1/8 PP: Puszcza sprawiła niespodziankę

2021-02-11
Puszcza Niepołomice sprawiła niespodziankę w 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, kiedy to wyeliminowali Lechię Gdańsk. Za tydzień ostatni mecz tej fazy rozegra Arka Gdynia z Górnikiem Łęczna. Oznacza to, że w ćwierćfinale Pucharu Polski będziemy mieli dwóch swoich przedstawicieli.

We wtorek zmagania 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski rozpoczęli gracze Puszczy Niepołomice, którzy mierzyli się z Lechią Gdańsk. Dla podopiecznych Tomasza Tułacza mecz rozpoczął się najgorzej jak mógł, bo w pierwszych minutach stracili oni gola. Goście mieli okazję, żeby podwyższyć wynik, jednak byli nieskuteczni, co wykorzystali gospodarze. W 17. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Michał Nalepa wpakował futbolówkę do swojej bramki. Puszcza dwa skuteczne ciosy zadała po przerwie. W 54. minucie Hubert Tomalski wyprowadził Puszczę na prowadzenie, a kilka minut później Erik Cikos popisał się ładnym uderzeniem i ustalił wynik meczu. 

 

Tego samego dnia ŁKS Łódź mierzył się z Legią Warszawa. Łodzianie dwukrotnie musieli odrabiać straty i w 56. minucie był remis 2:2. Wydawało się, że dogrywka zbliża się wielkimi krokami, jednak wówczas na listę strzelców wpisał się Tomas Pekhart, a gospodarze nie potrafili już nawiązać walki i musieli uznać wyższość rywala. 

 

W czwartek z kolei Radomiak Radom podejmował Lecha Poznań. W początkowej fazie to drużyna z PKO BP Ekstraklasy była przeważająca, ale nie potrafiła tego udokumentować. Radomiak starał się odgryzać, lecz również brakowało skuteczności. Po przerwie Lech stworzył sobie kilka kolejnych klarownych sytuacji, jednak z dogodnych pozycji trafiali tylko w bramkarza. Radomiak stwarzał zagrożenie po stałych fragmentach gry. Po takiej sytuacji gospodarze zdobyli gola, ale sędzia go nie uznał. Kilka minut później drużyna Fortuna 1 Ligi strzeliła w słupek. W dogrywce zobaczyliśmy... dwa rzuty karne. Najpierw Mateusz Radecki wpisał się na listę strzelców, a w ostatnich minutach jedenastkę wykorzystał Tymoteusz Puchacz. W konkursie rzutów karnych Mateusz Kochalski obronił dwie jedenastki, ale to nie wystarczyło, bo później Mateusz Bodzioch nie trafił w bramkę, a przy ostatnim strzale Filip Bednarek obronił uderzenie Miłosza Kozaka. W kolejnej serii uderzeń bramkarza Lecha tym razem obronił uderzenie Mateusza Cichockiego i Radomiak musiał przełknąć gorzką pigułkę. 

 

Mecz Arka Gdynia - Górnik Łęczna odbędzie się 16 lutego o godzinie 18:00, natomiast losowanie kolejnej fazy odbędzie się 12 lutego o godzinie 12:00. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku