1 Liga Hype: Kamil Kargulewicz - pełen ruchu i dynamiki

2021-03-03
Wprawdzie Kamil Kargulewicz nie ma nic wspólnego z fizyką, to jego charakterystykę piłkarską można sprowadzić to jednej z zasad dynamiki, sformułowanej przez Isaaca Newtona, która traktuje o akcji i reakcji. Jest duża szansa, że dając piłkę Kamilowi, uzyskasz pozytywny efekt na boisku.

O jaki pozytyw chodzi? Zagranie, podanie, zryw, dzięki którym zyskuje drużyna. W piłkarskim słowniku nazywa się to: robić różnicę. - Lubię takich zawodników ofensywnych, którzy nie boją się wdawać w pojedynki. Kamil umiejętnością gry jeden na jeden robił tą przysłowiową różnicę i często to wykorzystywał. Nie miał kompleksów, był pewny swojej wartości, aczkolwiek nie był butny - tłumaczy Marek Mierzwa, trener, który pracował z Kargulewiczem w Centralnej Lidze Juniorów Korony Kielce.

 

Mierzwa żałuje, że prowadził młodego gracza tylko przez jedną rundę. Widział bowiem w nim duży potencjał. Uważał, że mentalnie Kamil był przygotowany do gry na wysokim poziomie. Ten na do widzenia strzelił pięknego gola Legii w CLJ. Potem opuścił Kielce, gdzie miał okazję trenować z pierwszą drużyną. Przeszedł do Siarki Tarnobrzeg. To efekt spotkania z Legią. Po tamtym spotkaniu dyrektor sportowy Korony poinformował Kamila, że Siarka zaprosiła go na dwudniowe testy. On młody pomyślał: "Druga liga, warto grać w seniorach". Pojechał, sprawdził się, został. W wieku 17 lat zadebiutował w 2 lidze. Zagrał z Olimpiami - Grudziądz i Elbląg. Później jego losy toczyły się różne. Były drobne urazy, zszedł z Siarką szczebel niżej i tam się odbudowywał.

 

W sezonie 2019/20 18 meczów i 2 gole, w rundzie jesiennej tego sezonu 19 spotkań i 6 goli. Jak to ujmuje Paweł Czaja - szkoleniowiec prowadzący Kargulewicza w Pogoni Staszów (4 liga), nie z początków piłkarskich Kamila (Pogoń staszowska to jego pierwszy klub), ale w przerwie między pobytem zawodnika w KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski (tam chodził do gimnazjum, podnosił swoje umiejętności, bo z dwóch treningów tygodniowo przeszedł na dawkę sześciu treningów), a Koroną - zaczął generować liczby.

 

I tutaj wracamy do punktu wyjścia, czyli dynamiki gracza. - Kamil mocno wyróżniał się intensywnością biegania. Nie tym jak biegał, ale ile, jak często i z jaką energią. Pod względem biegowym przerastał czwartą ligę, co było widać w każdym meczu. Pamiętajmy, że on wchodził do piłki seniorskiej, mimo że to była 4 liga. Dla niektórych chłopaków to jest problem, aby zaistnieć, bo to przecież inna gra. Tymczasem "Kargul" miał swój profil, określony image piłkarski - przyznaje Czaja.

 

Więcej o swoim image'u mówi sam zainteresowany. - W juniorach aspekty fizyczne dawały mi przewagę. Wtedy zawsze wszyscy byli ode mnie wolniejsi. Czuję się prawym pomocnikiem, jednak grałem i na prawej obronie i jako prawy wahadłowy. Jeśli miałbym wybierać, czy lewa obrona czy prawa, to prawa. Jeśli zaś chodzi o pomoc to tutaj nie czuję większej różnicy, z której strony gram - zaznacza Kargulewicz.

 

Wejście do Fortuna 1 Lidze ma udane. Z ŁKS-em Łódź strzelił gola. Procentuje to, czego nauczył się we wcześniejszych latach. - Stawiam sobie małe cele, a już w pierwszym spotkaniu wszystkie... odhaczyłem. Pora zatem na kolejne - przyznaje.

 

Czaja: - Jest z czego szyć. Jeśli w parze z jego rozwojem pójdzie poprawa elementów piłkarskich, to będzie dobrze. Kamil trafił do dobrego miejsca, w GKS-ie ma szansę na grę. Jego pierwsze spotkania w 1 lidze napawają optymizmem. Mam nadzieję, że dalej będzie szedł w tym kierunku, łapiąc statystyki.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku