1 Liga Stats: Podsumowanie 5. kolejki F1L

2021-08-24
Korona Kielce wciąż niepokonana. W weekend podopieczni Dominika Nowaka wygrali z ŁKS-em Łódź.

Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 0:1 (0:0)

 

Długo nie potrafili legniczanie zdobyć pierwszej bramki. Golkiper gospodarzy w pierwszej części gry obronił nawet jedenastkę. Legniczanie strzelali średnio raz na 6 minut, z 44-procentową celnością. Pozwoliło to gościom wywieźć cenne 3 punkty z trudnego terenu oraz na krótki moment wskoczyć na pozycję lidera.

 

GKS Jastrzębie – Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)

 

Choć w drugiej połowie zabrakło bramek, w Jastrzębiu zobaczyliśmy świetne spotkanie zakończone bramkowym remisem. Gospodarze dominowali – trzykrotnie częściej dochodzili do dogodnych sytuacji strzeleckich, zaliczyli 59% posiadania piłki na przestrzeni całego meczu. 15 kornerów wykonywały obie ekipy, z czego aż 10 egzekwowali gospodarze. Drużyny wykonały również po 11 rzutów wolnych, łącznie 22, co nie jest szczególnie dużą ilością jak na standardy pierwszej ligi.

 

MKS Korona Kielce – ŁKS Łódź 1:0 (1:0)

 

Korona z kolejnym zwycięstwem rozpędza się w pogoni za powrotem do ekstraklasy. Zwycięstwo gospodarzy w żadnym stopniu nie było jednak pewne. Kielczanie oddali 4 razy mniej celnych uderzeń od drużyny gości, prawie dwukrotnie rzadziej podchodzili pod pole karne ŁKS-u. Łodzianie zakończyli spotkanie z aż 57-procentowym posiadaniem piłki, czy 13-stoma wywalczonymi kornerami. A jednak, pomimo celności stojącej na niskim poziomie 18%, piłkarze Korony zdobyli jedyną bramkę w tym spotkaniu i pokonali silną ekipę z Łodzi. Co ciekawe, w tym spotkaniu piłka odbijała się od obramowania bramki aż trzykrotnie.

 

Widzew Łódź – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

 

Więcej szczęścia miała inna ekipa z Łodzi, która z dużym spokojem ograła olsztyński Stomil. Zespół gości, z pięcioma porażkami po pięciu rozegranych kolejkach, zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Gospodarze kontrolowali spotkanie, choć pozwolili rywalom na oddanie czterech celnych uderzeń. Piłkarze Widzewa o wiele częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki, do tego popisali się całkiem przyzwoitą (jak na 21 uderzeń łącznie) celnością na poziomie 38%.

 

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 3:2 (0:2)

 

Co to było za spotkanie! Katowiczanie po przerwie ruszyli w szaleńczą pogoń za wynikiem. W pierwszej części spotkania rzut karny obronił Dawid Kudła, bramkarz GKS-u, jednak jedenastka została powtórzona i wykorzystana. W drugiej części gry sosnowiczanie obijali jeszcze poprzeczkę. Piłkarze GKS-u byli niezwykle skuteczni, aż 75% celnych uderzeń zmieniali na bramki. Ogólnie celność strzałów stała jednak na nie najwyższym poziomie – 31%.

 

Górnik Polkowice – Arka Gdynia 2:1 (1:0)

 

Mało kto spodziewał się, że Arka polegnie w Polkowicach. A jednak, beniaminek pokazał się z bardzo dobrej strony i ograł drużynę z Gdyni, choć ta starała się kontrolować spotkanie. 61% posiadania piłki, ponad dwukrotnie większa ilość niebezpiecznych ataków, 11 rzutów rożnych, trafiony rzut karny – tymi statystykami gdynianie mogą się pochwalić. Jednak tylko 20% uderzeń drużyny gości zmierzało w światło bramki (nie licząc rzutu karnego 15%), co nie pozwoliło im na zdobycie żadnej bramki z gry.

 

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:1 (1:1)

 

Tyszanie odetchnęli z ulgą, zespół w końcu zapisał pierwsze zwycięstwo w tym sezonie na swoje konto i przesunął się na 14. miejsce w tabeli, oddalając się od strefy spadkowej. Nowosądeczanie stwarzali o wiele większe zagrożenie, jednak nie potrafili wykorzystać swoich sytuacji. 66-procentowa skuteczność GKS-u w porównaniu do 12.5% Sandecji, okazało się czynnikiem różniącym oba zespoły na tyle, że to gospodarze odprawili gości bez punktów.

 

Odra Opole – Chrobry Głogów 1:0 (0:0)

 

To kolejne spotkanie Chrobrego, które zespół kończył w osłabieniu, tym razem jednego zawodnika. Opolanie oczywiście wykorzystali fakt, że głogowianie w dziesiątkę grali już od pierwszej połowy. 8 celnych uderzeń, 65% posiadania piłki, prawie czterokrotnie większa częstotliwość niebezpiecznych ataków czy wykonywanych rzutów rożnych – to wszystko pozwoliło Odrze na zdobycie tylko jednego gola. Świetną robotę w bramce robił golkiper Chrobrego, Rafał Leszczyński, który w końcu musiał skapitulować, choć zrobił to dopiero po jedenastce na korzyść gospodarzy.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Skra Częstochowa 1:0 (1:0)

 

Podbeskidzie zgodnie z oczekiwaniami ograło beniaminka z Częstochowy, w piątej kolejce zapisując na swoje konto pierwsze zwycięstwo w trwającym sezonie. Po ekipie z Bielska spodziewaliśmy się dominacji. Większa ilość ataków (również tych niebezpiecznych), 62-procentowe posiadanie piłki, ponad dwa razy więcej celnych strzałów – te liczby potwierdzają, że gospodarze byli zdecydowanie lepsi od zespołu Skry. Spośród dwudziestu uderzeń na bramkę ze strony piłkarzy Podbeskidzia, aż 45% zostało zablokowane przez defensorów z Częstochowy. Dobra postawa obrońców nie uchroniła jednak drużyny od straty bramki oraz punktów.

Zobacz również



1 liga na Facebooku