1 Liga Stats: Podsumowanie 13. kolejki F1L

2021-10-19
20 bramek w dziewięciu spotkaniach to wynik przeciętny, jak na możliwości pierwszoligowców. W minionej kolejce aż 8 zespołów nie zdobyło ani jednej bramki, z drugiej strony defensywa innych ośmiu ekip była niesamowicie szczelna. Mniejsza niż zwykle liczba trafień nie oznacza jednak, że miniony weekend był pozbawiony emocji.

MKS Puszcza Niepołomice – Odra Opole 3:0 (2:0)

 

Niepołomiczanie uciekają od strefy spadkowej dzięki wysokiemu zwycięstwu przeciwko Odrze. Była to dopiero pierwsza domowa wygrana Puszczy w obecnym sezonie. Gospodarze oddali aż 8 celnych uderzeń, dwukrotnie więcej od swoich rywali. Opolanie nie dochodzili do wielu sytuacji strzeleckich, choć dokładnie 50% z nich kończyli uderzeniem w światło bramki. W przypadku gości zawiodła jednak skuteczność, która w przypadku gospodarzy wyniosła 37.5%.

 

Korona Kielce – Widzew Łódź 0:1 (0:1)

 

W meczu na szczycie tabeli działo się naprawdę wiele. Kielczanie zdominowali swoich przeciwników, przez niecałe 57 minut (łącznie) utrzymując się przy piłce, oddając czterokrotnie więcej celnych uderzeń czy wyprowadzając około trzykrotnie więcej niebezpiecznych ataków. Gospodarze egzekwowali aż 15 kornerów, kiedy goście nie doczekali się ani jednego. A jednak, jedno celne uderzenie ze strony Widzewa pozwoliło łodzianom wyjść na prowadzenie i zwyciężyć. Posypały się kartki, których arbiter pokazał aż 14, w tym jedną czerwoną dla piłkarze Widzewa. Korona może mówić o sporym pechu, bo choć nie wykazała się celnością (20%), po jednym z uderzeń piłka otarła się jedynie o obramowanie bramki.

 

CWKS Resovia Rzeszów – Chrobry Głogów 3:0 (2:0)

 

Rzeszowianie wygrywając czwarty mecz w tym sezonie usadowili się w samym środku stawki. Choć to głogowianie nieco dłużej utrzymywali się przy piłce oraz częściej atakowali, rzadziej dochodzili do sytuacji strzeleckich. W efekcie gospodarze oddali niemalże 2 razy więcej celnych strzałów, zachowując przy tym wysoką, 50-procentową celność. Aż 7 razy piłkarze obu drużyn łapani byli na pozycji spalonej – jest to rekord w trwającym sezonie. Chrobry dołożył sporą cegiełkę do wygranej gospodarzy, jedną z bramek dla Resovii zdobywając samodzielnie.

 

GKS 1962 Jastrzębie – KS Górnik Polkowice 3:1 (2:0)

 

Aż 11 celnych strzałów oddali jastrzębianie w starciu z Górnikiem – a to i tak tylko 44% wszystkich uderzeń z ich strony. Po ostrych słowach wypowiedzianych przez trenera Trzeciaka po ostatnim spotkaniu, piłkarze GKS-u wzięli się do roboty na boisku. W efekcie gospodarze wyprowadzili ponad dwukrotnie więcej niebezpiecznych akcji, prawie czterokrotnie częściej testowali umiejętności golkipera polkowiczan. Gospodarze zasłużenie zwyciężyli, jednak wciąż pozostają w strefie spadkowej.

 

Miedź Legnica – Zagłębie Sosnowiec 4:0 (2:0)

 

Legniczanie, wbrew pozorom, wcale nie dominowali na boisku, a przynajmniej nie według większości statystyk. Sosnowiczanie nieco dłużej utrzymywali się przy piłce, częściej podchodzili pod pole karne gospodarzy. Oddali o wiele mniej strzałów na bramkę, choć zdarzało im się obijać jej obramowanie. Oprócz ilości uderzeń, obie ekipy tego dnia różniła ich celność. Gospodarze oddali aż 8 strzałów w światło bramki rywali, z czego 50% zakończyło się golem. Gościom zaś ta sztuka nie udała się ani razu. Po meczu w Legnicy średnia bramek straconych na spotkanie wyjazdowe przez sosnowiczan wzrosła do 1.71 gola na mecz. Dla Miedzi dodatkową motywacją do rozbicia przeciwników była kolejna już wpadka kielczan. Dzięki trzem punktom gospodarze tracą do Korony tylko jeden punkt, mając w kieszeni do rozegrania zaległe spotkanie ligowe.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:1)

 

12 celnych uderzeń – po 6 ze strony każdej drużyny – dało tylko jednego, zwycięskiego gola. Samo starcie było niezwykle wyrównane. Obie ekipy podzieliły się posiadaniem futbolówki po połowie, bielszczanie wyprowadzili tylko niewiele więcej ataków, w tym także niebezpiecznych. Druga żółta kartka dla Michała Janoty pokazana już w 20. minucie nie przeszkodziła gospodarzom, aby przeciwko Sandecji zaprezentować się jak równy z równym. Goście musieli nawet o wiele częściej uciekać się do przewinień (aż 19, przy 9. przewinieniach gospodarzy). Arbiter, jak na dość przeciętną ilość fauli (28) pokazał sporo kartek. 12 kartoników daje jedno napomnienie na 0.42 zagrania niezgodnego z przepisami.

 

Skra Częstochowa – GKS Katowice 0:0 (0:0)

 

Wyrównane starcie w Katowicach nie przyniosło zwycięzcy i nie ma co się temu dziwić. W przeciągu dziewięćdziesięciu minut zobaczyliśmy tylko 3 celne uderzenia, przy czym 2 ze strony „gości” tego meczu dopiero w samej końcówce spotkania. Ogólna celność stała na zatrważającym poziomie 11%, choć okazji do zdobycia gola było całkiem sporo. W Katowicach po raz kolejny zadziałał VAR – po powtórce arbiter spotkania odwołał podyktowany na korzyść Skry rzut karny.

 

ŁKS Łódź – Arka Gdynia 1:0 (1:0)

 

Tylko 2 celne strzały, w tym niewykorzystany rzut karny, ponad dwukrotnie mniej niebezpiecznych ataków, oddanych strzałów, a także mniejsze posiadanie. Te liczby opisują zwycięzców starcia w Łodzi, drużynę ŁKS-u, która do tego wszystkiego kończyła ów pojedynek w dziesiątkę. Nie mieli szczęście piłkarze Arki, bo choć na boisku dominowali, oddając łącznie 17 strzałów, nie potrafili wstrzelić się w bramkę, zaliczając celność na poziomie 29%.

 

GKS Tychy – Stomil Olsztyn 1:2 (0:2)

 

Na sam koniec dostaliśmy niespodziankę w Tychach. Tyszanie mogli powalczyć o trzecie miejsce w tabeli, tymczasem spadli na piątą pozycję. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, częściej wypracowywali sobie sytuacje strzeleckie i konstruowali akcje, jednak goście świetnie kontrowali rywali. Stomil oddał aż 7 celnych strzałów, za co ekipie należy się pochwała. Tyszanom zabrakło celności, która wyniosła tylko 19% i nieco zimnej krwi – na pustą bramkę nie trafił Tomas Malec, a Łukasz Grzeszczyk nie wykorzystał rzutu karnego na korzyść GKS-u. Stomil, dzięki zwycięstwu, przesunął się na piętnaste miejsce w tabeli i po dwunastu rozegranych meczach po raz pierwszy w tym sezonie opuścił strefę spadkową.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku