1 Liga Stats: Podsumowanie 33. kolejki F1L

2020-07-20
Przedostatnia kolejka Fortuna 1 Ligi nie obfitowała w bramki. Tych było w sumie 19, czyli średnio około dwie na mecz, padły także dwa bezbramkowe remisy. Mimo to sytuacja w tabeli pozostaje napięta do samego końca. Szanse na baraże wciąż mają aż cztery drużyny, kolejne cztery w następnej serii gier powalczą o utrzymanie.

Zagłębie Sosnowiec – PGE FKS Stal Mielec 0:3 (0:1)

 

Stal Mielec zrobiła to, co do niej należało i pewnie zwyciężyła w Sosnowcu. Tym samym mielczanie zapewnili sobie historyczny awans i po 24 latach powrócili do elity polskiej piłki. Stal zdominowała Zagłębie oddając aż 9 celnych strzałów, a celność mielczan wyniosła 53%. Zagłębie przedłużyło także swoją passę bez zachowania czystego konta już do sześciu spotkań.

 

Chrobry Głogów – Wigry Suwałki 4:1 (3:0)

 

Głogowianie wciąż mają spore szanse na udział w barażach. Dzięki piątkowemu zwycięstwu do szóstej Termaliki tracą tylko jeden punkt. Wigry w Głogowie niewiele miały do powiedzenia. Chrobry oddał sześć celnych uderzeń, a 66% z nich zamienił na bramkę. Był to już siódmy mecz Chrobrego w tym sezonie, w którym padło więcej, niż 4,5 bramki.

 

Stomil Olsztyn – GKS Tychy 2:1 (1:0)

 

Olsztynianie swoim zwycięstwem wspomogli samych siebie w walce o utrzymanie, natomiast tyszan pozbawili niemalże wszystkich szans na baraże. Matematycznie GKS wciąż może liczyć na awans do strefy barażowej, natomiast realne podobieństwo jest niezwykle niskie. GKS oddał w sumie tylko jeden celny strzał, który zakończył się także bramką. Stomil był stroną dominującą, oddał aż 20 strzałów – prawie 3 razy więcej niż goście. Ofensywny styk gry przekuł się na rzuty rożne, których olsztynianie mieli aż 9. „Kornerów” w całym spotkaniu uświadczyliśmy w sumie 14.

 

Sandecja Nowy Sącz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)

 

Nowosądeczanie skromnie pokonali liderów Fortuna 1 Ligi na własnym stadionie. Podbeskidzie przegrało tym samym swój pierwszy mecz w roku 2020. Passa bez porażki trwała aż 15 spotkań. Sandecja strzeliła swoją 20 bramkę w pierwszej połowie w tym sezonie i utrzymała średnią na poziomie 0.61 gola przed przerwą na mecz. Podbeskidzie wcale nie przeważało, a w całym meczu zobaczyliśmy sporo przewinień – 39 – oraz stałych fragmentów gry – aż 49. W ostatniej kolejce tego sezonu Podbeskidzie zagra o mistrzostwo. Sandecja zaś zapewniła już sobie utrzymanie, jednakże nie ma już żadnych szans na baraże.

 

Chojniczanka Chojnice – Warta Poznań 1:2 (1:1)

 

Warta do końca walczyła o bezpośredni awans, jednak Stal już wcześniej przyklepała swoją promocję do ekstraklasy, pozostawiając poznaniaków w strefie barażowej. Na przestrzeni 90. minut Warta przeważała i oddała aż 10 celnych strzałów. Bramką zakończył się jednak tylko jeden z nich. Drugi gol dla Warty – w samej końcówce – był trafieniem samobójczym. Chojniczanie aż 21 razy egzekwowali rzut wolny, przede wszystkim dlatego, że goście bardzo często faulowali. Przewinienia zaowocowały w 5 żółtych kartoników, w tym 4 dla Warty. Aż 16 razy wznawiano grę z rzutu rożnego, przy czym dziesięciokrotnie zdarzało się to Chojniczance.

 

GKS Bełchatów – Puszcza Niepołomice 0:0 (0:0)

 

Puszcza nie skorzystała z fantastycznej okazji, aby przed ostatnią kolejką zrównać się punktami z Termaliką i mieć ogromne szanse na awans do baraży. Mimo tego, że Puszcza mocno naciskała, GKS dał radę odeprzeć ataki swoich rywali. Bełchatowianie w 34. kolejce wciąż będą musieli powalczyć o utrzymanie. Nie oddali oni ani jednego celnego strzału na bramkę Puszczy, choć z drugiej strony były tylko trzy takie uderzenia. Oba zespoły – prezede wszystkim Puszcza – nie zachwyciły celnością uderzeń, co odbiło się na liczbie strzelonych goli.

 

Radomiak Radom – Miedź Legnica 3:0 (1:0)

 

Radomiak pewnie wygrał z legnicką Miedzią, która zapewniła już sobie udział w barażach do ekstraklasy. Legniczanie w Radomiu doszli do głosu zaledwie raz, kiedy to udało im się oddać celny strzał na bramkę. Ekipa gości w sumie oddała tylko trzy uderzenia. Gospodarze strzałów w światło bramki oddali pięć i popisali się skutecznością na poziomie 60%. Tyle samo – czyli 60% - wyniosło posiadanie piłki Radomiaka na przestrzeni całego meczu. Dosyć często, bo średnio co około 140 sekund, sędzia musiał przerywać spotkanie.

 

GKS 1962 Jastrzębie – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:0 (0:0)

 

Drugi mecz tej kolejki zakończony wynikiem 0:0. W sumie zobaczyliśmy aż 14 rzutów rożnych – całkiem sporo, zważywszy na to, że nie padła żadna bramka. To ekipa z Niecieczy, która stara się zachować szóste miejsce do końca sezonu, spisywała się zdecydowanie lepiej. Przez 60% meczu utrzymywała się przy piłce, oddała 8 celnych strzałów, wypracowała nawet rzut karny, który został obroniony przez golkipera GKS-u. Niestety za ilością celnych strzałów Termaliki nie poszła skuteczność, bo ostatecznie niecieczanie nie zdobyli bramki i w ostatniej kolejce będą musieli wygrać, jeżeli chcą być pewni baraży.

 

Odra Opole – Olimpia Grudziądz 1:0 (0:0)

 

Bardzo trudny mecz dla obu drużyn zakończył się zwycięstwem opolan. Tym samym opuścili oni strefę spadkową i nad szesnastą obecnie Olimpią mają oni trzy punkty przewagi. Odra była zespołem zdecydowanie lepszym, zaliczyła posiadanie piłki na poziomie 72% - niezwykle wysokim. W sumie obie strony oddały 22 uderzenia, z czego 18 razy strzelała Odra, jednak tylko 4 razy celnie (przy jednym celnym uderzeniu Olimpii). Pomimo takiej przewagi o zwycięstwie zdecydował rzut karny, który wykorzystany został przez Krzysztofa Janusa na trzy minuty przed końcem spotkania. Spotkanie to odznaczało się na tle innych meczów tej kolejki ilością kartek. W sumie aż 7 różnych zawodników obejrzało żółty kartonik.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku