1 Liga Stats: Podsumowanie 4. kolejki F1L

2021-08-19
W 4. kolejce emocji nie brakowało, chociaż aż 6 meczów zakończyło się remisami. Już w piątek z kolei rozpoczyna się 5. kolejka!

Miedź Legnica – Skra Częstochowa 1:1 (1:0)

 

Legniczanie szybko zyskali przewagę na boisku i wydawało się, że beniaminka z Częstochowy czeka kolejna porażka. W końcu przyjechali na teren lidera Fortuna 1 Ligi. Skra celnie kontrowała rywali, którzy osiągnęli aż 65% posiadania piłki, a w drugiej połowie byli w stanie zdobyć wyrównującą bramkę i zamknąć wynik. Faktem jest jednak, że legniczanie trzy razy częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki i mieli Skrę w garści. Zabrakło nieco skuteczności.

 

CWKS Resovia Rzeszów – MKS Puszcza Niepołomice 1:1 (1:1)

 

15 kornerów, 11 celnych uderzeń, 2 gole i walka do samego końca. Takiego właśnie spotkania spodziewaliśmy się w Rzeszowie. Gospodarze przez niemalże 20 minut grali w dziesięciu, po tym, jak czerwoną kartkę otrzymał Bartłomiej Eizenchart. Średnia celność uderzeń z obu stron wyniosła 28%, co jest dość niską wartością, jak na tak dużą ilość strzałów w światło bramki.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Tychy 0:0 (0:0)

 

Remis, którego można było się spodziewać, ale który nie zadowolił żadnej ze stron. Tyszanie w końcu próbowali atakować i nie ustępowali o krok rywalom z Bielska-Białej. Choć gospodarze nieco dłużej utrzymywali się przy piłce, to goście oddali o jeden celny strzał więcej. Nie pomogło nawet 41 stałych fragmentów gry – po prostu zarówno goście, jak i gospodarze mieli tego dnia rozstrojone celowniki.

 

Stomil Olsztyn – Korona Kielce 0:1 (0:1)

 

W samej końcówce pierwszej połowy spotkania Jakub Łukowski zdobył bramkę z rzutu karnego i ustawił rezultat spotkania. Kielczanie mieli jeszcze kilka okazji, 5 rzutów rożnych i ponad 20 rzutów wolnych, jednak inne stałe fragmenty nie przyniosły trafień. Piłkarze z Olsztyna oddali podobną ilość strzałów na bramkę, czynili to nawet minimalnie częściej (33%), jednak zabrakło im wykończnia.

 

ŁKS Łódź – GKS 1962 Jastrzębie 2:2 (1:0)

 

59% posiadania piłki i dwubramkowe prowadzenie nie pozwoliły łodzianom zdobyć punktów przeciwko GKS-owi. Na murawie było naprawdę gorąco – 10 żółtych kartek pokazał arbiter, z czego większość, aż 7, na konto piłkarzy ŁKS-u. Zobaczyliśmy aż 42 rzuty wolne oraz jedną podyktowaną jedenastkę, dzięki której jastrzębianie wywieźli z Łodzi remis.

 

Arka Gdynia – Widzew Łódź 3:1 (1:1)

 

A w Gdynia Olaf Kobacki show – młody zawodnik Arki najpierw wyrównał wynik spotkania tuż przed przerwą, a później dał gospodarzom prowadzenie. Obie ekipy łącznie egzekwowały aż 15 kornerów. Gdynianie wyprowadzili prawie dwukrotnie więcej niebezpiecznych ataków i oddali aż 21 uderzeń w stronę bramki Jakuba Wrąbla, w tym 33% strzałów celnych.

 

KS Górnik Polkowice – Chrobry Głogów 0:0 (0:0)

 

Drugi bezbramkowy remis w tej kolejce – na skarcenie, ale jednocześnie pochwałę, zasłużyli goście. Głogowianie już po kwadransie grali w dziesiątkę, a na drugą połowę wychodzili osłabieni o dwóch graczy. Polkowiczanie naturalnie atakowali, zaliczyli 74-procentowe posiadanie piłki, nie pozwalali rywalowi zbliżyć się nawet do linii środkowej boiska. Celność uderzeń na poziomie 20% i fatalna skuteczność nie pozwoliły jednak na zdobycie żadnej bramki. Piłkarze Chrobrego opuszczają boisko lokalnego rywala w mieszanych nastrojach.

 

Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (1:0)

 

Mateusz Marzec strzałem z 33. minuty tego starcia dał opolanom powód do radości, a w ostateczności również 3 punkty. Liczba 3 trzyma się tego spotkania – po 3 celne uderzenia oddały obie drużyny, również 3 spalone pokazywali arbitrzy, wszystkie ze strony gospodarzy. W końcu zobaczyliśmy 39 stałych fragmentów gry i – dla odmiany – 7 żółtych kartek, z czego 5 dla piłkarzy z Sosnowca.

 

GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz 0:0 (0:0)

 

W Katowicach działo się naprawdę sporo, jednak zabrakło bramek. Okazje trudno było policzyć… Na szczęście nam się to udało. Katowiczanie wyprowadzili 65 niebezpiecznych ataków, około 1.5 razy więcej od swoich rywali. 6 celnych strzałów ze strony gospodarzy (a także kilka niecelnych z bardzo dobrych pozycji) oraz 4 ze strony gości nie dały żadnego trafienia. Nowosądeczanie strzelali dość celnie, na poziomie 50%. Świetną robotę w bramce robił jednak Dawid Pietrzkiewicz, golkiper zespołu z Nowego Sączu.



Zobacz również



1 liga na Facebooku