1 Liga Stats: Podsumowanie 12. kolejki F1L

2020-11-16
Mnóstwo bramek i wielkie emocje przygotowała dla nas 12. kolejka Fortuna 1 Ligi, która upłynęła także pod znakiem surowych decyzji arbitrów. Aż 7 rzutów karnych i 4 czerwone kartki zobaczyliśmy w miniony weekend. A co o spotkaniach mówią liczby?

Arka Gdynia – GKS Bełchatów 1:2 (0:1)

 

Na dobry początek weekendu byliśmy świadkami niespodzianki. GKS Bełchatów, od początku sezonu męczony wieloma problemami, ograł spadkowicza z Gdyni. W końcu bełchatowianie stracili bramkę, jednak był to już szósty ich mecz bez porażki. Pomimo porażki drużyna gospodarzy wyprowadziła prawie trzy razy więcej niebezpiecznych ataków. Bardzo dużo przewinień musiał odgwizdać arbiter – aż 42. Łącznie stałych fragmentów ujrzeliśmy 53, w tym rzut karny dla Arki.

 

Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)

 

Zła passa sześciu spotkań bez zwycięstwa Chrobrego przerwana. Co ciekawe to jednak olsztynianie nieznacznie górowali, zaliczyli większe posiadanie piłki, wyprowadzili więcej ataków. Rzadziej faulowali, jednak brutalniej i w bardziej newralgicznych miejscach, za co ukarani zostali łącznie czteroma żółtymi kartkami. Stomil nie zdobył jednak bramki – najbliżej było, kiedy piłka odbiła się od obramowania bramki. Natomiast Chrobry aż 2 z 3 goli strzelił po rzucie karnym.

 

GKS 1962 Jastrzębie – ŁKS Łódź 0:3 (0:1)

 

Łodzianie pokazali o wiele słabszemu Jastrzębiu ich miejsce w szeregu. Dziesiąte zwycięstwo ŁKS-u w tym sezonie oznacza, że drużyna kontynuuje serię meczów bez porażki w Fortuna 1 Lidze i utrzymuje się na fotelu lidera. GKS zbyt wiele do powiedzenia nie miał – 36% posiadania piłki, 1 celny strzał, do tego czerwona karta i sprokurowany rzut karny. Nie był to najszczęśliwszy dzień dla gospodarzy, choć wymiar kary mógł być jeszcze wyższy, bo raz po strzale ze strony łodzian piłka odbiła się od obramowania golkipera GKS-u.

 

MKS Puszcza Niepołomice – Odra Opole 1:0 (0:0)

 

To Odra – przynajmniej w liczbach – była zespołem nieco lepszym, to Odra częściej atakowała, częściej uderzała na bramkę, ale to gospodarze wyszli z tego starcia zwycięsko. Co ciekawe, opolanie grali wyjątkowo fair – pomimo tego, że mecz był bardzo wyrównany, tylko 9 razy faulowali piłkarze Odry. W sumie sędzia pokazać musiał tylko jedną kartkę koloru żółtego.

 

Widzew Łódź – CWKS Resovia Rzeszów 2:0 (0:0)

 

To już piąty mecz bez porażki dla Widzewa, który coraz bardziej się rozpędza i kolejny mecz łodzian, w którym padło mniej, niż 2.5 bramki. Gospodarze zdominowali to spotkanie, aż 9 razy celnie uderzali na bramkę rzeszowian i egzekwowali aż 7 rzutów rożnych. Obaj trenerzy wykorzystali wszystkie dostępne zmiany. Łodzianom wyszło to na dobre, bo Patryk Mucha na boisku pojawił się zaledwie chwilę przed zdobyciem bramki otwierającej wynik spotkania.

 

Radomiak Radom – Zagłębie Sosnowiec 0:0 (0:0)

 

Bardzo wyrównany mecz, zwieńczony czerwoną kartką dla bezradnego, choć nieco lepszego od Zagłębia, Radomiaka. To sosnowiczanie oddali dwa razy więcej strzałów, niż ich rywale, jednak środek pola opanowali gracze z Radomia. Efekt? Aż 11 rzutów rożnych dla gospodarzy, do tego 5 dla gości, czyli łącznie 16 kornerów w całym spotkaniu. Kilkunastu centymetrów zabrakło sosnowiczanom, aby wywieźć z Radomia trzy punkty, jednak ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Korona Kielce – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (1:0)

 

Pomimo tego, że Sandecja nie wygrała jeszcze spotkania w tym sezonie, a Korona to ekipa, która dopiero co spadła z ekstraklasy, nowosądeczanie zagrali jak równy z równym przeciwko kielczanom. Piłkarze Korony przeważali jednak, jeśli spojrzeć na posiadanie piłki. Dawid Szufryn w końcówce nie wytrzymał ciśnienia, a Sandecja musiała kończyć to spotkanie w „10”.

 

Miedź Legnica – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:3 (0:0)

 

Hit tej kolejki nieco zawiódł, jeśli chodzi o pierwsze 45. minut. Druga połowa także nie zapowiadała się dobrze – jednak worek z golami nie został otworzony – piłkarze obu drużyn gwałtownie go rozerwali. Pomógł w tym arbiter, który po przerwie podyktował aż trzy rzuty karne. Co najmniej dwa z nich były jednak dość wątpliwe. Jeśli chodzi o liczbę, to grę na ziemi zdominowała Termalica. Obie ekipy po jednym razie uderzały w słupek, a Miedź nie wykorzystała „jedenastki” w doliczonym czasie gry. W sumie 10 celnych uderzeń oddały obie ekipy, a Miedź mecz ten kończyć musiała bez jednego zawodnika.

 

Górnik Łęczna – GKS Tychy 1:1 (0:0)

 

Ostatni mecz 12. kolejki Fortuna 1 Ligi także okazał się o wiele bardziej emocjonujący po przerwie. Do tego bardzo wyrównany – posiadaniem piłki drużyny podzieliły się niemalże po połowie, łącznie oddanych zostało 12 celnych uderzeń na bramkę, jedynie w statystyce rzutów rożnych mocno „uciekł” rywalom GKS, który egzekwował 7 rzutów rożnych, przy 3 dla Górnika. Co ciekawe trener Derbin zdecydował się na zmianę tylko jednego gracza, choć mógł dokonać pięciu zmian.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku