, jednak trafił tylko w poprzeczkę. Sytuację wykończył Kamil Biliński umieszczając ostatecznie piłkę w siatce. W okolicach 70. minuty meczu gorąco zrobiło się w polu karnym gości, jednak na posterunku był Igonen, który obronił kila groźnych strzałów. W 73. minucie Tomasz Mikołajczak dośrodkowywał w pole karne, a do piłki dopadł Szymon Skrzypczak doprowadzając ponownie do wyrównania. W doliczonym czasie gry bliski gola na wagę trzech punktów był Biliński, jednak w doskonałej sytuacji przestrzelił. Minutę później owego gola zdobył Jepe Simonsen po podaniu Goku i goście wywieźli z Chojnic trzy punkty.

 

Chrobry Głogów - Apklan Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)

Bramki: Ruben Hoogenhout 8' (s) - Marek Mróz 27'

 

Już od 8. minuty Chrobry prowadził z gośćmi z Rzeszowa 1:0 po samobójczym golu, którego autorem był Ruben Hoogenhout. W 27. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego gola wyrównującego zdobył Marek Mróz, który popisał się idealnym uderzeniem nie dając szans na obronę bramkarzowi Chrobrego. W 51. minucie Bochnak umieścił piłkę w siatce, jednak odgwizdany został spalony. W 66. minucie Marek Mróż mógł zdobyć drugiego gola, jednak chybił w dogodnej sytuacji. W 71. minucie piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy, a chwilę później nawet wylądowała w siatce, jednak odgwizdany został spalony. Mecz zakończył się podziałem punktów.

 



Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku