1 Liga Stats: Podsumowanie 20. kolejki F1L

2021-12-07
Ostatni akcent tego roku obfitował w bardzo dużą ilość bramek. 5 goli w jednym meczu? To nic przy osiągnięciu Arki Gdynia, która taką samą ilość wpakowała w 45 minut! Pierwszoligowcy rozbudzili apetyty na więcej emocji, jednak na te przyjdzie nam poczekać aż do przyszłego roku.

Zagłębie Sosnowiec – KS Górnik Polkowice 5:0 (2:0)

 

We wspaniały sposób zamknęli ten rok sosnowiczanie. Wynik pokazuje, jak dużą przewagę posiadali gospodarze. Oddali oni 6 razy więcej celnych uderzeń od polkowiczan, których stać było na tylko 2 takie strzał. 41-procentowa skuteczność przy tak dużej ilości podjętych prób robi wrażenie. Ponadto gracze Zagłębia ponad trzykrotnie częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki, a ich uderzenia były także dość celne. 60% z nich zmierzało w światło bramki.

 

Miedź Legnica – GKS Tychy 2:0 (0:0)

 

Druga odsłona meczu w Legnicy należała do gospodarzy. Legniczanie na każdym polu prezentowali się lepiej od rywali. Oddali więcej celnych strzałów, częściej atakowali, dłużej utrzymywali się przy piłce. Tyszanie za to przez całej 90 minut gromadzili żółte kartki. Za 17 przewinień arbiter ukarał piłkarzy GKS-u aż sześcioma kartonikami, co oznacza, że 35% fauli gości zakończyło się karą indywidualną. W pierwszym meczu na wiosnę na pewno nie wybiegnie Kargulewicz, natomiast aż czterech piłkarzy tyskiego GKs-u pozostaje zagrożonych.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice 1:2 (1:2)

 

Wiele działo się w pierwszej połowie, ale już po przerwie katowiczanie zaciekle bronili wyniku. Bielszczanie, choć zaliczyli 57-procentowe posiadanie piłki, a także częściej atakowali, nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie defensywy GKS-u. Spośród 17 uderzeń ze strony gospodarzy tylko 29% okazało się strzałami celnymi. W jednej z sytuacji brakowało naprawdę niewiele, jednak piłka tylko odbiła się od obramowania bramki.

 

Skra Częstochowa – CWKS Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)

 

Choć obie drużyny oddały łącznie 9 celnych uderzeń, dały one tylko jednego gola. Gospodarze nieznacznie przeważali, jeśli spojrzeć na procentowe posiadanie piłki czy ilość ataków. To jednak goście stworzyli sobie o wiele więcej dobrych okazji, oddali więcej strzałów, w tym 2 razy częściej trafiali w światło bramki. Niska, łączna skuteczność na poziomie 11%, w przypadku tych dwóch zespołów, nie dziwi.

 

Arka Gdynia – Stomil Olsztyn 6:0 (1:0)

 

Gdynianie nie chcieli być gorsi od Zagłębia Sosnowiec. 5 bramek zdobyli tylko w drugiej połowie meczu przeciwko Stomilowi, dokładając trafienie przed przerwą. Aż 13 celnych strzałów oddali gospodarze, oczywiście zdecydowanie częściej wyprowadzając niebezpieczne ataki. Zanotowali także 65-procentowe posiadanie piłki, co oznacza, że w jej posiadaniu znajdowali się przez ok. 58,5 minuty. Pochwalić trzeba wysoką skuteczność (46%) oraz celność (72%) piłkarzy z Gdyni, którzy spisali się na medal. Stomil jesienią stracił tylko o dwie bramki mniej od Górnika Polkowice, zostając tym samym drugą najgorszą defensywą rozgrywek. Trzeba jednak pamiętać, że olsztynianie mają na koncie jedno, zaległe spotkanie do rozegrania.

 

Chrobry Głogów – Widzew Łódź 0:0 (0:0)

 

W niezwykle wyrównanym spotkaniu w Głogowie nie doczekaliśmy się trafień i to pomimo wielu celnych uderzeń z obu stron. Właściwie żadna ze stron nie stworzyła sobie konkretnej przewagi na żadnym polu. Być może zabrakło nieco celności, która wyniosła 37.5%, jednak piłkarze obu zespołów zwyczajnie nie potrafili pokonać golkipera drużyny przeciwnej. Remis jest wynikiem sprawiedliwym, choć obie strony miały swoje szanse na strzelenie choć jednego gola.

 

GKS Jastrzębie – Korona Kielce 0:2 (0:1)

 

Korona kończy rok zwycięstwem, a tym samym z gwarancją trzeciego miejsca, dopóki tylko rozgrywki nie zostaną wznowione. GKS zaś znajduje się na zupełnie przeciwnym biegunie – przedostatnie miejsce w tabeli i równa ilość punktów, co znajdujący się pozycję niżej Górnik Polkowice. Samo spotkanie nie obfitowało w fajerwerki. 3 celne uderzenia dały Koronie dwie bramki. Kielczanie nie zachwycili celnością (23%), ale wykorzystali swoje okazje, wcale nie dominując na boisku pod kątem posiadania piłki czy liczby ataków. Tym razem zwyciężył pragmatyzm.

 

Sandecja Nowy Sącz – Odra Opole 1:2 (1:1)

 

Trzy jedenastki podyktował arbiter tego spotkania. Swoje okazje wykorzystali opolanie, jednak gdy to Sandecja mogła wyrównać z jedenastu metrów, instynktem popisał się golkiper gości. Ogólnie spotkanie to było dość wyrównane a gospodarze, choć kończyli ten mecz w dziesiątkę, do samego końca mocno naciskali. Wyprowadzili ponad dwukrotnie więcej niebezpiecznych ataków i obijali słupek bramki opolan. Porażka oznacza, że Sandecja spędzi zimę na piątym miejscu w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku