1 Liga Stats: Podsumowanie 3. kolejki F1L

2020-09-14
Za nami trzecia seria gier w ramach rozgrywek Fortuna 1 Ligi. Niestety, w ten weekend nie udało rozegrać się meczu Górnika Łęczna z Arką Gdynia, które musiało zostać przełożone. Pozostałe spotkania obfitowały jednak w emocje i bramki – bo tych padało średnio 2 na spotkanie. Zobaczyliśmy także bardzo wiele kartek, średnio prawie cztery na mecz.

Chrobry Głogów – Widzew Łódź 3:0 (1:0)

 

Kolejny ligowy mecz łódzkiego klubu zakończył się porażką, a już w następnej kolejce Widzew czekają derby Łodzi. Wynik tego spotkania nie odzwierciedla jednak jego przebiegu. Widzew stworzył sobie niemalże tyle samo dobrych sytuacji do stworzenia bramki, co Chrobry. Sześć razy łodzianie uderzali celnie na bramkę Chrobrego, trzykrotnie egzekwowali rzut wolny z niebezpiecznej strefy, do tego także sześć razy dośrodkowywali piłkę z rzutu rożnego. Pomimo wielu prób do głogowianie zgarnęli trzy punkty oraz czyste konto.

 

GKS 1962 Jastrzębie – Radomiak Radom 0:1 (0:1)

 

Skromne zwycięstwo Radomiaka zakończyło trwającą pięć spotkań serię w meczach między tymi drużynami. W ostatnich pięciu starciach obie ekipy strzelały bramki. Radomiak powinien był ustrzelić kilka goli więcej – sześć celnych uderzeń zakończyło się jednak tylko jednym trafieniem. GKS zaś nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę gości, choć raz jastrzębianie obili obramowanie bramki. Dość dużo, bo łącznie aż 40 rzutów wolnych otrzymały obie ekipy, co średnio daje jeden rzut wolny na każde 2 minuty i 15 sekund.

 

MKS Puszcza Niepołomice – Korona Kielce 0:0 (0:0)

 

Wielu na pewno zaskoczył bezbramkowy remis Puszczy na własnym stadionie ze spadkowiczem. W poprzednim sezonie w 17 meczach niepołomiczanie zaledwie dwukrotnie remisowali na swoim boisku. Przywykliśmy już do tego, że Puszcza gra na swoim obiekcie słabo, ale tym razem to kielczanie zostali zdominowani. Gospodarze oddali cztery celne strzały, goście – tylko jeden. Do tego aż 27 razy piłkarze Korony musieli uciekać się do przewinień, co poskutkowało aż pięcioma żółtymi kartonikami. Raz Korona była bardzo blisko zdobycia bramki, ale zamiast do, piłka trafiła w o obramowanie bramki. Co ciekawe aż osiem żółtych kartek otrzymali gracze obu drużyn, co jest dość niespotykane.

 

Miedź Legnica – CWKS Akplan Resovia Rzeszów 4:0 (3:0)

 

Miedź nie miała żadnych problemów z tym, aby pokonać beniaminka Fortuna 1 Ligi, który sezon rozpoczął od wysokiego zwycięstwa. Niestety to już drugie spotkanie przegrane przez rzeszowian. 6 celnych uderzeń oddali zawodnicy Miedzi i popisali się naprawdę wysoką skutecznością (66%). Na dość dobrym poziomie stała też celność legniczan (54%). Joan Roman oraz Kamil Zapolnik wysunęli się na prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelców – oboje strzelili już trzy bramki. Nie mogą jednak czuć się bezpieczni – także 3 gole ma na koncie Juliusz Letniowski, który zagrał o jedno spotkanie mniej.

 

Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (0:0)

 

Spodziewaliśmy się, że druga połowa przyniesie nieco więcej emocji, niż pierwsza. I faktycznie tak też było, bo po przerwie padła jedyna, zwycięska bramka dla opolan. Mecz nie był jednak tak wyrównany, jak wskazywałby na to wynik. Obie ekipy oddały cztery celne uderzenia, ale to sosnowiczanie stworzyli sobie o wiele więcej sytuacji, prawie dwa razy częściej atakowali. Zaliczyli też posiadanie piłki na wysokim poziomie 62%. To jednak Odra strzeliła bramkę i przerwała passę trzech porażek w oficjalnych meczach.

 

ŁKS Łódź – Stomil Olsztyn 3:0 (2:0)

 

Po tym spotkaniu można powiedzieć, że „tylko” trzy bramki udało się łodzianom strzelić w meczu przeciwko Stomilowi. O ile – na przekór wynikowi – do przerwy spotkanie było dość wyrównane, tak w drugiej części gry ŁKS zdominował rywala. Siedem celnych uderzeń ŁKS-u przyniosło trzy gole. To łodzianie byli przy piłce przez 69% całego spotkania, czyli około 62 minuty. Łodzianie raz trafili w słupek bramki Stomilu, który swoją drogą popisał się celnością. Połowa, czyli trzy z sześciu strzałów, zmierzała w światło bramki łodzian.

 

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:0 (1:0)

 

Po golu na połowę zobaczyliśmy w Tychach. GKS odkuł się po bolesnej porażce przeciwko rywalom z Sosnowca kolejkę wcześniej i wygrał także swój pierwszy mecz tego sezonu. To jednak Sandecja była stroną nieco przeważającą. Świadczy o tym dość wysokie posiadanie (59%), sporo rzutów rożnych (8), większa ilość niebezpiecznych ataków (50 GKS-u do 80 Sandecji). Przewaga nie przełożyła się jednak na gole, bo choć aż 15 razy nowosądeczanie oddawali strzał, tylko dwukrotnie piłka zmierzała w światło bramki. Celność na poziomie 13% to chyba jeden z najgorszych wyników tej kolejki. Warto także odnotować, że przy stanie 1:0 Kamil Szymura obejrzał czerwoną kartkę i nawet mimo przewagi Sandecja straciła gola numer dwa i nie była w stanie w pełni zdominować tyskiego zespołu.

 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Bełchatów 2:0 (1:0)

 

Termalica także zdecydowała się ugodzić GKS zarówno przed, jak i po przerwie. Był to kolejny (5 z ostatnich 6) mecz tych ekip, w którym padło mniej, niż 2,5 gola. Potwierdziło się, że zwycięstwo GKS-u w poprzedniej kolejce było bardzo szczęśliwe i że zespół będzie miał problemy, szczególnie w meczach wyjazdowych. Termalica przez 71% utrzymywała się przy piłce, oddała aż 20 uderzeń (z czego tylko 4 celne), a bełchatowianom pozwoliła uderzać tylko 5 razy. Do tego egzekwowała aż 9 rzutów rożnych, gdy GKS był w stanie wywalczyć zaledwie jeden korner.

Autor: Antoni Majewski, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku