1 Liga Hype: Jędrzej Grobelny chce być jak Artur Boruc

2020-11-14
Artur Boruc to historia polskiej bramki. Na jego interwencjach wychował się Jędrzej Grobelny, golkiper Miedzi Legnica. Będąc dzieckiem, 19-letni dziś zawodnik podpatrywał jak broni starszy kolega. Nauczył się od Boruca słynnego "pajacyka".

Kim jest Boruc, wie każdy kibic piłki nożnej w Polsce. I nie tylko. Grający obecnie w Legii Warszawa, niespełna 40-latek rozegrał 65 spotkań w reprezentacji Polski. Był na mistrzostwach świata w 2006 roku, bronił na EURO 2008, pojechał z kadrą na EURO 2016. Strzegł bramki m.in. Legii, Celticu Glasgow, Fiorentiny, Southampton, AFC Bournemouth. Do klasyki przeszły jego parady w trakcie mistrzostw Europy w 2008 roku. To wtedy stał się idolem dla wielu młodych zawodników, w tym dla Jędrzeja Grobelnego, który ME w Austrii i Szwajcarii oglądał z pozycji kilkulatka i bramkarza Warty Poznań.

 

- Artur jest moim wzorem bramkarskim. Pamiętam mecze z Austrią i Niemcami. Grał bardzo dobrze. Te spotkania tak zapadły mi w pamięci, że chciałem bronić jak on. Lubię bronić "pajacykiem", co zaczerpnąłem od niego - wyjaśnia Grobelny.

 

Wpływu Boruca na młodego bramkarza nie trudno było nie zauważyć innym. - Zawsze dobrze grał w linii i jeden na jeden. Wiem, że oglądał filmiki z interwencjami swojego idola. Jedna z parad Jędrzeja z Widzewem - to był właśnie "pajacyk" w wersji borucowej - wyjaśnia Maciej Borowski, trener bramkarzy z czasów gry Grobelnego w Warcie, współpracowali także w Pogoni Szczecin, zanim bramkarz przeszedł do Miedzi.

 

Nawet cechy charakteru Boruc i Grobelny mają podobne. - Jędrzej? Mocna osobowość, miał charyzmę, odwagę w bronieniu. Wyróżniał się zwłaszcza w działaniach obronnych, z uwagi na to, że model gry Warty był oparty na tym, że bramkarz musiał być silnym punktem zespołu. To jak się prezentował w Warcie, zaprocentowało powołaniem do młodzieżowej reprezentacji Polski i potem przejściem do Pogoni - tłumaczy Borowski.

 

 

- Byłem trochę urwisem, ale to tylko pomogło mi w bramce. Przełożyło się na wyższą pewność siebie i pewność w interwencjach - przyznaje Grobelny. Odkąd pamięta, wiedział co chce robić na boisku. - Ja wszyscy grałem na początku w polu. W pewnym momencie brakowało w drużynie bramkarza. Trener zapytał więc mnie, czy nie chcę stanąć w bramce. Wtedy nie miałem jeszcze żadnej techniki bramkarskiej, robiłem to, co mi intuicja podpowiadała. Z czasem było coraz lepiej. Były statuetki dla najlepszych bramkarzy. Stopniowo się rozwijałem między słupkami. Zaskoczyłem na całego, kiedy poszedłem grać do Makroregionalnej Ligi z rocznikiem starszym Warty. Mierzyliśmy się z Lechem, Pogonią, Lechią, Arką. Poczułem, że to jest to i że będę bronił. Następnym krokiem była Pogoń - wyjaśnia.

 

Był powoływany do kadry polskiej U-17, U-19. Trenował z pierwszym zespołem Pogoni, ale szansy w "jedynce" nie dostał. - Jak przyszedłem na pierwszy trening i zobaczyłem Rafała Murawskiego oraz Łukasza Załuskę, to trochę zdębiałem. Murawskiego pamiętałem z meczów Lecha, na który chodziliśmy z tatą. To było dla mnie duże wydarzenie. Po trzech latach pobytu w Szczecinie razem z tatą i menedżerem uznaliśmy, że trzeba zrobić krok w przód. Zdawałem sobie sprawę, że jeśli nie pójdę na wypożyczenie to będę stał w miejscu. Byłem już na podpisaniu kontraktu z jednym z drugoligowców, lecz w ostatniej chwili odezwała się Miedź. Do Miedzi w tamtym momencie przychodził mój przyjaciel Wiktor Pleśnierowicz - opowiada Grobelny, który przeciwko Widzewowi zadebiutował w Fortuna 1 Lidze jako zawodnik legnickiej drużyny.

 

Borowski nie ma wątpliwości, że jego niedawny podopieczny poradzi sobie w seniorskiej piłce. - To chłopak bardzo przebojowy, wszędzie jest go pełno. W swoim środowisku jest wodzirejem. Nawet w meczu z Widzewem nie był schowany, starał się dyrygować zespołem. Przypomina mi się finał jednego z turniejów. Przed serią rzutów karnych, Jędrzej, zanim do piłki podszedł pierwszy strzelec, zdjął rękawice i rzucił je w kierunku piłki, po czym obronił trzy karne, a my wygraliśmy! - opowiada były trener młodego bramkarza Miedzi.

 

goo

Autor: 1liga.org, Fot. Miedź Legnica

Zobacz również



1 liga na Facebooku