1 Liga Stats: Podsumowanie 27. kolejki F1L

2021-04-29
Za nami 27. runda Fortuna 1 Ligi – środek tygodnia minął pod znakiem pierwszoligowych zmagań, a niektóre spotkania atrakcyjnością zdecydowanie przemijały wieczorowe starcia w Lidze Mistrzów! Czas podsumować minione wydarzenia i sprawdzić, które zespoły wykręciły najlepsze „liczby”.

Miedź Legnica – Górnik Łęczna 1:0 (0:0)

 

Kolejkę rozpoczęliśmy powolnie, od skromnego zwycięstwa Miedzi. Górnik nie zdołał ugrać ani jednego punktu i uciec reszcie stawki. Legniczanie częściej atakowali, choć oddali mniej celnych strzałów, to nieco zdominowali swoich rywali – przynajmniej patrząc na statystyki – i zasłużenie odnieśli zwycięstwo.

 

GKS Bełchatów – Widzew Łódź 2:3 (1:2)

 

Spore problemy mieli łodzianie w meczu przeciwko GKS-owi. Gospodarze popisali się skutecznością, która wyniosła 50%. Poza tym mecz był naprawdę wyrównany. Posiadaniem piłki obie ekipy podzieliły się po połowie, równie często obie drużyny faulowały swoich rywali. Widzew egzekwował za to o wiele więcej kornerów, niż bełchatowianie, którzy z drugiej strony wywalczyli sobie rzut karny. Nawet jedenastka nie pomogła GKS-owi w wywalczeniu remisu lub zwycięstwa.

 

Sandecja Nowy Sącz – CWKS Akplan Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)

 

Wciąż niepokonani – Sandecja do Arki cały czas traci aż 9 „oczek”, jednak pozostaje w grze o baraże. Gospodarze atakowali niemalże 3-krotnie częściej, oddali 2 razy więcej celnych uderzeń od swoich rywali, przez 66% czasu trwania spotkania utrzymywali się przy piłce. Zdominowana Resovia, grając w 10., zdołała jednak odrobić straty pokazując przy tym charakter.

 

Stomil Olsztyn – MKS Korona Kielce 2:0 (0:0)

 

Olsztynianie w końcu odnieśli zwycięstwo u siebie. 50-procentowa skuteczność pozwoliła gospodarzom zgarnąć pełną pulę – poza tym Stomil nie dawał Koronie wiele miejsca na grę i zawalczył z kielczanami jak równy z równym, doskakując do rywali na 3 punkty. Goście mogą jednak mówić o ogromnym pechu, bo 2 z 8. strzałów na bramkę gospodarzy tylko odbiły się od jej obramowania.

 

Zagłębie Sosnowiec – Arka Gdynia 2:3 (2:1)

 

Druga połowa arcyciekawego spotkania w Sosnowcu należała do Arki, jednak obie drużyny spisały się w tym meczu na medal. Łączna skuteczność wyniosła 62,5% i – co ciekawe – to sosnowiczanie atakowali nieco częściej, choć mieli problemy z przebiciem się pod bramkę rywala. Gdynianie egzekwowali aż 12 rzutów rożnych i zwyciężyli pomimo tego, że arbiter nieco wspomógł Zagłębie, dyktując jedenastkę przeciwko drużynie przyjezdnej.

 

Odra Opole – Chrobry Głogów 3:1 (1:0)

 

Opolanie w świetnym stylu pokonali głogowian, którzy przez 90. minut oddali zaledwie jeden celny strzał – za to dający bramkę „honorową”. Co jasne na niewiele się ona zdała, bo tak, jak pokazuje wynik, gospodarze zdominowali to spotkanie. Nie tylko pod kątem trafień, ale również częstotliwości ataków, posiadania piłki, wywalczonych rzutów rożnych – goście nawet częściej musieli posuwać się do przewinień, aby zatrzymać swoich rywali, a jedno z nich poskutkowało wskazaniem przez arbitra na jedenasty metr.

 

ŁKS Łódź – Radomiak Radom 1:1 (1:1)

 

Dla odmiany w Łodzi zdecydowanie ciekawiej było przed przerwą, aniżeli po niej. Radomiak jednak przez cały mecz mocno napierał na gospodarzy i nie chciał pogodzić się z remisem. 13 rzutów rożnych wywalczyła ekipa gości, w dodatku wyprowadziła ponad 2 razy więcej niebezpiecznych ataków. To nie przełożyło się jednak na bramki. W całym tym pojedynku oglądać mogliśmy również sporo stałych fragmentów. Do 13. kornerów Radomiaka należy dopisać kolejne 6 dla ŁKS-u oraz 35 rzutów wolnych, co razem daje nam aż 54 stałe fragmenty na przestrzeni 90. minut.

 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Puszcza Niepołomice 4:0 (2:0)

 

Termalica w końcu odnalazła dobrą formę, demolując niepołomiczan. 70% posiadania piłki, ogromna przewaga zarówno w oddanych, celnych uderzeniach (5:0), jak i wywalczonych rzutach rożnych (także 5:0). Ogólnie gospodarze oddali ponad 4 razy więcej celnych strzałów na bramkę Puszczy – ich celność wyniosła 45%, natomiast skuteczność „Słoników” stała na wysokim poziomie 80%.

 

GKS 1962 Jastrzębie – GKS Tychy 0:1 (0:1)

 

Rundę zakończyliśmy tak, jak rozpoczęliśmy, czyli bardzo skromnie. GKS Tychy wskoczył na drugie miejsce w tabeli i zrównał się punktami z ŁKS-em, Górnikiem i Radomiakiem… Walka o wicemistrzostwo nabiera rozpędu, a kto wie, czy któraś z tych ekip nie powalczy jeszcze o mistrzostwo Fortuna 1. Ligi. Za plecami czyha także Arka, z 46. punktami na koncie. Wracając do meczu – jak można się spodziewać, był on niezwykle wyrównany. Identyczne posiadanie piłki, po 7 rzutów rożnych dla obu stron, liczba ataków, strzałów – wszystko niemalże po równo… A jednak to goście cieszyli się z trzech punktów, choć najsprawiedliwszym rezultatem wydawałby się remis.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku