1 Liga Stats: Podsumowanie rundy jesiennej

2020-12-19
Runda jesienna w Fortuna 1 Lidze już za nami. Zawodnicy zwalniają tempo i powoli rozjeżdżają się do domu na Święta – do treningów powrócą w styczniu, zmagania zaś wznowią pod koniec lutego. My jednak myślami pozostajemy jeszcze z pierwszą ligą. Sprawdźmy, jak prezentuje się runda jesienna Fortuna 1 Ligi w liczbach.

Jesień z Fortuna 1 Ligą przyniosła nam 17 kolejek. Niektóre musiały zostać rozegrane „na raty”, jednakże koniec końców odbyły się prawie wszystkie zaplanowane spotkania. Na nudę z pewnością nie można było narzekać, bo w poprzednie miesiące to aż 150 meczów Fortuna 1 Ligi. Łącznie to aż 13,5 tysiąca minut zmagań na boisku. Gdybyśmy chcieli jednym ciągiem obejrzeć wszystkie mecze rundy jesiennej, zajęłoby to około 9 dni i 8 godzin. A ponad drugie tyle czeka na nas wiosną!

 

Spójrzmy na statystyki strzelonych bramek. W sumie bramkarze wyjmowali piłkę z siatki 357 razy, co daje średnią 2.38 bramki na mecz. Goli mogło być nieco więcej, jednak 72 razy piłka zakończyła swój lot na słupku lub poprzeczce. Zdecydowanie więcej goli pada po przerwach – różnica to około 50 trafień. Pomimo słabszej końcówki, najlepszą ofensywą może się pochwalić ŁKS Łódź. 36 bramek w 16 spotkaniach dało łodzianom średnią 2.25 gola na mecz. „Rycerze Wiosny” dominowali także na własnym boisku. W 7 pojedynkach ŁKS zdobył aż 22 gole, co daje średnią ponad 3 bramek co spotkanie u siebie. Na wyjazdach króluje Termalica, która po 6. spotkaniach pozostaje jedyną niepokonaną poza własnym obiektem ekipą. Średnia goli niecieczan na wyjeździe jesienią wyniosła 2.16 trafienia co mecz.

 

Mówiąc o bramkach nie sposób nie wspomnieć o obecnej klasyfikacji strzelców. Na jej szczycie, na półmetku tego sezonu, uplasował się Roman Gergel, zawodnik Termaliki. W 17. spotkaniach Słowak strzelił 14 bramek, w tym 2 po rzutach karnych. Gergel jesienią oddawał średnio 2.5 strzału na spotkanie i nieco ponad 1.5 celnego uderzenia co mecz. Oznacza to, że 53 % celnych uderzeń Gergela kończyło się bramką. Skuteczność na bardzo wysokim poziomie.

 

Jesień zdecydowanie minęła nam pod znakiem wyjazdów. Nieco ponad 45% wszystkich spotkań padło łupem gości. Najwięcej punktów na wyjeździe, pomimo rozegrania najmniejsze ilości takich meczów, zdobyła Termalica Bruk-Bet Nieciecza – w sumie 16. Tyle samo, ale po dziewięciu spotkaniach, zgromadził ŁKS. Goście łącznie zdobyli także o 43 gole więcej, niż gospodarze, a szczególnie dobrze radzili sobie w drugich połowach, wygrywając 40% z nich.

 

Warto także spojrzeć na najciekawsze serie w tym sezonie. I tak Górnik Łęczna, jako jedyna ekipa w tym sezonie, nie przegrał meczu na własnym boisku. Dobra passa „Zieloni-czarnych” trwa już łącznie 10 spotkań. Przed zespołem z Łęcznej jeszcze tylko siedem meczów u siebie. ŁKS Łódź i Termalica mogą pochwalić się najdłuższymi seriami zwycięstw – po siedem.

 

Jesieni do udanych nie zaliczy Zagłębie Sosnowiec. Zespół nie wygrał ani jednego meczu wyjazdowego, notując serię 9. meczów bez zwycięstwa poza swoim boiskiem. Obok Resovii Rzeszów, sosnowiczanie przegrali najwięcej spotkań w tej rundzie – 12.

 

Także Sandecja Nowy Sącz i GKS Jastrzębie nie radziły sobie najlepiej. Nowosądeczanie zaliczyli serię 8 kolejnych porażek z rzędu oraz 13. meczów bez zwycięstwa. GKS zanotował natomiast passę 9 kolejnych spotkań bez czystego konta. Tym samym ekipa z Jastrzębia może „pochwalić” się najsłabszą defensywą w tym sezonie. Jastrzębianie stracili łącznie 30 bramek, co daje średnią 1.76 gola straconego na mecz.

 

Idąc dalej, tylko 15 spotkań zaowocowało w więcej, niż 4.5 bramki, za to w dokładnie 14. starciach padły dokładnie 4 gole. Na szczęście niewiele było także bezbramkowych remisów – zaledwie w 14. meczach nie padła żadna bramka, co stanowi nieco ponad 9% wszystkich rozegranych pojedynków tej jesieni.

 

Skoro o bramkach mowa, przyjrzyjmy się bliżej kilku innym statystykom. Piłkarze jesienią szczególnie lubowali się w dolnej części bramki. Spośród 357 goli, jakie padły w 17. kolejkach – co średnio daje 21 bramek na serię gier – aż 74% padło po strzałach w dolną połowę bramki. W „okienko” piłkarze trafiali natomiast w 20% przypadków.

 

W sumie podyktowanych zostało 54 rzutów karnych, a więc średnio 3.17 na kolejkę i 0.36 na mecz. W tym przypadku zawodnicy także wybierali niskie strzały – 79% trafionych karnych to właśnie strzały w dolną część bramki. W sumie nie wykorzystano 9. „jedenastek”, z czego tylko 3 obronione zostały przez golkiperów. Pozostałe 6 strzałów to uderzenia niecelne.

 

W dodatku najwięcej bramek strzelono po strzałach z prawej nogi – to aż 55% wszystkich strzelonych goli. 123 bramki, czyli mniej więcej 33% jesiennych zdobyczy, wypracowanych zostało dzięki atakowi pozycyjnemu. W sumie oddano 3560 strzałów, a celność wśród pierwszoligowców wyniosła 34%. Ogólna skuteczność wypada nieco gorzej, bo procent celnych strzałów zmienionych na gole wyniósł 29%. Ogólnie także nieco częściej próbowano strzałów z obrębu pola karnego, choć tych spoza szesnastego metra także było dość sporo (stosunek 2023 do 1533). Co ciekawe, prawą nogą oddano o kilkanaście uderzeń więcej, niż ogólnie strzelano z pola karnego.

 

Widać także pewną zależność – im dalej w mecz, tym więcej bramek pada. W pierwszym oraz drugim kwadransie padało nieco ponad 40 bramek, kiedy w ostatnim kwadransie ta liczba wyniosła prawie 90 goli. Pierwszoligowcy tej jesieni upodobali sobie gole w końcówce, co tylko dodaje lidze dramatyzmu i podnosi emocje.

 

Na sam koniec warto podsumować ilość rozdanych kartek. Arbitrzy upominali piłkarzy żółtą kartką średnio 4.45 razy na mecz, albo nieco ponad 39 razy na kolejkę. Z boiska zesłanych zostało 24 zawodników, czerwona kartka pokazywana była średnio 1.14 razy w każdej kolejce. Rekordowe okazały się 2. i 12. kolejka, kiedy to w każdej z nich sędziowie pokazali 4 czerwone kartki. To jednak w drugiej kolejce pokazano łącznie aż 49 kartek – o sześć więcej, niż 10 serii gier później.

 

Tym kartkowym akcentem kończymy podsumowanie rundy jesiennej i powoli osuwamy się w zimowy sen. Do gry wrócimy 20 lutego, przerwa potrwa zatem niecałe 10 tygodni – dokładnie 68 dni. Wtedy rozegrane zostaną zaległe mecze z tej jesieni. Rundę rewanżową rozpoczniemy natomiast tydzień później, w kolejny weekend.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku