1 Liga Stats: Podsumowanie 1/2 baraży

2020-07-29
Znamy już parę, która zmierzy się w finale baraży o awans do PKO BP Ekstraklasy. W Grodzisku Wielkopolskim Warta Poznań podejmie beniaminka Fortuna 1 Ligi, Radomiaka Radom. Dla poznaniaków jest to dopiero drugi sezon na zapleczu ekstraklasy, a już stają przed szansą na awans o poziom wyżej. Na moment wróćmy jednak do spotkań półfinałowych – to dobry czas na podsumowania.

Radomiak Radom – Miedź Legnica 3:1 (1:0)

 

Obie ekipy od początku nie odpuszczały. Miedź miała kilka naprawdę świetnych sytuacji ku temu, aby objąć prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie. Sprawdziło się jednak stare porzekadło – niewykorzystane sytuacje zemściły się na drużynie z Legnicy. Damian Nowak, który w tym sezonie Fortuna 1 Ligi wcale nie był pierwszym wyborem trenera Banasika, we wtorek rozegrał pełne 90. minut. Jeszcze przed przerwą popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego. Był to jego siódmy gol w sezonie 2019/2020.

 

Później było już tylko lepiej – przynajmniej dla Radomiaka. Zespół gospodarzy oddał w sumie 20 strzałów, w tym aż 11 celnych, co daje 55% celności. Dla porównania legniczanie celnie uderzali tylko czterokrotnie. Radomiak miał także sporą przewagę w posiadani piłki – przez aż 58% czasu to właśnie piłkarze beniaminka prowadzili grę, co z pewnością zmęczyło zespół przyjezdny. Nawet w liczbie egzekwowanych rzutów rożnych górą był Radomiak. Zespół trenera Banasika 6 razy rozpoczynał grę z narożnika, kiedy Miedź miała na to okazję jedynie dwukrotnie.

 

Co ciekawe, wcale nie zobaczyliśmy wielu przewinień, ani rzutów rożnych. Pierwsza liga przyzwyczaiła nas do tego, iż bardzo często widujemy wiele stałych fragmentów gry w trakcie spotkań. Tym razem było ich tylko 37, w tym rzut karny, który został skutecznie wykorzystany przed Radomiak.

 

Warta Poznań – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0)

 

Długo trzeba było czekać na bramkę w Grodzisku Wielkopolskim. To jednak Warta objęła szybko prowadzenie, choć w pierwszej połowie nie oddała ani jednego celnego strzału. W sumie przez pierwsze 45 minut zobaczyliśmy tylko jedno celne uderzenie, ze strony Termaliki oczywiście. Jak wcześniej zapowiadaliśmy, ciekawie zrobiło się dopiero po zmianie stron. Poznaniacy oddali pięć celnych strzałów, a jeden z nich – uderzenie głową Michała Jakóbowskiego – dało upragnioną bramkę.

 

Nie obyło się bez kontrowersji. Sędziowie obsługujący system VAR przez aż sześć minut głowili się, czy gol dla Warty został zdobyty prawidłowo. Po długiej analizie nie dopatrzyli się jednak pozycji spalonej i to „Zieloni” znaleźli się jedną nogą w finale. Oddali jednak inicjatywę Termalice, która mocno nacierała na bramkę rywali. Pomimo tego w trakcie całego spotkania to Warta stworzyła sobie więcej sytuacji, także tych niebezpiecznych, a także częściej – bo przez 55% czasu – znajdowała się w posiadaniu piłki.

 

W przeciwieństwie do popołudniowego spotkania zobaczyliśmy sporo przewinień. 49 fauli poskutkowało siedmioma żółtymi kartonikami – czterema dla Warty i trzema dla piłkarzy z Niecieczy. Statystyka ta odbiła się oczywiście na ilości podyktowanych stałych fragmentów gry. Tych ujrzeliśmy aż 59, a więc gra przerywana była średnio co 1,5 minuty. Co ciekawe, piłkarze z Poznania aż czterokrotnie łapani byli na spalonym, kiedy ich rywalom nie przytrafiło się to ani razu.

Autor: Antoni Majewski /

, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku