1 Liga Ekspert. Kudyba: Nie jestem zaskoczony

2019-09-04
- Nie jestem zaskoczony tym co dzieje się w Fortuna 1 Lidze. Ścisk w środkowej strefie tabeli jest niesamowity, ale tak będzie do końca, bo wszyscy po cichu marzą o tym, aby wziąć udział w barażach o awans - mówi Janusz Kudyba, ekspert Polsatu Sport.

Po 7. kolejkach wciąż w ścisłej czołówce znajdują się Warta Poznań i Wigry Suwałki, czyli drużyny które przed sezonem nie były wskazywane w roli faworytów do awansu. - Można przyjąć, że to są na razie największe zaskoczenia. Powoli widać jednak, że wszystko wraca do normy. Byłem na spotkaniu Miedzi z Wigrami i to gospodarze byli zdecydowanie stroną dominującą, stworzyli bardzo dużo sytuacji. Było widać dużą różnice w umiejętnościach. Z kolei zaskoczenie na minus to z pewnością forma Bruk-Betu, który przegrał trzy mecze z rzędu. Myślę jednak, że i tak jest to jeden z faworytów do awansu - komentuje ekspert Polsatu Sportu Janusz Kudyba.

 

Bruk-Bet Termalica po 3. kolejkach była liderem Fortuna 1 Ligi, jednak później przyszła seria porażek - z Chojniczanką, Stalą Mielec i Wigrami Suwałki. - Znam dobrze Piotra Mandrysza, bo pracowaliśmy razem w relacji trener - zawodnik. Wiem, że u niego jest zawsze ściśle określony plan taktyczny, ale w dzisiejszy czasach ciężko coś ukryć. Sztaby analityczne bardzo dobrze pracują i coraz trudniej jest zaskoczyć przeciwników czymś nowym - zauważa były trener m.in. Miedzi Legnica.

 

Dużą cierpliwością wykazali się w Chrobrym Głogów, gdzie w końcu mogą cieszyć się z pierwszej ligowej wygranej w sezonie 2019/2020. - Zawsze jestem za tym, aby trener mógł spokojnie pracować. Każdy szkoleniowiec potrzebuje przynajmniej roku, dwóch okienek transferowych, żeby zbudować drużynę po swojemu. Władze Chrobrego od dłuższego czasu wytrzymują presję - tak było, kiedy pracował tam Ireneusz Mamrot, czy Grzegorz Niciński. W magazynie dyrektor Zbigniew Prejs wyraźnie zaznaczał, że z trenerem umówił się na dwuletni projekt i nie ma innej możliwości. Ten zły moment Chrobrego tłumaczyłem sobie brakiem doświadczenia Ivava Djurdjevicia. Trener udowodnił, że potrafił wyjść z kryzysu. Myślę, że teraz drużyna będzie regularnie punktować.

 

Z kolei Puszcza Niepołomice była znana przede wszystkim z punktowania na własnym stadionie, ale w obecnych rozgrywkach wygrywa tylko na wyjazdach. - Myślę, że trenerzy wyciągnęli wnioski obserwując grę Puszczy na wyjeździe. W Głogowie potrzebowali tylko jednego celnego strzału w końcówce meczu, aby wygrać. I taką taktykę obierają drużyny, które przyjeżdżają do Niepołomic - zauważa Kudyba.

 

Ciekawie potoczyły się losy Podbeskidzia i Stali Mielec po ich bezpośrednim spotkaniu, które "Górale" wygrali 4:1. Stal wygrała cztery mecze z rzędu, z kolei Podbeskidzie musiało dwukrotnie uznać wyższość rywali. - W Mielcu Artur Skowronek bardzo szybko wyciągnął wnioski i drużyna wygrała później cztery mecze z rzędu. Z kolei w Podbeskidziu zawodnicy może uwierzyli zbyt mocno w swoje umiejętności i boleśnie zostali sprowadzeni na ziemie w Suwałkach i w Grodzisku - komentuje ekspert Polsatu Sport.

 

W ostatni dzień okienka transferowego ciekawego wzmocnienia dokonali w GKS-ie Tychy, gdzie ściągneli Szymona Lewickiego. - Trener Ryszard Tarasiewicz rzadko kiedy gra dwoma napastnikami. Szymon Lewicki ma na swoim koncie awans do ekstraklasy z Zawiszą Bydgoszcz, czy teraz z Rakowem Częstochowa. Jest to zawodnik, który nie boi się brać gry na siebie i dzięki temu jego koledzy mają więcej miejsca z przodu. Wydaje mi się, że w pojedynczych momentach GKS będzie grał z Piątkowskim i Lewickim, ale trener Tarasiewicz lubi zagęścić środkową strefę, więc tutaj na dłuższą metę pewnie nic się nie zmieni - kończy.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku