1 Liga Fame: Jacek Troshupa i jego kosowsko-polskie losy

2020-08-19
Jacek Deniz Troshupa to nowy bramkarz Stomilu Olsztyn. W Polsce występował do tej pory w klubach z niższych lig, za to ciekawy rozdział swojej kariery napisał na Bałkanach. Znajdźcie drugiego Polaka, który zdobył dwa mistrzostwa... Kosowa oraz puchar tego kraju. Trudne, prawda?

Troshupa jednak tylko w połowie jest Polakiem. W drugiej połowie to Kosowianin. Jego matka pochodzi z Polski, ojciec z Kosowa. Ojcu zawdzięcza imię Deniz, a także karierę w klubach kosowskich.

 

- Tata chciał mnie wyciągnąć z Ryk, zaproponował mi wyjazd do Kosowa. Trafiłem do klubu z tamtejszej Superligi - KF Hajvalia. Rozegrałem kilkanaście meczów, po sezonie ściągnęli mnie do Skënderbeu Korce. To akurat jeden z bardziej znanych zespołów w Albanii. W tamtym czasie zdobyli mistrzostwo kraju pięć razy z rzędu. Jeden tytuł padł moim łupem. Dostaliśmy się nawet do ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, gdzie odpadliśmy z Dinamo Zagrzeb. Graliśmy za to w fazie grupowej Ligi Europy - opowiada Troshupa.

 

To był sezon 2015/16. W następnych rozgrywkach 26-latek bronił w Feronikeli Drenas. - Wiedzieli, że jestem zainteresowany zmianą klubu. W Skënderbeu nie broniłem, szukałem więc drużyny w Kosowie. A ten klub to taki polski odpowiednik pierwszej lub drugiej ligi. Jak większość klubów kosowskich i albańskich ma prywatnego sponsora. Sama miasto Korcza jest malutkie, położone w górach, daleko od morza, jakieś 300 kilometrów. Jak w Albanii rozgrywaliśmy mecze blisko Durres, to mieszkaliśmy w hotelu, którego właścicielem był prezes Skënderbeu. Mieliśmy przy hotelu boisko treningowe. Gdy czekał nas mecz w Korczy to wyjeżdżaliśmy cztery dni wcześniej, żeby się odpowiednio przygotować. Tam mieściła się nasza druga baza - wspomina.

 

W trakcie sezonu 2016/17 z Feronikeli przeniósł się do MSK-u Ryki, następnie wylądował w Hetmanie Zamość i znów był w Rykach. Do Drenas wrócił przed sezonem 2018/19, gdzie występował przez półtora roku. Zdobył mistrzostwo, wywalczył z drużyną krajowych puchar. - Dwa sezony temu mieliśmy bardzo mocną ekipę. W składzie wielu obcokrajowców, m.in. Brazylijczyków. Trzon stanowili jednak Kosowianie, ogólnie klub stworzył nam bardzo dobre warunki do pracy - przyznaje Troshupa. I dopowiada: - Ludzie myślą, że w Kosowie jest nie wiadomo jak niski poziom, potem okazuje się, że mają problemy z grą.

 

To jaki postęp zrobiła w ostatnim czasie kosowka piłka, najlepiej widać na przykładzie reprezentacji. Drużyna narodowa tego kraju cztery lata temu została członkiem UEFA i FIFA ,  dzięki czemu może rozgrywać mecze towarzyskie, o punkty pod flagą Kosowa. W eliminacjach do EURO 2021 Kosowianie zajęli 3. miejsce w grupie za Anglią i Czechami, a przed Bułgarią oraz Czarnogórą. Sprawili nie lada niespodziankę, pokonując u siebie Czechów 2:1, do których zabrakło im czterech punktów na koniec eliminacji.

 

- Kadra złożona jest z wielu młodych zawodników. To bardzo rozwojowa reprezentacja - zauważa nowy bramkarz Stomilu, który kiedyś miał propozycję występów w reprezentacji do lat 21 Kosowa. - Byłem na mini zgrupowaniu. Wówczas jeszcze nie byli oficjalnym członkiem FIFA - przyznaje.

 

W kraju swojego ojca czuł się bardzo dobrze mimo wielu różnic kulturowych. - Mieszkałem w Prisztinie. Na treningi dojeżdżaliśmy w czwórkę - 30 km. Połowa drużyny stacjonowała w stolicy. W Kosowie spotkałem się dużym szacunkiem. Widać, że szanują drugą osobą, nawet ze względu na wyznanie. Ja katolik nie miałem z tego powodu problemów w kraju muzułmańskim - podsumowuje pół Polak, pół Kosowianin.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku