1 Liga Hype: Krystian Ogrodowski - "Wyspiarz" z krainy "Tysiąca Jezior"

2020-10-29
Iława, Wikielec, Olsztyn, tyle że Warmia, Płock, znów Olsztyn (Stomil) - tak wyglądały kolejne przystanki na piłkarskiej drodze Krystiana Ogrodowskiego. Jego były trener widzi w nim wiele podobieństw z brytyjskimi piłkarzami.

Brytyjski wzorzec 20-latka wynika ze sposobu gry piłkarza i osobowości. Objawiało się to zadziornością i nieustępliwością w grze. - Bardzo charakterny chłopak z dużą wydolnością. Zawsze wychodził na boisko z nastawieniem na zwycięstwo. Musiał być najlepszy na każdym treningu, gierce wewnętrznej, czy sparingu. Nie mógł pogodzić się z porażką, porażka w ogóle nie wchodziła w grę. Miał w sobie coś ze stylu wyspiarskiego - nie odstawał nogi w żadnym momencie - mówi Tomasz Demczak, trener, który pracował z Ogrodowskim w GKS-ie Wikielec.

 

- Lubię walczyć, agresywność, walka i odbiór to moje główne cechy - podkreśla Ogrodowski i definiuje siebie jako piłkarza: - W przeszłości miałem epizody na boku pomocy, to kompletnie nie mój klimat. Nie lubię być ograniczany, zamknięty w jakimś schemacie. Jak grałem po prawej stronie, to nie mogłem być na lewej, podczas gdy uwielbiam mieć przestrzeń na boisku.

 

Mocny temperament Ogrodowskiego szczególnie dawał o sobie znać, kiedy coś mu nie wychodziło. Trener Demczuk mówił wtedy, że Krystian ma muchy w nosie. - Mimo że nie dysponował super warunkami fizycznymi, to na boisku był, jak taka wesz - gdy przykleił się do kogoś to już się nie odczepił. Typowa szóstka, lubował się w rozbijaniu ataków, chociaż miał predyspozycje do gry ofensywnej. Braki w warunkach nadrabiał walką - zaznacza Demczak, który w jednej drużynie miał też innych zawodników z obecnego Stomilu - Kubę Tecława (rocznik 1999) oraz Huberta Szramkę (rocznik 2001).

 

Ci chłopacy tworzyli bardzo mocny zespół. GKS Wikielec wygrywał sporo lokalnych i krajowych turniejów. Sam Ogrodowski z czasem został reprezentantem kadry województwa warmińsko-mazurskiego. Tam poznał trenera Andrzeja Kowalczyka.

 

- On mnie namówił na Warmię Olsztyn - tłumaczy Ogrodowski. - Z Warmią nie osiągnęliśmy większych sukcesów, za to bardzo się rozwinąłem.

 

Potem krążył między Warmią, a Wisłą II Płock. W sezonie 2017/18 trenował z pierwszą drużyną "Nafciarzy". - Wspominam dobrze ten czas, bo Wisłę prowadził wówczas obecny selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek, który włączył mnie do "jedynki". Usłyszałem od niego, że na mnie liczą. Niestety, w tamtym czasie zachorowałem na mononukleozę. Nie trenowałem przez dwa miesiące, w ogóle nic nie robiłem. Później trener Brzęczek poszedł do reprezentacji, a mnie zesłano do rezerw. Choroba pokrzyżowała moje plany związane z seniorami. Dlatego jestem wdzięczny trenerowi Adamowi Majewskiemu, że mi zaufał. U jego poprzednika w rezerwach Wisły nie mogłem odpalić - podkreśla Ogrodowski.

 

To Adam Majewski sprowadził 20-latka z Wisły II do Stomilu i teraz konsekwentnie stawia na młodego zawodnika. - Bardzo dużo nauczyłem się od trenerów Brzęczka i Majewskiego. Miałem szczęście, że kogoś takiego spotkałem na swojej drodze. Jakby nie patrzeć, oni grali na mojej pozycji, może przez to było mi u nich łatwiej? Ponoć widzieli swoje podobieństwo we mnie - zaznacza młodzieżowiec Stomilu.

 

Demczak: - Znam ojca Krystiana. Razem, będąc młodymi chłopcami, bawiliśmy się w piłkę. Ojciec też miał żelazne płuca, był trochę szybszy niż Krystian. Ale syn już przebił ojca!

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku