1 Liga Stats: Podsumowanie 16. kolejki F1L

2021-11-07
16. kolejka Fortuna 1 Ligi dla wielu zespołów nie była łatwa. W samym dole tabeli zapanował jeszcze większy ścisk niż dotychczas, głębi nabiera także walka o baraże. Nie zawiodły również największe hity minionej rundy.

Odra Opole – ŁKS Łódź 3:0 (2:0)

 

Czołówka ucieka – choć ŁKS ma do rozegrania zaległe spotkanie, drużyna traci coraz więcej do najlepszych zespołów ligi. Opolanie pod wieloma względami ustępowali swoim rywalom – oddali mniej celnych strzałów, krócej utrzymywali się przy piłce. Kluczowa była jednak wysoka, 75-procentowa skuteczność. Goście tym razem postawili na ilość: z 13 uderzeń na bramkę 38% okazało się celnymi, lecz po żadnym z nich piłka nie zatrzepotała w siatce.

 

MKS Puszcza Niepołomice – Skra Częstochowa 1:2 (1:0)

 

Dwa gole dla Skry to widok niecodzienny. W Niepołomicach goście wyprowadzili niemalże dwukrotnie mniej niebezpiecznych ataków, zaliczyli 40-procentowe posiadanie piłki, a i tak byli w stanie oddać aż 7 celnych uderzeń (o jedno więcej od gospodarzy). Piłkarze Skry uderzali dość celnie, bo 63% strzałów z ich strony zmierzało w światło bramki.

 

Arka Gdynia – Podbeskidzia Bielsko-Biała 1:0 (0:0)

 

Dzięki temu zwycięstwu Arka wskoczyła na miejsce premiowane grą w barażach. Do końca sezonu pozostało jeszcze sporo czasu, a gdynianie będą musieli postarać się o to, aby utrzymać wysoką pozycję. W całym spotkaniu zobaczyliśmy tylko 5 celnych uderzeń – zaledwie 22% wszystkich strzałów zmierzało w światło bramki, licząc próby z obu stron pojedynku.

 

GKS Katowice – Korona Kielce 1:0 (1:0)

 

Korona wciąż znajduje się pod formą. Tym razem kielczanie zdominowali GKS: 66% posiadania piłki, ponad trzy razy więcej niebezpiecznych ataków czy ponad dwukrotnie większa ilość strzałów nie dały jednak ani jednej bramki. Goście zanotowali fatalną celność, na poziomie 16%. A katowiczanie zwyczajnie wykorzystali jeden z kontrataków, zapewniając sobie komplet punktów i oddalając się od strefy spadkowej już na 7 „oczek”.

 

Chrobry Głogów – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)

 

Nowosądeczanie wyjazdu do Głogowa nie zaliczą do udanych. Tylko jeden celny strzał oddali goście na przestrzeni całego spotkania, choć to oni częściej atakowali i dłużej utrzymywali się przy piłce (55%). Celność na poziomie 8% nie mogła jednak przynieść punktów, choć gospodarze pod tym względem również nie porwali (27%).

 

GKS Tychy – GKS Jastrzębie 4:1 (2:0)

 

Tyszanie przed przerwą zbudowali sobie bezpieczną przewagę, którą zachowali do samego końca. Gospodarze swoich rywali bili na głowę przede wszystkim w statystykach celności i skuteczności. Aż 45% (z dwudziestu!) uderzeń piłkarzy z Tychów zmierzało w światło bramki, a 44% z tych strzałów zaowocowało bramką. Goli mogło być jeszcze więcej, pechowo jednak raz piłka tylko odbiła się od obramowania.

 

Widzew Łódź – Miedź Legnica 1:1 (1:1)

 

Wszystkie bramki w Łodzi padły w pierwszej części spotkania, co nie oznacza, że w drugiej działo się mniej. Wyrównane starcie na szczycie stało na bardzo wysokim poziomie, a piłkarze Widzewa musieli kończyć je w dziesięciu. Legniczanie nie wykorzystali jednak chwili przewagi. W liczbie ataków, posiadaniu piłki, ilości uderzeń, obie ekipy prezentowały się równo. Miedź naturalnie nieco częściej podchodziła pod szesnastkę Widzewa, ze względu na utratę zawodnika przez zespół gospodarzy, łodzianie za to nieznacznie dłużej utrzymywali się przy piłce. Bramkowy remis to najbardziej sprawiedliwy wynik – przynajmniej według liczb.

 

Stomil Olsztyn – Zagłębie Sosnowiec 3:1 (2:1)

 

Stomil – przynajmniej na następnych kilka dni – ucieka ze strefy spadkowej. Sosnowiczanie po raz kolejny starali się dominować, zaliczając 62-procentowe posiadanie piłki i o wiele częściej atakując. Jednocześnie goście byli podatni na kontrataki olsztynian. Świetna celność (66%) i skuteczność (50%) gospodarzy pozwoliła im zwyciężyć i zdobyć kolejne, bardzo cenne, punkty.

 

CWKS Resovia Rzeszów – KS Górnik Polkowice 0:0 (0:0)

 

Na sam koniec w Rzeszowie otrzymaliśmy bezbramkowy remis – którego można było się spodziewać, bo w spotkaniach Resovii u siebie pada niewiele goli. Jeśli ktoś jednak zasłużył na zwycięstwo w tym spotkaniu, to byli to zawodnicy drużyny gospodarzy. Choć pod wieloma aspektami pojedynek ten był bardzo wyrównany, rzeszowianie wręcz bombardowali bramkę Górnika. Spośród 22 uderzeń tylko 5 okazało się strzałami celnymi. Z drugiej strony polkowiczanom udało się posłać tylko jedną piłkę w światło bramki gospodarzy.



Zobacz również



1 liga na Facebooku