1/16 FPP: Widzew - Legia, czyli więcej niż klasyk

2020-11-25
Mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa obrosły już legendą. To polski klasyk w pełnym tego słowa znaczeniu. W środę w ramach rozgrywek Fortuna Pucharu Polski dojdzie do 80. starcia pomiędzy tymi klubami. I będzie to o tyle wyjątkowe spotkanie, że odbędzie się ono w dniu 110. urodzin 4-krotnego mistrza kraju.

Klubowe media Widzewa już od dawna żyją tym meczem. Wprowadzają kibiców w nastrój wielkiego święta, w końcu niewiele polskich klubów istnieje ponad 100 lat. A skoro święto, to wypada, aby dostosowali się do tego wzniosłego momentu piłkarze.

 

Oczywiście przedstawiciel Fortuna 1 Ligi nie jest faworytem w rywalizacji z aktualnym mistrzem Polski i liderem ekstraklasy, ale ostatnia potyczka tych drużyna pokazała, że piłka pisze różne scenariusze. Mecz, o którym mowa, rozegrany został 30 października 2019 roku i był to także pojedynek pucharowy (1/16 finału). Spotkanie obejrzało blisko 17 tysięcy widzów, którym zawodnicy zafundowali rollercoaster emocji. Legia prowadziła już 2:0, jednak Widzew odrobił straty: najpierw z rzutu karnego bramkę kontaktową zdobył Marcin Robak, potem wyrównał Artur Jędrzejczyk (samobój). Warszawianie zdołali jeszcze raz przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść: w 84. minucie gola na wagę awansu Legii strzelił Igor Lewczuk.

 

Wtedy Widzew i Legię dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Dziś jest jedna klasa różnicy. Zmienili się także trenerzy: Legię przejął Czesław Michniewicz (zamiast Aleksandra Vukovicia), łodzian prowadzi Enkeleid Dobi (zamiast Marcina Kaczmarka). - Każde pucharowe spotkanie pisze nową historię. Mam nadzieję, że środowy występ potoczy się dla nas dobrze. Legia jest faworytem. Nam nie pozostaje nic innego, jak dać z siebie wszystko na boisku. Będziemy walczyć do ostatniej minuty - zapewnia Marcin Robak, który dobrze zna szkoleniowca warszawian. Z Michniewiczem pracował właśnie w Widzewie i w Pogoni Szczecin. - Potrafi zadbać o dobrą atmosferę w szatni, nakreślić odpowiednią taktykę na spotkanie i dobrze zarządzać drużyną - przyznaje napastnik Widzewa.

 

Sam Michniewicz chętnie wraca pamięcią do czasu, jaki spędził na ławce 4-krotnego mistrza Polski i (15 listopada 2010 - 22 czerwca 2011). Z dużym szacunkiem odnosi się do historii tego klubu. - Widzew to zasłużony klub dla polskiej piłki, ma wspaniałą widownię. Zawsze miło jest do Łodzi wrócić. Tak jak w innych klubach, w których pracowałem, poznałem tam wielu wspaniałych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt, którzy niestety nie będą mogli wziąć udziału w meczu ze względu na sytuację - mówi trener warszawian.

 

Jego vis a vis zdaje sobie sprawę z rangi środowego wydarzenia. Dlatego podopieczni Enkeleida Dobiego zamierzają napsuć sporo krwi przeciwnikowi i sprawić, że data 25 listopada 2020 będzie fanom Widzewa kojarzyć się bardzo dobrze z kilku powodów. - Traktujemy ten mecz tak, jak powinien być traktowany. Jest to zawsze klasyk polskiej piłki, bez względu na to, na jakim poziomie występują aktualnie zespoły. Zarówno dla mnie, jak i dla zawodników jest to spotkanie bardzo prestiżowe i możemy się tylko cieszyć, że będzie nam dane je rozegrać. Oczywiście wiemy, jaką drużyną jest teraz Legia, a na jakim etapie budowy zespołu jesteśmy my - zaznacza Dobi.

 

Jak przystało na klasyk, historia pojedynku łodzian z warszawianami jest długa i obejmuje 79 meczów. Tym najbardziej pamiętnym meczom poświęcony jest nawet osobny artykuł na stronie www.widzew.com. Zresztą wszystkie teksty związane z jubileuszową datą można znaleźć w podkategorii: 110 lat Widzewa.

 

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z Legią Widzew najczęściej spotykał się w Pucharze Polski. Przed nami ósma taka konfrontacja. Wcześniejszych siedem kończyło się triumfem Legii. Ogólny bilans spotkań dotyczy 68 pojedynków w ekstraklasie (31-19-18 na korzyść warszawskiej drużyny), eliminacji do ligi (1-1-0 na korzyść gości). Widzew raz okazał się lepszy od warszawian w Pucharze Ligi (wygrana 1:0). Legia zaś pokonała widzewiaków w Superpucharze Polski (2:1).

 

Ile dla widzewskiej społeczności oznaczają spotkania przeciwko stołecznej ekipie, wyjaśniają słowa byłego piłkarza Widzewa Mirosława Myślińskiego. "Na takie spotkania nikogo nie trzeba było motywować. Wystarczyło, że w szatni padło hasło "Legia" i od razu był alarm".

 

Widzew, oprócz czterech tytułów, ma koncie siedem wicemistrzostw Polski, trzy razy widzewiacy zajmowali 3. miejsce w lidze. Raz triumfowali w Pucharze Polski (1985). Barwy tej drużyny reprezentowali tacy zawodnicy, jak: Zbigniew Boniek, Józef Młynarczyk, Włodzimierz Smolarek, Dariusz Dziekanowski, Tomasz Łapiński, Władysław Żmuda, Marek Citko, czy Mirosław Tłokiński.

 

Widzew Łódź jako ostatni pierwszoligowiec rozegra swój mecz w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski. Do kolejnej fazy awansowali zawodnicy Puszczy Niepołomice, Arki Gdynia, ŁKS Łódź, Radomiaka Radom i Górnika Łęczna. Czy do tego grona dołączy drużyna Widzewa?

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku