1 Liga Stats: Podsumowanie 4. kolejki F1L

2020-09-21
4. kolejka minęła bardzo szybko. Niestety mecz Radomiaka z Puszczą Niepołomice, z powodu zakażenia koronawirusem, nie mógł się odbyć. Aż pięć z ośmiu spotkań zakończyło zwycięstwem do zera. Padł też tylko jeden remis. Zobaczyliśmy także średnio 3,75 żółtej kartki na spotkanie.

Arka Gdynia – Miedź Legnica 4:0 (1:0)

Aż sześć strzałów Miedzi zablokowali w tym spotkaniu zawodnicy Arki Gdynia. Oddali oni w sumie (także) sześć celnych strzałów i aż cztery z nich zakończyły się golem. Całkiem wysoką celnością i skutecznością mogą się pochwalić gospodarze, bo stały one odpowiednio na poziomie 60% i 66%. Do tego aż 26 razy gdynianie uciekali się do fauli, ale nie otrzymali ani jednej żółtej kartki. Arka przedłużyła swoją passę zwycięstw przeciwko Miedzi, która wynosi już cztery spotkania z rzędu.

 

Stomil Olsztyn – Widzew Łódź 0:2 (0:1)

 

Widzew wreszcie zdobył pierwsze punkty w tym sezonie Fortuna 1 Ligi i to w jakim stylu! Mecz okraszony został piękną bramką Fundambu. Oprócz tego jednak łodzianie zdominowali dość słaby na początku tego sezonu Stomil, który nie wygrał jeszcze ani jednego meczu. Olsztynianie zaliczyli tylko 40% posiadania piłki oraz oddali zaledwie jeden celny strzał. W ilości wykonywanych rzutów rożnych także zespół Widzewa zdecydowanie wygrał 7:2. W meczu zobaczyliśmy aż 6 żółtych kartek i po czterech kolejkach we wszystkich spotkaniach Widzewa mogliśmy oglądać średnio właśnie po 6 kartek (żółtych oraz czerwonych).

 

Sandecja Nowy Sącz – Odra Opole 1:2 (1:1)

 

Nowosądeczanom nie udało się zdobyć pierwszych punktów w tym sezonie. Egzekwowali oni jednak aż 10 rzutów rożnych, opolanie zaś – 4. Mecz był dość wyrównany, a obie ekipy strzelały bramki po rzutach karnych. Od pierwszego punktu Sandecję dzieliły zaledwie centymetry – raz piłkarze z Nowego Sącza obijali obramowanie bramki Odry, lecz nie udało im się wyrównać. Opolanie byli za to dość skuteczni – 2 z 3 celnych uderzeń zakończyły się zdobytą bramką.

 

Zagłębie Sosnowiec – ŁKS Łódź 1:2 (0:1)

 

Sosnowiczanie do samego końca walczyli o pozytywny wynik w meczu z liderem pierwszej ligi. Strzelili oni nawet gola, co oznacza, że łodzianie stracili pierwszą bramkę w tym sezonie. Ich obecny bilans to 11 goli zdobytych oraz jedna stracona. Mecz był jednak bardzo wyrównany. Obie ekipy oddały po trzy celne strzały, Zagłębie wykonało aż 8 rzutów rożnych. Piłkarze ŁKS-u nie byli za to ani razu złapani na spalonym.

 

Chrobry Głogów – GKS 1962 Jastrzębie 1:0 (0:0)

 

Długo ekipa Chrobrego męczyła się z zespołem GKS-u, który już długo nie wygrał w meczu ligowym. W końcu udało się jednak strzelić bramkę. W meczu tym zobaczyliśmy cztery żółte kartki i co ciekawe – wszystkie jeszcze w pierwszej połowie. Głogowianie wyprowadzili około dwa razy ataków, także tych niebezpiecznych, co zaowocowało aż jedenastoma kornerami na ich korzyść. Zanotowali także posiadanie piłki na poziomie 67%. Piłkarze Chrobrego nastawili dość słabo celowniki, bo tylko 20% uderzeń z ich strony ostatecznie powędrowało w światło bramki.

 

GKS Bełchatów – GKS Tychy 1:1 (0:1)

 

Tyszanie nie byli w stanie utrzymać pozytywnego wyniku z pierwszej części spotkania i tylko zremisowali z bełchatowskim GKS-em. Młodzi i zadziorni bełchatowianie walczyli z tyszanami jak równy z równym. Posiadanie piłki na podobnym poziomie, o jeden celny strzał więcej od tyszan, po 5 rzutów rożnych. GKS Tychy urwał punkty w Bełchatowie przede wszystkim dzięki rzutowi karnemu, który udało im się otrzymać w pierwszej części gry, choć spotkanie było naprawdę bardzo wyrównane.

 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – CWKS Resovia Rzeszów 2:0 (1:0)

 

Niecieczanie znów strzelili po jednej bramce w każdej z połów, po raz kolejny wygrali skromnie, także czwarty raz z rzędu zachowali czyste konto. Przy tym wszystkim niezwykle zdominowali ekipę z Rzeszowa, pozwalając jej oddać tylko jeden celny strzał, kiedy sami oddali ich osiem. Ogólnie rzeszowianie oddali mniej strzałów (4), niż celnych uderzeń oddała Termalica. Przez 67% spotkania to gospodarze utrzymywali się przy piłce. Zobaczyliśmy też dość sporo, aż 40 fauli, co przyczyniło się do dużej liczby stałych fragmentów. Tych było aż 58. Do tego aż trzykrotnie zawodnicy obu ekip byli łapani na spalonych, co w pierwszej lidze nie zdarza się szczególnie często.

 

Korona Kielce – Górnik Łęczna 0:2 (0:1)

 

Nieskuteczna Korona oddała punkty beniaminkowi – tak w skrócie można by opisać to spotkanie. Górnik oddał dwa celne strzały, po których do zera ograł spadkowicza. Kielczanie zaś sześciokrotnie uderzali celnie, oddali też aż dziesięć strzałów niecelnych, podczas gdy goście ani razu nie uderzali niecelnie. Tylko trzy strzały, w tym jeden zablokowany, pozwolił im uzyskać pozytywny wynik. Korona stworzyła sobie aż trzy razy więcej niebezpiecznych sytuacji. Egzekwowała także cztery rzuty rożne, kiedy Górnik nie otrzymał ani jednego. 17 razy za to „Zielono-czarni” rozpoczynali grę od własnej bramki, bramkarz Korony musiał to robić tylko czterokrotnie.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku