1 Liga Stats: Podsumowanie 29. kolejki F1L

2020-07-03
29. kolejka Fortuna 1 Ligi zaowocowała w niespodzianki oraz ogromne emocje. Środek tabeli się wymieszał, a pierwsza drużyna – Wigry Suwałki – już pożegnała się z rozgrywkami. Suwałczanie od kolejnego sezonu występować będą w 2 lidze.

Odra Opole – Chojniczanka Chojnice 0:0 (0:0)

 

Kolejkę rozpoczęliśmy od niezbyt ciekawego meczu w Opolu. Odra nie poradziła sobie z Chojniczanką, a oba zespoły zagrały tak, jakby umówiły się na podział punktów. W sumie zobaczyliśmy tylko jeden celny strzał – ze strony Chojniczanki. Zobaczyliśmy za to 48 stałych fragmentów gry (wyłączając auty), a także 35 przewinień. Gra toczyła się powoli, nie zobaczyliśmy bramek, a o spotkaniu wkrótce nie będziemy już pamiętać.

 

Sandecja Nowy Sącz – Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:1)

 

Podzielili się punktami gracze Sandecji oraz Zagłębia. Po raz siódmy na wyjeździe w tym sezonie sosnowiczanie schodzili na przerwę z zaliczką. Sandecja nie odpuszczała i na przestrzeni całego meczu zdominowała Zagłębie. W sumie nowosądeczanie oddali aż 10 celnych strzałów oraz 8 niecelnych. W sumie tylko jeden znalazł drogę do siatki. Zagłębie, choć rzadziej dochodziło do sytuacji strzeleckich, okazało się skuteczniejsze. 100% strzałów sosnowiczan zmierzało w światło bramki. Przy okazji tego spotkania Dawid Szufryna świętował mały jubileusz. Piłkarz zagrał swój 180. mecz dla Sandecji. W XXI. wieku jest to największa liczba rozegranych meczów przez jednego zawodnika nowosądeczan.

 

Warta Poznań – Chrobry Głogów 1:2 (0:0)

 

Miniona seria gier to prawdziwa huśtawka. Po niezwykle ciekawym meczu znów przyszło nam nieco się znudzić, szczególnie w pierwszej odsłonie spotkania. Do przerwy padł zaledwie jeden strzał, który oddała Warta. Do przerwy to „Zieloni” prowadzili grę, ale w drugiej połowie szanse się wyrównały. Chrobry sprawił niespodziankę – pierwszy strzał na bramkę w wykonaniu głogowian zakończył się golem. W sumie trzy celne uderzenia przekuły się w dwie bramki i głogowianie nieoczekiwanie wywieźli z Poznania trzy punkty, a Warta spadła na trzecią pozycję w tabeli.

 

GKS Jastrzębie – PGE FKS Stal Mielec 1:2 (0:1)

 

Po mniej ekscytującym meczu w Poznaniu przyszedł czas na prawdziwe widowisko w Jastrzębiu. Już w kilku pierwszych minutach mieliśmy parę naprawdę dogodnych okazji do tego, aby otworzyć wynik zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Premierowa bramka padła jednak dopiero w 45. minucie, a po niej sędzia spotkania zakończył pierwszą część meczu. Spotkanie było niezwykle wyrównane, w sumie zobaczyliśmy 32 strzały, dość mało – bo tylko 25 – przewinień. W statystykach widać jednak, że mielczanie nieco częściej konstruowali niebezpieczne ataki. W 91. minucie wynik spotkania zamknął kapitan zespołu, Krystian Getinger, który zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie. GKS dodał do swojej kolekcji piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa.

 

Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 0:1 (0:1)

 

Miedź radzi sobie coraz lepiej pod wodzą nowego trenera. W Niepołomicach była jednak stroną atakującą zdecydowanie mniej. To raczej Puszcza nacierała na swoich rywali. Szyki niepołomiczanom zepsuł rzut karny, który wykorzystał Marquitos. Miedź w ogólnym rozrachunku była skuteczniejsza – spośród pięciu strzałów tylko jeden okazał się niecelny. Puszcza zaś więcej razy uderzała obok bramki, niż w jej światło.

 

GKS Tychy – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0)

 

Kolejne skromne zwycięstwo, tym razem wywalczone jednak w drugiej połowie. W hicie tej kolejki zmierzyły się ze sobą dwie drużyny walczące o miejsce w barażach. Górą okazał się GKS Tychy, choć statystyki na to nie wskazują. Termalica częściej utrzymywała się przy piłce, kreowała więcej ataków. GKS oddał jednak aż 17 strzałów na bramkę. Wydawało się, że tyszanie biją głową w mur, ale w końcu udało się sforsować defensywę „Słoni”, a jedno z uderzeń zakończyło się bramką. Co ciekawe, skład GKS-u nie zmienił się od pierwszego gwizdka a trener Tomasz Horwat nie zastosował żadnych zmian w drużynie w trakcie spotkania.

 

Radomiak Radom – Wigry Suwałki 3:1 (1:0)

 

Ten mecz nie mógł potoczyć się inaczej. Radomiak pewnie zdobył trzy punkty, a Wigry znów zaprezentowały bardzo przeciętny styl gry. Jak to wyglądało w statystykach? Totalna dominacja radomian. Posiadanie piłki na poziomie 63%, aż 26 uderzeń przy jedynie 6 ze strony gości. Do tego w sumie 8 uderzeń celnych, co przy trzech bramkach daje 37% skuteczności. Zobaczyliśmy za to mało przewinień – jedynie 21.

 

GKS Bełchatów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0)

 

W Bełchatowie zobaczyliśmy prawdziwy spektakl. Od początku działo się sporo, gra toczyła się bardzo szybko o tak właściwie nie było nawet chwili na to, aby odciągnąć oczy od telewizora. Bielszczanie prowadzili grę, w sumie wykonywali aż 12 rzutów rożnych. Na bramkę GKS-u padło 21 uderzeń, 8 celnych, a do tego „Górale” dwukrotnie obijali poprzeczkę. Mimo takiej dominacji do bełchatowianie pierwsi strzelili gola. Na odpowiedź czekaliśmy 11 minut. W 93. minucie Kornel Osyra dał Podbeskidziu wyrównanie i przedłużył dobrą passę. Podbeskidzie wciąż niepokonane w 2020 roku.

 

Stomil Olsztyn – Olimpia Grudziądz 2:0 (0:0)

 

Na deser otrzymaliśmy mecz w Olsztynie. Stomil w drugiej połowie poradził sobie z Olimpią i wskoczył na ósme miejsce w tabeli. Do szóstego GKS-u Tychy olsztynianie tracą tylko trzy punkty, a przecież jesienią wydawało się, że pogrążony w problemach finansowych Stomil już się nie podniesie. Samo spotkanie należało do tych bardziej wyrównanych. Stomil wyróżniał się na tle Olimpii ilością strzałów – tych zawodnicy z Olsztyna oddali w sumie 17. Swoją pierwszą bramkę dla zespołu zdobył Kiko Hinokio, pochodzący z Japonii gracz Stomilu. Olimpia w samej końcówce otrzymała także dwie czerwone kartki. W sumie ujrzeliśmy 9 kartoników.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku