1 Liga Stats: Statystyczne podsumowanie sezonu

2021-06-26
Emocje po spotkaniach barażowych nieco już opadły, nie mówiąc o sezonie zasadniczym. Pierwszoligowcy rozjechali się na wakacje i zażywają czerwcowego słońca… Ale my nie odpoczywamy! Wręcz przeciwnie – zaglądamy w liczby i sprawdzamy, jak miniony sezon prezentował się w tabelkach i statystykach.

Rozpocznijmy od podstaw – 717 strzelonych w łącznie 309. rozegranych spotkaniach. Daje nam to średnio aż 2.32 gola na mecz. Rozbijając tę liczbę na połowy, okazuje się, że zdecydowanie częściej piłkarze Fortuna 1 Ligi do siatki trafiali po przerwie. W pierwszych częściach meczów strzelonych zostało 305 bramek (średnio 0.99 na spotkanie), natomiast po przerwach liczba zdobytych bramek wyniosła 412 (po 1.33 na mecz). Ze wspomnianych 717. bramek większość zdobyły drużyny grające na wyjeździe – 397 trafień składa się na około 55% wszystkich zdobytych trafień na przestrzeni ostatnich dziesięciu miesięcy. Średnio gospodarze zdobywali 1.04 gola co mecz, natomiast goście – 1.28 trafienia co pojedynek poza własnym stadionem.

 

W minionej kampanii aż w dwóch spotkaniach padła rekordowa liczba bramek. Jednym z nich było spotkanie Termaliki z Koroną Kielce: 5. maja, w ramach (zaległej) 23. kolejki Fortuna 1 Ligi, niecieczanie pokonali kielczan 6:2, a w meczu padło łącznie 8 goli. Tyle samo trafień przyniósł nam mecz ŁKS-u Łódź z Puszczą Niepołomice. 22 listopada, w 13. kolejce Fortuna 1 Ligi na stadionie w Łodzi padł remis 4:4.

 

Często mówi się o tym, że zespoły grające na własnym obiekcie mają sporą przewagę nad rywalami. Miniona kampania była jednak bardzo specyficzna, przez wiele miesięcy fani nie mogli dopingować swoich ulubieńców z wysokości trybun. Ten fakt odbił się na statystykach. Gospodarze w sezonie 2020/2021 zwyciężyli tylko w 31,07% przypadków (96 meczach), kiedy goście wygrywali 43,37% rozegranych spotkań (134. starcia). 79 pojedynków zakończyło się remisem, spośród których 29 było remisami bezbramkowymi. Mecze, w których nie strzelono żadnej bramki, złożyły się na zaledwie 9% wszystkich rozegranych spotkań.

 

Oznacza to, że nieco ponad 90.5% spotkań zakończyło się zdobyciem jednej bramki. Pójdźmy jednak dalej. W niemalże 71% meczach zdobytych zostały co najmniej dwa gole. Więcej, niż 2.5 bramki zobaczyliśmy w 40% starć, powyżej 3.5 goli – w 17.8% pojedynków, natomiast co najmniej 5 goli padło w łącznie 26 meczach, co składa się na 8.4% rozegranych w tym sezonie spotkań.

 

Na przestrzeni sezonu oddano 7307 strzałów na bramkę. 2488 z nich okazało się uderzeniami celnymi, co składa się na 34% wszystkich prób. 162 razy piłkarze trafiali w słupek lub poprzeczkę. Ponad połowę (ok. 55.5%) wszystkich strzałów oddanych zostało prawą nogą, a niewiele więcej, bo 56% prób zagrożenia golkiperowi rywala podjętych zostało wewnątrz pola karnego.

 

Średnio co około trzeci mecz sędziowie dyktowali jedenastkę. Spośród 114 rzutów karnych zdecydowana większość (76%) została zamieniona na bramkę. Golkiperom udało się obronić tylko 15 uderzeń, czyli 13% wszystkich strzałów z jedenastego metra. Wracając do sędziów: w minionym sezonie odgwizdano w sumie 10272 przewinienia, średnio 33.2 na spotkanie. Pokazanych zostało 1464 kartek (4.73 na mecz), z czego 61 stanowiły te o czerwonym kolorze (4% całości).

 

Pierwszoligowcy upodobali sobie dolną część bramki. 30% strzałów zamienionych na gole powędrowało w lewy dolny róg, patrząc od strony strzelającego. Ogółem aż 71% bramek padło po płaskich uderzaniach. Podobnie wygląda to w przypadku rzutów karnych. 39% z nich wykonanych zostało w lewy dolny róg, znów z perspektywy wykonawcy. Natomiast 78% uderzeń z jedenastego metra było strzałami w dolną połowę bramki.

 

Czas pochylić się nad statystykami indywidualnymi. Wśród bramkarzy wybija się Konrad Jałocha. W 33 meczach obronił on 119 uderzeń, średnio 3.6 strzału na spotkanie. Oprócz tego golkiper GKS-u Tychy jako jedyny spośród wszystkich bramkarzy w minionym sezonie otrzymał aż dwie czerwone kartki. Zachował przy tym 12 czystych kont – o 8 mniej od Mateusza Kochalskiego. Bramkarz Radomiaka nie stracił żadnego gola w 20. meczach. W sezonie 2020/2021 Kochalski rozegrał wszystkie 34 mecze od początku do końca, tracąc zaledwie 20 bramek – nie ma wątpliwości, że młody bramkarz był najlepszym na swojej pozycji.

 

Romana Gergela zna każdy fan polskiego futbolu. 33-letni Słowak w obecnym sezonie został królem strzelców Fortuna 1 Ligi z 19. trafieniami na koncie. Tuż za nim uplasowali się Karol Angielki i Pirulo (13, przy czym Pirulo rozegrał 2 mecze barażowe), 12 goli zdobył Daniel Rumin z GKS-u Jastrzębie, natomiast pierwszą piątkę zamknął Kamil Zapolnik, piłkarz Miedzi Legnica, który zdobył 11 bramek w 26 meczach. Łącznie ośmiu zawodników przekroczyło barierę 10 trafień., z czego najmniej meczów na osiągnięcie wyniku dokładnie 10. goli potrzebował Maciej Rosołek. Ustrzelił on „dyszkę” w zaledwie 17 starciach.

 

Pirulo, z meczami barażowymi na koncie, rządził i dzielił również w klasyfikacji najlepszych asystentów. Razem z Jackiem Podgórskim zanotowali oni 7 asyst na przestrzeni całego sezonu, przy czym zawodnik ŁKS-u zagrał w 32 spotkaniach, Podgórski natomiast w 33 (choć Hiszpan – jak już wspomnieliśmy – grał także w barażach). Bartosz Szeliga (GKS Tychy), Damian Gąska (Radomiak) oraz Leandro (Górnik Łęczna) na swoje konta zapisali natomiast 6 asyst, zajmując ex aequo trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej.

 

Zawodnik ŁKS-u Łódź, Pirulo, dominuje również w klasyfikacji strzałów oddanych na bramkę. W 32 spotkaniach piłkarz uderzał 92 razy, jako jedyny przekraczając granicę 90 uderzeń. Hiszpan średnio oddawał 2.87 strzału co spotkanie. Celność jego uderzeń wyniosła 37%. Lepszą celnością może pochwalić się jednak Patrik Misak. 38 z 84. jego strzałów, a zatem 45%, zmierzało w światło bramki. Zawodnik Zagłębia Sosnowiec w minionym sezonie oddał najwięcej strzałów celnych. Spośród zawodników, którzy co najmniej 30 razy zmuszali golkipera drużyny przeciwnej do interwencji, najlepszą celnością może pochwalić się Roman Gergel. Jego wynik 56% jest najlepszym wśród ścisłej czołówki zawodników Fortuna 1 Ligi. W dodatku aż 55% strzałów celnych Słowaka ten zamieniał na bramki.

 

Słowak był również najczęściej łapanym na pozycji spalonej piłkarzem. Łącznie zdarzyło mu się to siedmiokrotnie. Drugi w tej klasyfikacji Karol Angielski „załapał” tylko 3 spalone. Nie oznacza to jednak, że arbitrzy dawali popalić Gergelowi. O wiele gorzej mógł czuć się Wiktor Biedrzycki, klubowy kolega Słowaka. W minionym sezonie otrzymał aż 13 żółtych kartek. Aż czterech innych graczy zgromadziło 12 żółtych kartoników, natomiast w sumie 10. graczy wkroczyło na dwucyfrowe terytorium, jeśli chodzi o pokazane żółte kartki. 

 

W klasyfikacji otrzymanych kartek – żółtych i czerwonych – przewodzi Biedrzycki, któremu arbiter raz pokazał kartonik czerwonego koloru. Łącznie piłkarz z Niecieczy otrzymał 14 kar indywidualnych. Wśród zawodników z pola aż sześciu różnych zawodników otrzymywało jednak dwie czerwone kartki na przestrzeni całego sezonu. Dokładając do tego grona Konrada Jałochę, liczba piłkarzy wyrzuconych z boiska dwukrotnie wynosi 7.

 

Ostatnia kategoria – mistrzowie rzutów karnych. Takim tytułem poszczycić może się Antoni Dominguez, który wykorzystał 7 jedenastek. Juliusz Letniowski uplasował się tuż za Hiszpanem, wykorzystując 6 rzutów karnych, podium zamykają natomiast Michał Piter-Bućko (Sandecja) oraz Piotr Wlazło (Termalica). Obaj zawodnicy skutecznie wykorzystywali rzuty karne pięciokrotnie.

 

Jeśli spojrzeć na poszczególne drużyny, najlepszą ofensywą w tym sezonie może poszczycić się ŁKS Łódź z 59. trafieniami na koncie (średnio 1.73 na mecz). Tytuł najlepszej defensywy roku wpada w ręce radomian, którzy stracili zaledwie 20 goli. Patrząc na drugą stronę medalu, najmniej bramkostrzelni okazali się zawodnicy GKS-u Bełchatów (24 gole w 34. meczach). Stracili oni również największą liczbę bramek, 51, choć próg 50. straconych goli w minionym sezonie przekroczyła również Sandecja Nowy Sącz.

 

Z innych ciekawostek statystycznych – warto przyjrzeć się bramkom zdobywanym przez zespół GKS-u Jastrzębie. Co prawda nie było ich wiele, łącznie 32, to przez długi czas żadna z nich nie została zdobyta po uderzeniu z lewej nogi. Na koniec sezonu okazuje się, że jastrzębianie zdobyli tylko raz bramkę po takim strzale  – statystyka ta mocno odbiega od normy, bo każdy inny zespół dość regularnie strzelał bramki po uderzeniach piłkarzy lewonożnych.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku