1 Liga Stats: Podsumowanie 17. kolejki F1L

2020-12-13
Siedemnasta, ostatnia w tym roku kolejka, nie zawiodła. W 7. spotkaniach padło łącznie 18 bramek, a w każdym z nich strzelono co najmniej dwa gole! W dodatku w jednym ze starć mogliśmy być świadkiem strzelaniny, która zakończyła się na 5. trafieniach. Powoli zapadamy w zimowy sen – przed nami 76 dni bez meczu w Fortuna 1 Lidze. Zanim jednak to uczynimy, spójrzmy raz jeszcze na ostatnie mecze tego roku.

CWKS Resovia Rzeszów – GKS Jastrzębie 1:2 (0:0)

 

Trzy gole w drugiej połowie dały ostatecznie zwycięstwo GKS-owi Jastrzębie. To jednak gospodarze nieznacznie częściej utrzymywali się przy piłce, atakowali u szukali swoich szans. 66-procentowa skuteczność strzałów zawodników Jastrzębie okazała się jednak kluczowa. Punktów Resovię pozbawiła poprzeczka, od której raz odbiła się piłka uderzona przez Grzegorza Płatka, jeszcze przy stanie 0:1 na korzyść gości.

 

Stomil Olsztyn – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:4 (0:3)

 

Już w pierwszej połowie niecieczanie zamknęli usta gospodarzom, rozstrzygając wynik tego spotkania. 61% posiadania piłki nie dało jednak Termalice tak dużej przewagi, jak wskazywałby na to wynik. Dwa razy więcej (8) rzutów rożnych egzekwował Stomil, olsztynianie wcale nie odbiegali aż tak od rywala, jeśli spojrzeć na ilość celnych uderzeń, czy wyprowadzonych niebezpiecznych ataków. Co ciekawe, aż sześć razy piłkarze Stomilu łapani byli na spalonym. Jedyna bramka dla gospodarzy padła po rzucie karnym – była to druga „jedenastka” dla tego zespołu w tym sezonie, druga wykorzystana.

 

GKS Bełchatów – MKS Puszcza Niepołomice 0:2 (0:1)

 

Pogrążony w ogromnych problemach finansowych GKS Bełchatów nie poradził sobie z Puszczą. Oba zespoły oddały po 2 celne strzały – niepołomiczanie wykorzystali jeden, a w zdobyciu drugiego gola pomogli sami bełchatowianie, którzy sami wpakowali piłkę do swojej bramki. Piłkarze GKS-u aż dwukrotnie częściej uderzali w stronę golkipera Puszczy, jednak tylko 14% strzałów faktycznie zmierzało w światło bramki.

 

Arka Gdynia – Chrobry Głogów 1:1 (0:0)

 

Na pierwszą bramkę w Gdyni musieliśmy czekać ponad 50 minut. Gdynianie mocno naciskali na gości, przez 63% czasu znajdowali się w posiadaniu piłki. Egzekwowali dwa razy więcej rzutów rożnych (6), wyprowadzili znacznie więcej ataków, prawie 3 razy częściej strzelali na bramkę rywala. Cóż z tego, kiedy zaledwie 5 uderzeń Chrobrego dało wyrównującą bramkę i jeden, cenny punkt. Zespół z Gdyni przezimuje na 5 miejscu w tabeli, jednak jeśli GKS wygra swój zaległy mecz w lutym 2021 roku, wówczas ominą Arkę.

 

Zagłębie Sosnowiec – Miedź Legnica 0:2 (0:0)

 

Długo nie dawał sobie strzelić bramki zespół z Sosnowca. Sprawę w końcówce załatwił Szymon Matuszek, który zaliczył dublet i dał trzy punkty legniczanom. Dzięki temu zakończyli oni rok na szóstym miejscu – ostatnim premiowanym udziałem w barażach. Miedź miała jednak kilka dogodnych okazji i przez cały mecz przeważała. Goście przestrzelili nawet rzut karny, jednak nawet to nie przeszkodziło im w zwycięstwie.

 

Korona Kielce – Radomiak Radom 0:2 (0:1)

 

Na zakończenie tego roku Korona przegrała dwa mecze pod rząd. Starta kielczan do miejsc premiowanych udziałem w barażach to już 6 punktów. Mecz był jednak bardzo wyrównany, obie ekipy stworzyły niemalże identyczną ilość niebezpiecznych akcji, równie często szukały szczęścia, uderzając na bramkę rywali. Radomianie byli jednak skuteczniejsi i wykorzystali swoje sytuacje.

 

Sandecja Nowy Sącz – Górnik Łęczna 1:1 (0:1)

 

Górnik, choć do przerwy prowadził, wypuścił 3 punkty z rąk. „Zielono-czarni” wcale nie przeważali, jak na faworyta przystało. To gospodarze, częściej utrzymywali się przy piłce, wywalczyli więcej rzutów rożnych, jednak także częściej faulowali. Czerwona kartka dla gości nie pozwoliła im powalczyć o zwycięstwo w końcówce i dowieźli oni remis do końca.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku