1 Liga Fame: Konrad Matuszewski - idealny przykład drogi z "podwórka na stadion"

2020-09-15
Ostatnie miesiące, w ogóle dotychczasowa przygoda z piłką Konrada Matuszewskiego, pokazują, że nawet pochodząc z małej wsi można dokonać czegoś w futbolu. Dlatego przyglądając się piłkarskiemu rozwojowi 18-letniemu obrońcy Odry Opole, wcześniej Wigier Suwałki, trzeba sprowadzić wszystko do jego futbolowych początków.

Początki te to Kurzelów, czyli wieś w województwie świętokrzyskim. Tutaj grupa chłopaków regularnie spotykała się na boisku, by pograć razem w piłkę. Konrad grał z chłopakami starszymi od siebie nawet o sześć lat. W wakacje mecze toczyły się dzień w dzień, po kilka godzin. Widząc zapał swojego syna, państwo Matuszewscy postanowili zapisać go do Deko Włoszczowa. Mama Konrada znała się z trenerami tej szkółki, więc zaprowadziła potomka na pierwszy trening. Potem młody Matuszewski trafił do Hetmana Włoszczowa. Przeszli tam całą grupą. I tak poznał trenera Mariusza Ochenduszkę.

 

- Od najmłodszych lat wyróżniał się. Miał talent, ale też ciężko pracował. Nawet przy najprostszych ćwiczeniach dawał z siebie wszystko. Robił wszystko bardzo dokładnie, sumiennie. Był piłkarzem lewonożnym, czasem zaczął pracować nad prawą nogą. Inny z atutów Konrada to mocne uderzenie z dystansu. Chętny do pracy, chciał się wybić, marzył o grze w pierwszej reprezentacji, na razie miał okazję wystąpić w młodzieżowej kadrze [u-18 i u-19 - przyp. aut.] - mówi Ochenduszka.

 

Nic tak nie obrazuje walorów Matuszewskiego jak gol strzelony w sezonie 2016/17 w akademii Legii. To było jedno z efektowniejszych trafień tamtych rozgrywek. - Majstersztyk! Właśnie o tym mówię: świetne uderzenie z daleka. U nas bardzo dobrze bił stałe fragmenty gry: wolne, rzuty rożne. Oprócz tego, że był bardzo dobrym piłkarzem, był lubiany ze względu na swój charakter. Co do pierwszej kwestii - potrafił w pojedynkę rozstrzygnąć losy meczu. Czasem człowiek widzi małych piłkarzy kiwających jak leci, to wyobraźcie sobie w tej roli Konrada. A propos jego charakteru: skromny chłopak. Do dziś jak z nim rozmawiam, widzę, że nie ma manier nie wiadomo kogo. Z drugiej strony dobry piłkarz musi mieć w sobie coś z "zawadiaki". On zawsze grzeczny, nie pyskował trenerom, ułożony. Co więcej, miał duże wsparcie od rodziców. Pani Ania i pan Włodek byli na każdym meczu Konrada. Dali o sobie znać, głośno mu kibicując, przychodzili z flagami. Ich syn tego potrzebował - podkreśla Mariusz Ochenduszka.

 

W Hetmanie Matuszewski grał na skrzydle lub w środku pomocy. Dopiero w Legii został przestawiony na lewą stronę defensywy, gdzie obecnie występuje. - W Legii na dzień dobry usłyszeliśmy: "Potrzebujemy lewego obrońcy". Tyle że Matuszewski występował wtedy nawet w roli rozgrywającego. Kierował naszą grą. Rozmawiamy. "Kundzio - tak mówili na niego koledzy - masz dwa, trzy miesiące, aby się przestawić na boisku. Bo albo Legia weźmie cię jako bocznego obrońcę albo w ogóle". Pojechał, pokazał się z dobrej strony, dokonali transferu. Sam sobie na to zapracował, nikt mu w tym nie pomógł - zaznacza były trener Matuszewskiego.

 

Przeskok był ogromny. Tu Warszawa, tam klub z Włoszczowej... - Miałem dwanaście lat. Nie wiedziałem jak sytuacja się rozwinie w przyszłości, więc co mogłem zakładać? Na początku trudno było się przestawić do życia w dużym mieście, na szczęście były dobre połączenia do Włoszczowej, więc często jeździłem do domu. Później zżyłem się z chłopakami, życie w Warszawie nie sprawiało mi już problemów - mówi Matuszewski.

 

Będąc w akademii stołecznej drużyny, dwukrotnie wywalczył mistrzostwo Polski w rozgrywkach międzywojewódzkich. Z zespołów juniorskich przeszedł do rezerw. Ogrywał się w 3 lidze. W poprzednim sezonie występował w Wigrach Suwałki. W tym sezonie jest zawodnikiem Odry Opole. - Sporo doświadczenia zebrałem, nie walczyłem jeszcze o utrzymanie, szkoda, że nie udało się nie spaść. To na pewno cenna nauka, nowa okoliczność, w której się znalazłem. Dzięki regularnej grze w Wigrach poprawiłem się piłkarsko. Teraz dalej gram. Na pewno gra w 1 lidze to spory kaliber wyzwania. Jak już złapiesz odpowiedni rytm to skala trudności jest już mniejsza. Zobaczymy co będzie za rok, kiedy skończy się moje wypożyczenie. Najpierw muszę dobrze się spisywać w Odrze, żeby myśleć o czymś więcej. Jak tu będzie dobrze, to podejmę konkretne decyzje związane ze swoją przyszłością - przekonuje.

 

Ochenduszka: - Nieraz chłopaki zazdroszczą innym, że się wybili. Proszę mi wierzyć, że u nas cały zespół młodzika cieszył się z sukcesów "Kundzia", bo to super chłopak, niezwykle waleczny.

 

Podobną drogę, co Matuszewski przechodzą inni jego koledzy z rezerw Legii. Grzegorz Aftyka gra drugi sezon w Wigrach. Gabriel Kobylak broni w Puszczy Niepołomice, Mateusz Bondarenko reprezentuje barwy Stomilu Olsztyn.

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku