1 Liga Stats: Podsumowanie 6. kolejki F1L

2021-08-30
Szósta runda w Fortuna 1 Lidze dostarczyła nam nie tylko ogromnych emocji, ale także tego, na co czekaliśmy od samego początku – wysypu trafień. We wszystkich meczach zobaczyliśmy co najmniej jednego gola, w dodatku aż w 66% ilość bramek przekroczyła 2.5 trafienia, natomiast średnio w 6. kolejce padało 2.88 gola na mecz.

CWKS Resovia Rzeszów – MKS Korona Kielce 0:1 (0:0)

 

Na trudnym terenie w Rzeszowie kielczanie długo nie potrafili zdobyć bramki. Trafienie Pietraszkiewicza na 12 minut przed końcem meczu okazało się rozstrzygające. Choć gospodarze również mieli swoje sytuacje, zdołali oddać tylko jeden celny strzał. Goście nie mogą się pochwalić o wiele większą ilością, bo na przestrzeni 90. minut tylko dwukrotnie poważniej zagrażali bramce Resovii. Gospodarzom zabrakło przede wszystkim celności, bo oddali oni ponad 20 uderzeń w stronę bramki Korony.

 

Stomil Olsztyn – ŁKS Łódź 0:3 (0:2)

 

Innego wyniku w tym spotkaniu nie można było się spodziewać. Łodzianie efektownym zwycięstwem wpisali na konto Stomilu szóstą porażkę z rzędu w obecnym sezonie, przez co olsztynianie wciąż pozostają bez punktów. Co ciekawe, obie ekipy równie często wyprowadzały ataki, a sam mecz w statystykach jawi się jako dość wyrównany. Gospodarzom zabrakło przede wszystkim celności, która stała na poziomie 11% - a olsztynianie oddali więcej uderzeń od gości.

 

Arka Gdynia – Odra Opole 3:0 (2:0)

 

Wyjazd na Dolny Śląsk okazał się szczęśliwy nie tylko dla Arki, ale przede wszystkim Huberta Adamczyka. W pierwszej części spotkania zawodnik drużyny gospodarzy potrzebował tylko 78 sekund, aby zdobyć dwa gole otwierające wynik tego meczu. Gdynianie strzelanie rozpoczęli od rzutu karnego, a zakończyli dopiero po przerwie, potwierdzając wysoką formę, pomimo wpadki w Polkowicach.

 

Widzew Łódź – KS Górnik Polkowice 4:2 (1:1)

 

A skoro przy Polkowicach jesteśmy, Górnik i Widzew sprezentowali nam fantastyczne starcie. Choć do przerwy na tablicy wyników widniał remis, Bartosz Guzdek już w 25 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy wyprowadził Widzew na prowadzenie. W drugiej części tego starci Górnik gonił rywali, strzelając bramkę po rzucie karnym, jednak ostatecznie to gospodarze okazali się lepsi. Na wysokim poziomie (46%) stała ogólna skuteczność, za co trzeba pochwalić obie ekipy.

 

Miedź Legnica – GKS 1962 Jastrzębie 1:1 (0:0)

 

W Legnicy mała niespodzianka, bo rozpędzonych legniczan na ich obiekcie zatrzymali jastrzębianie. Gospodarze, z 58-procentowym posiadaniem piłki oraz niemalże dwukrotnie większą od GKS-u częstotliwością wyprowadzania niebezpiecznych akcji, przeważali. Kluczowy dla rozwoju tego meczu okazał się zmarnowany przez Miedź rzut karny z końcówki pierwszej części gry. Jedenastkę obronił bramkarz GKS-u, Mikołaj Reclaf.

 

Chrobry Głogów – GKS Katowice 4:0 (2:0)

 

W Głogowie zobaczyliśmy kolejną niespodziankę, bo takiego pogromu spodziewał się mało kto. 6 celnych uderzeń oddali piłkarze z Głogowa, z czego aż 66% z nich lądowało w siatce GKS-u Katowice. Jeśli chodzi o liczby, goście nie zaprezentowali się źle. Wyprowadzili więcej niebezpiecznych akcji, przez 43 minuty i 12 sekund utrzymywali się oni w posiadaniu piłki. Zabrakło nieco celności (28%), skuteczności i szczęścia – choć w tym ostatnim przypadku obie ekipy obijały obramowanie bramki łącznie trzykrotnie.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 4:0 (1:0)

 

Kolejne czterobramkowe zwycięstwo zobaczyliśmy w Bielsku-Białej i wydaje się, że Podbeskidzie w końcu wróciło na tor, na którym chciało znaleźć się od samego początku. Łącznie 16 uderzeń w stronę bramki Puszczy oddali bielszczanie, a ich celność wynosiła około 54%. Choć gospodarze wcale nie dominowali, jeśli chodzi o wyprowadzone ataki czy posiadanie piłki (45%-55% na korzyść gości), konstruowane przez nich sytuacje często otwierały drogę do bramki.

 

Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 1:2 (1:2)

 

Mecz w Sosnowcu otworzyliśmy i jednocześnie zamknęliśmy jeszcze przed przerwą. Gospodarze dominowali, przez 62% czasu trwania meczu to piłkarze Zagłębia utrzymywali się przy piłce, naturalnie częściej podchodzili w okolice pola karnego zespołu z Tychów. Przez całe spotkanie byli oni w stanie oddać tylko 9 strzałów, zdobyli bramkę oraz raz – pechowo – obijali poprzeczkę. Goście zaś byli zwyczajnie skuteczniejsi, a drugie zwycięstw z rzędu pozwoliło im awansować na 9. pozycję w ligowej tabeli. Sosnowiczanie zaś, z czteroma punktami na koncie, znaleźli się na równi ze Skrą oraz Puszczą, a od strefy spadkowej drużynę dzieli tylko lepsza różnica bramek w porównaniu do wymienionych wyżej rywali.

 

Mecz Sandecji Nowy Sącz ze Skrą Częstochowa został przełożony na 13.10. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku