1 Liga Fame: Maciej Świdzikowski - gra w Radomiaku była mu pisana

2020-07-23
W sezonie 2009/10 Maciej Świdzikowski przeniósł się z Legii Warszawa do Radomiaka Radom i ani na moment nie ruszył się z tego klubu. 30-latek jak mało który piłkarz w dzisiejszych czasach, okazuje wielkie przywiązanie do jednych barw. W końcu Radomiak to klub jego dzieciństwa.

To częste zjawisko w piłkarskim świecie: jeśli jakiemuś klubowi kibicujesz, to kiedy zaczynasz grać w piłkę, siłą rzeczy, swoje kroki skierowujesz właśnie ku niemu. - Jestem rodowitym radomianinem, odkąd pamiętam chodziłem na mecze Radomiaka. To musiało w pewnym stopniu wpłynąć na moje późniejsze decyzje i sympatię klubową. Kibicowanie Radomiakowi zawsze stanowiło dla mnie ważną wartość. Jasne, miałem lepsze i gorsze momenty związane z Radomiakiem, niemniej trwam w tym zespole już jedenaście lat. Marka Radomiaka zawsze mnie przyciągała - sugeruje Maciej Świdzikowski.

 

Do Radomiaka przychodził, gdy drużyna z Radomia występowała w trzeciej lidze. - Plan był taki, aby natychmiast awansować szczebel wyżej. W pierwszym roku mojej gry tutaj nie udało się. Czekałem na to trzy lata. Jak już weszliśmy do drugiej ligi, chwilę w niej pograliśmy, potem znów była trzecia liga. Od tego momentu stopniowo pięliśmy się w górę - podkreśla.

 

Przez te wszystkie lata był przeważnie piłkarzem podstawowego składu. - Nie grałem głównie z powodu kontuzji. Tak jak ostatnio, kiedy wypadłem ze składu na dłużej - mówi. Przez uraz stracił całą rundę jesienną. - Przeszedłem operację biodra. Ta kontuzja to efekt zmian zwyrodnieniowych. Rozmawiałem z kilkoma kolegami po fachu, którzy też to przechodzili. Zdarza się w piłce. Po operacji musiało minąć trochę czasu zanim dostałem zgodę na powrót do treningów, gry. Przepracowałem cały zimowy okres przygotowawczy, nie opuściłem ani jednego treningu. Cierpliwie czekałem na swoją kolej. Koledzy zrobili dobry wynik, musiałem więc swoją postawą zapracować na kolejną szansę - wyjaśnia.

 

W podstawowym składzie 30-letni piłkarz pojawił się znów po przerwie pandemicznej. Zagrał 90 minut z Odrą Opole i cały czas utrzymuje miejsce w jedenastce. Tworzy dobrze rozumiejący się duet środkowych obrońców z Mateuszem Cichockim. - Bardzo dobrze gra nam się ze sobą. Nie uniknęliśmy ostatnio wpadek z mocniejszymi rywalami - Podbeskidziem i Stalą - ale to zespoły, które są już w ekstraklasie. Przyjmijmy, że my jesteśmy liderem grupy pościgowej, walczymy dalej o jak najwyższe cele - sugeruje.

 

Świdzikowski oprócz wielu gier w Radomiaku, ma na koncie sporo trafień. W lidze strzelił ponad 20 goli. - Porównywałem liczbę bramek do liczby meczów, jakie rozegrałem i wyszło mi, że zdobywam bramkę średnio raz na dziesięć spotkań. Już sami ocenicie czy to dobry wynik. Po prostu lubię się odnajdywać w polu karnym przeciwnika - przyznaje.

 

W przeszłości grał w Legii. Był Puchar Ekstraklasy, Młoda Ekstraklasa, rezerwy w 4. lidze. Wcześniej zaś trenował w AON Rembertów i Beniaminku Radom. - Ówczesny trener kadry Mazowsza Marcin Sasal wyciągnął mnie z Beniaminka Radom do Rembertowa, z którym walczyliśmy o mistrzostwo Mazowsza, doszliśmy do półfinału mistrzostw Polski. Znalazł mnie, dał mi szansę. Z Rembertowa - wiadomo: krótka droga do Legii. Wtedy przez Młodą Ekstraklasę Legii przewinęła się spora grupa zawodników, robiących dziś kariery. Artur Jędrzejczyk, Maciej Rybus, Daniel Łukasik, Ariel Borysiuk, Maciej Korzym, Adrian Paluchowski, przez chwilę grałem z Kubą Koseckim. Adam Frączczak, dziś legenda Pogoni Szczecin, Damian Zbozień - wymienia Świdzikowski.

 

Jego kariera zatrzymała się na Radomiaku. - Liczę, że najlepsze wciąż przede mną, tym bardziej, że nie poznałem jeszcze smaku ekstraklasy. Jestem w dobrym wieku, dobrze się czuję, mam nadzieję, że i etap ekstraklasy w moim życiu kiedyś nastąpi - dodaje.

 

Poza boiskiem, najważniejsza dla Świdzikowskiego jest rodzina. - Staram się zabierać rodzinę w świat. Pokazywać dzieciom różne zakątki naszej planety. W obecnej sytuacji związanej z koronawirusem trudno będzie o wyjazd gdzieś daleko, raczej skupimy się na odpoczynku w Polsce. Mamy za sobą podróże do Hiszpanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Za priorytet uważam pokazywanie dzieciom nie tylko Polski, ale Europy i ogólnie świata - przyznaje.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku