1 Liga Stats: Podsumowanie 9. kolejki F1L

2021-09-21
Kończymy kolejny maraton pełen pierwszoligowych emocji. W trakcie całej rundy tylko dwie ekipy nie zdobyły żadnej bramki, a jedną z nich był – o dziwo – lider z Kielc. Poza Koroną i Stomilem żadna z drużyn nie zawiodła, a spotkania stały na najwyższym poziomie. Niestety, nie odbył się mecz pomiędzy Resovią i Miedzią. Wszystko przez intensywne opady deszczu w Rzeszowie.

GKS 1962 Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:1)

 

Bramkowy remis idealnie odzwierciedla to, co działo się na boisku. Choć w pierwszej połowie sosnowiczanie mieli mnóstwo świetnych sytuacji do zdobycia gola, większość z nich zmarnowali. Jastrzębianie też mogli kilkukrotnie sprawdzali czujność bramkarza Zagłębia, choć bramkę zdobyli po „prezencie” od golkipera właśnie. Sam mecz był bardzo wyrównany i żadna z drużyn nie stworzyła sobie ewidentnej przewagi, gdy porównać statystyki.

 

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:1)

 

Bielszczanie, po słabszym starcie rundy jesiennej, rozpędzają się z meczu na mecz. ŁKS nie miał wielu argumentów przeciwko drużynie z Bielska. Choć statystyki posiadania piłki czy wyprowadzonych ataków wypadają niemalże na równi, tak łodzianie byli w stanie oddać tylko jeden celny strzał na bramkę Podbeskidzia. Łącznie zobaczyliśmy zaledwie 4 takie uderzenia, które w 75% dały trafienia – skuteczność stała zatem na najwyższym poziomie.

 

Korona Kielce – Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:1)

 

Niespodzianka – lider przegrał domowy mecz przeciwko Sandecji. Choć wynik idzie w świat, sytuacja na boisku wyglądała zgoła inaczej. Kielczanie czterokrotnie częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki na bramkę nowosądeczan, zaliczyli również 64-procentowe posiadanie piłki. Goście oddali tylko jeden celny strzał, po którym zdobyli bramkę. Celność gospodarzy pozostawiała jednak wiele do życzenia, stała na niskim poziomie 20%.

 

GKS Tychy – Widzew Łódź 1:1 (0:0)

 

Gdy wydawało się, że rozpędzeni łodzianie zabiorą ze sobą z Tychów komplet punktów, w doliczonym czasie gry do siatki Widzewa trafił Łukasz Grzeszczyk. Piłkarze trzymali nas w napięciu do samego końca, a wszystko przez to, że był to kolejny w tej rundzie niezwykle wyrównany mecz. Łodzianie uderzali zdecydowanie celniej (55%), dłużej utrzymywali się przy piłce, ale ostatecznie skapitulowali w samej końcówce.

 

Odra Opole – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

 

Po jednej bramce na połowę wystarczyło, aby opolanie pokonali Stomil nie tracąc żadnej bramki. Zwycięstwo Odry wcale nie było pewne. To piłkarze Stomilu częściej atakowali, oddali niemalże dwa razy więcej celnych strzałów, wywalczyli aż 8 kornerów. Gospodarze strzelali jednak celnie (50%) oraz byli skuteczni (50%). Olsztynianie obijali jedynie obramowanie bramki, jednak zabrakło im skuteczności.

 

MKS Puszcza Niepołomice – Chrobry Głogów 2:2 (1:1)

 

Starcie w Niepołomicach nie tylko obfitowało w bramki, ale również trzymało w napięciu do samego końca, bo goście bramkę dającą remis zdobyli w 89. minucie gry. Głogowianie prowadzili grę, przez 58% czasu trwania spotkania utrzymując się przy piłce i częściej wyprowadzając ataki. Puszcza zaś celnie kontrowała swoich rywali, popisując się przy tym 50-procentową celnością i skutecznością. Nijak miała się ona do skuteczności graczy Chrobrego, która stała na bardzo wysokim poziomie – 66% celnych strzałów drużyny zakończyło się bramką.

 

Skra Częstochowa – Arka Gdynia 2:1 (1:0)

 

To kolejne zaskoczenie w minionej rundzie. Arka, teoretycznie gość, a w praktyce gospodarz, została pokonana bez beniaminka pierwszej ligi. Gdynianie zdecydowanie przeważali – świadczy o tym wynoszące aż 70% posiadanie piłki, trzykrotnie większa ilość wyprowadzonych niebezpiecznych ataków, czy aż 26 strzałów w stronę bramki częstochowian. Większość z nich – aż 81% - było uderzeniami niecelnymi. Skra postawiła na jakość – 6 celnych uderzeń dało dwa gole, a teoretyczni gospodarze tego meczu zakończyli go z 54-procentową celnością strzałów i wysoką skutecznością (33%).

 

KS Górnik Polkowice – GKS Katowice 1:1 (0:0)

 

Na zakończenie rundy Górnik zremisował z katowickim GKS-em. W samym meczu działo się niewiele, co zdradza nam liczba niebezpiecznych ataków – tylko 45 w całym spotkaniu. Zobaczyliśmy także mało stałych fragmentów gry, łącznie 34, w tym rzut karny na korzyść gospodarzy. Spośród 26 strzałów tylko 7, a zatem około 27% okazało się uderzeniami celnymi. Pozytywną informacją, szczególnie dla kibiców drużyny gości, może być fakt, że GKS zdobył swój pierwszy punkt na wyjeździe w tym sezonie – poprzednie trzy spotkania wyjazdowe katowiczanie przegrali.



Zobacz również



1 liga na Facebooku