1 Liga Stats: Podsumowanie 28. kolejki F1L

2020-06-29
28. kolejka Fortuna 1 Ligi nie zawiodła. Zobaczyliśmy mnóstwo bramek - średnio 2.88 na mecz, a sytuacja w tabeli zrobiła się jeszcze ciekawsza. Aż pięć spośród dziewięciu spotkań zakończyło się zwycięstwem gości, padł tylko jeden remis. Czas zatem podsumować minioną serię gier w liczbach.

Chrobry Głogów – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)

 

Chrobry rzutem na taśmę wygrał tę rywalizację i miał nadzieję, że opuściłstrefę spadkową. Zwycięstwo dała bramka w 94. minucie, a bohaterem głogowian został Adrian Benedyczak. Wypożyczony z Pogoni Szczecin 19-latek strzelił swoją piątą bramkę w tym sezonie. Dla Sandecji była to już ósma porażka na wyjeździe w obecnej kampanii. Nowosądeczanie wygrali jedynie 28% meczów rozgrywanych poza domem.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Puszcza Niepołomice 1:3 (1:2)

 

Tego można się było spodziewać. Grająca jak z nut w ostatnim czasie Puszcza wygrała kolejny mecz wyjazdowy. Spośród czternastu takich spotkań niepołomiczanie przegrali zaledwie jeden raz. Dzięki kolejnym punktom Puszcza powoli przesuwa się w górę tabeli. Termalica szczęśliwie uniknęła wypadnięcia z górnej szóstki, ale musi mieć się na baczności. Niecieczanie zdominowali grę osiągając 67% posiadania piłki. Mimo tego obie strony oddały podobną liczbę strzałów.

 

GKS 1962 Jastrzębie – Chojniczanka Chojnice 1:3 (0:3)

 

Ten wynik można uznać za sporą niespodziankę. GKS zalicza passę czterech spotkań bez zwycięstwa i w ostatnim czasie gra naprawdę słabo. Chojniczanka poprawiła swój dorobek strzelecki w pierwszych połowach o 17 procent. Pięć ostatnich spotkań tej drużyny to średnia 1.25 bramki strzelonej na spotkanie. Druga połowa zakończyła się jednak straconą bramką – tych po przerwie chojniczanie tracą dokładnie 1 na mecz. GKS to zaś drużyna, która w drugich częściach meczów straciła już 23 bramki.

 

Zagłębie Sosnowiec – Odra Opole 1:3 (0:1)

 

Niestety, mecz Zagłębia z Odrą zapamiętamy raczej z kontrowersyjnych decyzji sędziów, niż pięknych akcji opolan. Było jednak co oglądać, bo przyjezdni zaprezentowali się ze świetnej strony. W statystykach to Zagłębie wyglądało nieco lepiej. Zdecydowała skuteczność. Tylko 26% strzałów Zagłębia okazało się uderzeniami celnymi. Piłkarze Odry za to zaledwie raz posłali piłkę obok bramki. Spośród pięciu celnych strzałów aż trzy minęły golkipera Zagłębia i dały opolanom cenne trzy punkty.

 

Miedź Legnica – Warta Poznań 0:0 (0:0)

 

Grająca w ostatnich meczach przeciętnie legnicka Miedź zdołała wydrzeć punkt po walce z Wartą Poznań. Pomimo tylko jednego ligowego zwycięstwa po przerwie spowodowanej pandemią, Miedź wciąż zajmuje piąte miejsce w tabeli. Samo spotkanie miało być jednym z hitów kolejki. Cóż, zobaczyliśmy w sumie tylko cztery celne strzały (w tym jeden ze strony Miedzi), zabrakło bramek. Rywalizacja była niezwykle wyrównana. W oczy rzuca się liczba spalonych zaliczonych przez obie strony. Legniczanie na „ofsajdzie” złapani zostali czterokrotnie, „Zieloni” zaś ani razu.

 

Olimpia Grudziądz – GKS Tychy 2:4 (0:1)

 

Pierwsza część spotkania zdecydowanie nie zapowiadała tego, co miało się zdarzyć po przerwie. Sześć bramek w jednym z najbardziej szalonych meczów kolejki, a może nawet tego roku. GKS to pierwsza drużyna, która przebiła barierę ponad 50 bramek w tym sezonie. Drugie miejsce na liście najbardziej bramkostrzelnych ekip tej kampanii zajmuje Podbeskidzie, z dorobkiem 50 trafień. W samym spotkaniu to Olimpia częściej grała piłką, konstruowała więcej ataków. Obie ekipy popisały się skutecznością – aż 60% celnych strzałów zakończyło się golem. Aż w 32% spotkań rozegranych przez GKS w tym sezonie padło więcej, niż 4.5 bramki – licząc oczywiście mecz z Olimpią.

 

PGE FKS Stal Mielec – Radomiak Radom 2:0 (2:0)

 

Hit tej kolejki zakończył się pewnym zwycięstwem Stali. Mielczanie ustawili wynik już w pierwszej połowie. To właśnie przed przerwą Stal strzeliła 57% wszystkich bramek tego sezonu – zazwyczaj kluby pierwszej ligi o wiele więcej bramek zdobywają w drugich częściach meczów. Stal wyłamuje się zatem z szeregu. Dzięki zwycięstwu ekipa z Mielca znów przeskoczyła w tabeli poznańską Wartę i znalazła się na pozycji gwarantującej bezpośredni awans. Do końca pozostało jednak jeszcze sześć kolejek, także kolejność zespołów w czubie tabeli z pewnością jeszcze się zmieni.

 

Wigry Suwałki - GKS Bełchatów 2:4 (0:3)

 

Takiego pogromu do przerwy raczej nikt się nie spodziewał. GKS, który patrzy widmu spadku prosto w oczy, gra w ostatnich meczach rewelacyjnie. Pierwsze 45. minut to przede wszystkim wiele błędów suwałczan, którzy sprezentowali rywalom dogodne okazje. Po przerwie to jednak Wigry dominowały – gospodarze uzyskali nawet wysokie – na poziomie 63% - posiadanie piłki. W sumie zobaczyliśmy 32 strzały oraz dwa rzuty karne. Gra była także często przerywana – w sumie 44 razy gra wznawiana została po stałym fragmencie gry, nie licząc wrzutów z autu.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stomil Olsztyn 2:0 (0:0)

Lider z Bielska-Białej po raz czwarty w tym sezonie na własnym stadionie do przerwy remisował ze swoim rywalem. Olsztynianie dzielnie się bronili, ale w drugiej części gry musieli ulec pod naporem rozpędzonych „Górali”. Ci, choć dominowali, oddali tylko 2 celne strzały na bramkę Stomilu. Golem zakończył się tylko jeden z nich – druga bramka dla Podbeskidzia padła po trafieniu samobójczym. Barierę 10 bramek w tym sezonie przekroczył Karol Danielak, dla którego zdobyta w tym meczu bramka była już 11 w obecnie trwającej kampanii.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku