1 Liga Stats: Podsumowanie 18. kolejki F1L

2021-03-01
Za nami inauguracja rundy rewanżowej w Fortuna 1 Lidze. Nie zabrakło niespodzianek i to całkiem solidnych, ale w końcu za to kochamy 1 ligę, prawda? Sprawdźmy zatem, jak poszczególne zespoły oraz całe spotkania wypadły w liczbach i statystykach.

CWKS Resovia Rzeszów – MKS Puszcza Niepołomice 2:1 (2:1)

 

Przedziwny był to mecz! Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie – mało tego, w przeciągu zaledwie pięciu minut. Do tego aż 10 żółtych kartoników pokazał sędzia tego spotkania, w tym 6 dla zawodników Puszczy Niepołomice. Dla Resovii było to dopiero trzecie zwycięstwo w tym sezonie, jednak pozwoliło ono drużynie wyjść ze strefy spadkowej.

 

Arka Gdynia – GKS 1962 Jastrzębie 1:0 (1:0)

 

Na stadionie w Gdynia Arka, zgodnie z planem, pokonała GKS Jastrzębie, jednak nie było to zwycięstwo pewne. Jastrzębianie oddali ponad dwa razy więcej celnych strzałów na bramkę, wyprowadziło podobną ilość niebezpiecznych akcji. Piłkarze Arki musieli się uciec do 18 fauli, z czego 4 zakończyły się żółtą kartką. Ostatecznie punkty zostały jednak nad morzem. 

 

Widzew Łódź – Radomiak Radom 1:1 (0:1)

 

Widzew pokazał ogromny charakter w spotkaniu przeciwko Radomiakowi. Już w 36. minucie czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Możdżeń, chwilę później radomianie zdobyli bramkę, Łodzianie walczyli do końca – pomimo niedowagi w zawodnikach mecz był bardzo wyrównany i takim wyrównanym wynikiem się zakończył.

 

ŁKS Łódź – Odra Opole 2:1 (2:0)

 

Po pierwszej połowie mogliśmy być niemal pewni tego, że wrócił stary, dobry, ofensywny ŁKS. Pomimo tego Odra potrafiła po przerwie zagrozić łodzianom i sprawić zespołowi rywala problemy. Obie ekipy oddały po 4 celne strzały, 5 niecelnych, po 23 razy wznawiały grę z rzutu wolnego. Wyrównany mecz zakończył się dwoma żółtymi kartkami dla Jana Sobocińskiego.

 

Sandecja Nowy Sącz – Miedź Legnica 2:0 (1:0)

 

To zdecydowanie jedna z największych niespodzianek tej kolejki. Sandecja, długo nie potrafiąca złapać formy, pokonała u siebie legnicką Miedź. Było to dopiero drugie zwycięstwo nowosądeczan na własnym boisku. Co ciekawe, w całym spotkaniu padły tylko dwa celne strzały – oba ze strony gospodarzy, oba zaowocowały trafieniem. Warto również wspomnieć, że był to siódmy mecz bez porażki dla ekipy z Nowego Sącza.

 

Stomil Olsztyn – GKS Tychy 1:2 (1:1)

 

GKS zachwycił nas przed tygodniem, jednak olsztynianie sprawili gościom ogromne problemy. Dwa razy więcej niebezpiecznych ataków wyprowadziła drużyna Stomilu, również niemalże dwa razy częściej uderzała na bramkę. Za strzałami nie szła celność, bo oba zespoły tyle samo razy strzelały między słupki. Bramka w 85. minucie dała GKS-owi 3 punkty i pozwoliła zapewnić sobie 6-punktową przewagę nad siódmą Miedzią Legnica.

 

Zagłębie Sosnowiec – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (0:0)

 

I kolejna niespodzianka, choć w tym przypadku mogło skończyć się nawet sensacją! Siedemnaste przed tą kolejką Zagłębie długo prowadziło z liderem Fortuna 1 Ligi. Termalica uzyskała 63-procentowe posiadanie piłki, jednak poza tym mecz był bardzo wyrównany. Do tego w sumie aż 51 stałych fragmentów wykonały obie drużyny. Bramka na 1:1 dla Termaliki padła w 96. minucie – w tym sezonie jeszcze nikt nie trafiał tak późno. Gol ten sprawił, że – po wygranej Resovii – Zagłębie przesunęło się na ostatnie, 18. miejsce w ligowej tabeli.

 

GKS Bełchatów – Górnik Łęczna 1:2 (0:1)

 

Bełchatowianie postawili się „Zielono-czarnym”, jednakże ostatecznie to ci drudzy przywieźli trzy punkty do Łęcznej. Górnik nie wywalczył w tym spotkaniu nawet jednego rzutu rożnego, podczas, gdy GKS egzekwował owych aż siedem. Zespół gospodarzy wyprowadził nawet dwa razy więcej niebezpiecznych akcji, jednakże 50-procentowa skuteczność Górnika pozwoliła na zwycięstwo w tym spotkaniu.

 

Korona Kielce – Chrobry Głogów 2:2 (1:1)

 

Kolejka zakończyła się naprawdę mocnym akcentem. Cztery bramki (najwięcej w kolejce), dwie czerwone kartki (w tym jedna dla trenera Djurdjevicia) i punkty urwane rzutem na taśmę, po raz wtóry w 18. kolejce Fortuna 1 Ligi. Spotkanie w Kielcach było szalone. W liczbach to Korona dominowała, zdobyła 65-procentowe posiadanie, częściej atakowała. Chrobry uderzał nieco celniej, częściej dawał pomylić się bramkarzowi drużyny z Kielc i ostatecznie wyszedł na tym „na remis”. Warto odnotować, że kielczanie na gole zamienili 50% celnych uderzeń, a więc skuteczność napastników stała na przyzwoitym poziomie.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku