1 Liga Fame: Marquitos, czyli 2/3 (bramek) Miedzi

2019-09-04
Marcos Garcia Barreno, a więc Marquitos, wyrasta na króla asyst w Fortuna 1 Lidze. Wpływu hiszpańskiego pomocnika na wyniki Miedzi Legnica nie sposób podważyć: miał on czynny udział w większości goli strzelonych przez drużynę Dominika Nowaka w tym sezonie.

Biorąc pod uwagę fakt, że Miedź zdobyła dziewięć bramek, z czego sześć w wyniku zagrań Hiszpana, wychodzi na to, że 32-latek ma bardzo duży wpływ na ofensywę drużyny. Marquitos zaliczył już pięć asyst, raz wpisał się na listę strzelców. W meczach z Chojniczanką Chojnice oraz Chrobrym Głogów sam... zrobił wynik. W pierwszym z tych meczów zaliczył dwa kluczowe podania, w drugim zanotował po golu i asyście.

 

- Marco jeszcze musi poczekać na swoją optymalną formę - mówi trener Miedzi Legnica Dominik Nowak. - Nie zapominajmy jak poważną kontuzję przeszedł, w wyniku której nie grał osiem miesięcy. Co prawda trenuje z nami od początku okresu przygotowawczego, ale od zawodnika, który miał tak długo przerwę, nie oczekujmy cudów. To jak on będzie się prezentował, zależy od drużyny. Liczę więc, że forma Marquitosa będzie rosła proporcjonalnie do dyspozycji zespołu.

 

Marquitos nie raz, nie dwa, pokazał, że jeśli jest w formie, to może na boisku więcej niż mało który zawodnik. Nic zatem dziwnego, że porzeczka względem kogoś takiego jest zawieszona wysoko. Te pięć asyst i jedna bramka tylko zwiększają wymagania. - Namawialiśmy Marquitosa, żeby został z nami, choć przyjdzie mu rywalizować ligę niżej. Udało się. Nie znaczy to, że teraz sami nie stawiamy mu ambitnych zadań. Na szczęście nie trzeba go motywować, to profesjonalista, dobry duch drużyny. Spokojem, sposobem bycia, umiejętnościami, buduje duży autorytet w szatni - podkreśla Nowak.

 

Dzięki Marquitosowi, mimo odejścia Juana Camary oraz Omara Santany, w grze legniczan wciąż widać duże oddziaływanie hiszpańskie. - Bardzo cenię sobie kreatywność. Jest ona niezbędna, jeśli chcesz grać o wysokie cele. Miedź walczy o awans, więc Marquitos ze swoją kreatywnością idealnie wpasowuje się w moją filozofię. Pierwiastek hiszpański jest nam potrzebny. Piłkarze o tej charakterystyce, mam tu na myśli ich umiejętności, szybkość gry, sposób operowania piłką, potrafią odcisnąć piętno na grze zespołu. I w Miedzi ten odcisk widać, od kiedy tutaj pracuję - tłumaczy szkoleniowiec.

 

32-latek z Hiszpanii reprezentuje barwy "Miedzianki" od rundy wiosennej sezonu 2016/17. Dominik Nowak z kolei prowadzi Hiszpana dwa lata. - Z Marco było o tyle ciekawie, że na początku naszej współpracy nie mieliśmy ze sobą łatwo. Dużo od niego wymagaliśmy, jeśli chodzi o grę w obronie i musiał się tego nauczyć. Marco ewoluował razem z nami, wraz z nowym systemem, który wprowadziliśmy, czyli 1-4-3-3. Po pierwszym półroczu, kiedy się poznawaliśmy, dobrze się dopasowaliśmy. Znaleźliśmy chemię na linii trener - piłkarz. Ja rozumiem jego i odwrotnie. Wiem jaki cel mu postawić, żeby go nie zdemotywować, a zachęcić do osiągania coraz wyższego poziomu. Takie podejście sprawiło, że w pewnym momencie osiągnął szczyt formy. Miał duży wpływ na zespół. Zawsze powtarzam, że umiejętności to jedno, współpraca w drużynie to drugie. My dużo rozmawiamy, znamy swoje wzajemne oczekiwania. Cieszę się, że mam okazję pracować z piłkarzem o ponad przeciętnych umiejętnościach - podsumowuje Nowak.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku