1 Liga Stats: Podsumowanie zaległych meczów

2021-10-21
Cóż to był za środek tygodnia! W każdym ze spotkań zobaczyliśmy co najmniej jednego gola, a czwartek zwieńczył festiwal strzelecki w Olsztynie. Spotkanie z sześcioma bramkami w tle nie zdarza się przecież codziennie.

CWKS Resovia Rzeszów – Miedź Legnica 0:2 (0:0)

 

Miedź po bezbarwnej pierwszej połowie rzuciła się do ataku, zdobywając 2 gole i pewnie wygrywając spotkanie w Rzeszowie. Gospodarze mieli niewiele do powiedzenia: oddali tylko 1 celny strzał (przy aż dziewięciu legniczan), niemalże dwukrotnie rzadziej wyprowadzali ataki, również te niebezpieczne. Na słabą postawę rzeszowian w ofensywie wpłynął fakt, że od 20. minut gospodarze zmuszeni byli do gry w dziesiątkę. Choć arbiter pokazał tylko cztery kartoniki, jeden z nich – czerwonego koloru – trafił do Aleksandra Komora, defensora Resovii.

 

KS Górnik Polkowice – MKS Puszcza Niepołomice 0:1 (0:0)

 

Mecz w Polkowicach nie był spotkaniem, który porwał tłumy. Gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału, goście dokonywali tej sztuki trzykrotnie. Zobaczyliśmy tylko 38 niebezpiecznych ataków, co wskazuje na to, że większość gry odbywała się w środku pola. Starcie to absolutnie nie było czymś, co wielu nazwałoby „meczem walki”. Sędzia pokazał tylko 3 żółte kartki, a obie ekipy dopuściły się 24 przewinień, co – jak na warunki Fortuna 1 Ligi – wcale nie jest dużą ilością.

 

Odra Opole – Skra Częstochowa 1:0 (0:0)

 

Znów jeden gol po przerwie zdecydował o tym, kto wygra spotkanie. Tym razem to Odra, w meczu dwóch równych zespołów, zatrzymała punkty w Opolu. Obie ekipy dokładnie tyle samo razy wyprowadzały ataki, także te niebezpieczne. Zespoły wymieniały cios za cios, jednak zdecydowanie celniejsi byli gospodarze. Oba zespoły oddały po 12 uderzeń w stronę bramki – 25% uderzeń opolan i tylko 8% strzałów gości zmierzało w stronę bramki. Piłkarze Odry trzykrotnie częściej dawali pomylić się bramkarzowi Skry, który w końcu skapitulował. Zwycięstwo gospodarzy mogłoby być nieco pewniejsze, jednak po jednym ze strzałów piłka tylko odbiła się od obramowania bramki.

 

Stomil Olsztyn – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:4 (2:3)

 

Olsztynianie nie mieli szczęścia. W spotkaniu przeciwko Podbeskidziu częściej atakowali i grali na równym do rywali poziomie. A jednak ogrom błędów w wykonaniu dwóch bramkarzy – bo w trakcie spotkania nastąpiła zmiana na tej pozycji – sprawił, że gospodarze wysoko przegrali to spotkanie. Łączna skuteczność obu zespołów stała na wysokim, 60-procentowym poziomie. Zobaczyliśmy sporo stałych fragmentów gry, łącznie 42, a także kartek. Tych ostatnich arbiter pokazał 9: 8 żółtych i jedną czerwoną na konto gospodarzy.

Zobacz również



1 liga na Facebooku