1 Liga Fame: Goku (Joan) Roman - życie w zgodzie z pozytywną energią

2020-09-17
To bez wątpienia jedna z barwniejszych postaci w Fortuna 1 Lidze. Uduchowiony, żyjący w zgodzie z samym sobą, naturą, szukający wokół siebie inspiracji, dzięki którym może stawać się lepszym człowiekiem. W końcu przejął imię z popularnej niegdyś mangi, w której główną postacią był Son Goku. Znany kibicom Miedzi Legnica Joan Roman, czyli "Romek" właśnie przeżywa "złoty okres" w swojej karierze.

Roman nie ma wątpliwości, że w ostatnich tygodniach jego forma jest na krzywej wznoszącej. - Czuję, że jestem w najlepszej formie w karierze, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Wiem też, że na tym nie poprzestanę, będę codziennie pracował nad każdym aspektem, aby stawać się lepszym i lepszym - mówi autor hat-tricka w meczu z Resovią.

 

To nie pierwsza "trójka" Hiszpana od początku sezonu. W starciu z Sandecją Nowy Sącz zanotował trzy asysty. Trudno zatem o lepszy wyznacznik wysokiej dyspozycji. - Resovia? To mój najlepszy występ, zdecydowanie! Jednak nie tylko ze względu na trzy bramki, ile fakt jak się czułem. Zyskałem pewność siebie, której potrzebuję na boisku. Czuję się teraz kompletnym piłkarzem, który może strzelać gole, jak również pomagać swojej drużynie, ciężko pracując w obronie - podkreśla.

 

Ciężka praca to zresztą jego motto przewodnie. - To co daje mi siłę to radość z gry w piłkę i możliwość robienia tego, co kocham. Ale czymś, co bardzo mnie motywuje jest świadomość, że mogę świecić przykładem młodszym pokoleniom. Ci młodzi ludzie mogą na mnie spojrzeć i utwierdzić się w przekonaniu, że ciężką pracą, wytrwałością, cierpliwością, pokorą można osiągać wielkie rzeczy - tłumaczy.

 

Hiszpański pomocnik zmienił niedawno imię. Nie jest już Joanem, tylko Goku. - Imię Goku pochodzi ze znanej kreskówki "Dragon Ball", mojej ulubionej. Wybrałem akurat tą nazwę, gdyż ma ona dla mnie dużą moc. Oznacza szlachetność, pozytywną postawę, wytrwałość oraz umiejętność doskonalenia się, gdy pojawiają się przeszkody, empatię, bycie szczerym. Mocno utożsamiam się z tymi wartościami - wyjaśnia, po czym się otwiera: - Jestem bardzo uduchowionym człowiekiem, który wierzy, że wszystko jest w życiu energią, nawet my. Jesteśmy wykonani z różnych wariacji energii. Od dłuższego czasu pracuję nad sobą z pomocą mojego przyjaciela, a zarazem przewodnika. Ostatnio zdecydowałem się na duchową pracę, która polega na odrodzeniu i odcięciu się od całej złej energii z przeszłości. To wymagało zmiany imienia. Kiedy się rodzimy otrzymujemy imię, którego nie wybieramy. To w konsekwencji może prowadzić do nieświadomych hamulców, niepozwalających na postęp w niektórych obszarach naszego życia. Zdecydowałem się na taki krok, ponieważ uznałem, że warto trzeba zacząć wszystko od nowa, rozwijając się w tym kierunku, w którym sam chcę.

 

Te słowa świadczą o dużej wrażliwości Romana. I zawodnik potwierdza, że tak jest w rzeczywistości. - Od małego byłem bardzo wrażliwym facetem. Zauważyłem, że czuję różne rodzaje energii, kiedy jestem wśród ludzi. Na tej podstawie wyczułem fluidy co do osób, z którymi mógłbym się bliżej poznać, a z którymi nie. Za sprawą mojego przewodnika i przyjaciela zacząłem pracować nad swoją energią. Wtedy przełączyłem się na inny tryb. Klik i nowy rozdział. Pamiętajmy, że energia jest wszędzie - w naturze, pożywieniu, które jemy - sugeruje.

 

Jedną z pasji 27-latka jest odżywianie. - Dieta stanowi podstawowy filar sportowca. Tak samo jest z tymi, którzy nie zajmują się zawodowo sportem. Dbanie o swoje ciało zapewnia zdrowie i wysoką jakość życia. Jestem weganinem od czterech lat i czuję się niesamowicie! - opowiada Goku, człowiek wszechstronnych zainteresowań. - Lubię medytować, staram się pracować nad samym sobą, sprawdzać jak działają nasze emocje. Kocham przyrodę, kino, uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi, rodziną, prowadzić inspirujące rozmowy, a także uprawiać inne sporty - wymienia.

 

W świat sportu, konkretnie piłki nożnej, wprowadził go ojciec, którego uważa za swojego mentora. - Zacząłem przygodę z piłką w wieku pięciu lat. Pamiętam jak zabrał mnie na boisko w naszym rodzinnym mieście Reus, abyśmy pokopali piłkę. Jego główną radą było to, żebym zawsze dobrze się bawił na boisku. Jestem takim typem piłkarza, który tego potrzebuje. Kiedy podrosłem, dawał mi lekcje z techniki i taktyki - opowiada gracz wychowany w Katalonii. A skoro Katalonia to Barcelona. W Barcelonie B spędził trzy lata, mając na wyciągnięcie ręki wszystko, co najlepsze w futbolu.

 

- Miałem zaszczyt, przyjemność i szczęście grać i uczyć się piłki od najlepszych z najlepszych, czyli Iniesty, Xaviego, Messiego w Katalonii oraz Silvy, Aguero, Teveza w City. Od nich uczysz się, oglądając ich w akcji. Jak się poruszają, w jaki sposób dotykają piłkę, ruchy, jakie wykonują na boisku. To najlepsza lekcja. Wówczas uświadomiłem sobie, że najlepszą drogą do bycia najlepszą wersją samego siebie to po prostu cieszenie się grą - stwierdza.

 

Warto zatrzymać się w tym miejscu na chwilę przy Manchesterze City. Ten etap kariery trwał u Romana od 2009 do 2012 roku. To było przed czasami Barcelony B. - To jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu. Związałem się kulturowo z Anglią, poznałem tam ludzi, którzy wnieśli dużo w moje życie. Poza tym, zagrałem w Anglii, co było moim marzeniem. Bardzo dobrze posługuję się angielskim, bardzo tam dojrzałem - wymienia atuty pobytu na Wyspach Brytyjskich.

  

W międzyczasie, kiedy przywdziewał koszulkę rezerw "Blaugrany" występował przez chwilę w Villarreal. Ponadto grał w Bradze, Nacional Funchal, Śląsku Wrocław oraz AEL Limmasol, skąd przeszedł do Miedzi. W Legnicy spędził rundę wiosenną sezonu 2018/19, potem dostał propozycję występów w Panetolikosie. W Miedzi ponownie się pojawił przed rundę rewanżową poprzednich rozgrywek.

 

- Miedź to klub, któremu wiele zawdzięczam. Ludzie w klubie, zaczynając od pana Dadełły, dyrektora sportowa Marka Ubycha, całego sztabu, kolegów z drużyny, kończąc na kibicach, zawsze dali wyraz tego, jak cenią to, co robię. To jest świetne. Po prostu ciężko pracuję każdego dnia, aby odwdzięczać się im wszystkim na boisku - przyznaje Hiszpan Roman. W zasadzie to Goku Roman.

 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku