Zawsze wiedziałem, że jeśli chcę coś osiągnąć, to muszę wyjechać [ROZMOWA]

2017-06-01 15:27:00
Kariera Pawła Wojciechowskiego z Chrobrego Głogów ma bardzo ciekawy przebieg. Trafił do Hiszpanii, następnie występował w Holandii. Potem skorzystał z oferty i wyjechał grać w piłkę na Białorusi. Jak sam mówi nie żałuje swoich decyzji, a pytany o piłkarską przyszłość niczego nie wyklucza

Jak na 27 lat, Twoje piłkarskie CV jest jednym z ciekawszych w Nice 1 Lidze.

 

Domyślam się, że jest ciekawe i budzi zainteresowanie. Kto wie, może jest najciekawsze w pierwszej lidze. Moje piłkarskie CV wynika z tego, że nigdy nie bałem się wyzwań i nie zastanawiałem się też długo nad tym czy podjąć jakieś wyzwanie.

 

Najwięcej jak wspominałeś w innych wywiadach dał Ci piłkarsko wyjazd do Holandii. A jaki doświadczenia zebrałeś na Białorusi?

 

Może zacznę od tego, że pochodzę z małej miejscowości o nazwie Malczyce. Zawsze wiedziałem, że jeśli chcę coś osiągnąć, to muszę wyjechać. Z każdym kolejnym etapem szukałem czegoś nowego, by móc zbierać doświadczenie, poznać lepszych trenerów i zawodników. Wracając jednak do pytania. Akurat byłem wtedy po ciężkiej kontuzji kolana. Chciałem wrócić do Polski, ale się nie udało z różnych względów. Wtedy pojawiło się zainteresowanie ze strony klubu z Białorusi (FK Mińsk - przyp. red.). Ten zespół grał wtedy w Lidze Europejskiej. Pomyślałem, że to fajna szansa. Ponadto mogłem nauczyć się kolejnego języka, bo taka znajomość zawsze może zaprocentować po karierze piłkarskiej. Nie ukrywam, że była to też korzystna oferta finansowa, więc na pozytywną decyzję złożyło się kilka czynników.

 

Z FK Mińsk zdobyłeś Puchar Białorusi, potem po powrocie do Polski sięgnąłeś po Puchar Polski z Zawiszą Bydgoszcz.

 

Puchar Polski był zdecydowanie większym przeżyciem. Finał był rozgrywany na Stadionie Narodowym przy pełnym stadionie. Zdobyłem jeszcze Puchar Holandii w barwach Heerenveen, ale mój udział był tam znikomy.

 

 

 

Gdybyś mógł cofnąć się wstecz, ponownie podjąłbyś decyzję o wyjeździe za granicę? Jeśli tak, to dlaczego?

 

Zdecydowanie tak. Wyjazd za granicę bardzo dużo mnie nauczył. Piłkarsko wiele dał mi pobyt w Holandii. Tam nauczyłem się najwięcej pod względem taktyki i techniki. Każdy jednak wybiera własną drogę. Ja podjąłem taką, a nie inną decyzję. Dzięki niej poznałem wielu wspaniałych ludzi i mogłem grać w piłkę.

 

Czy pobyt w Chrobrym oznacza, że potrzebujesz stabilizacji? Rozważasz jeszcze wyjazd za granicę?

 

Jestem takim typem człowieka, który się nie zatrzymuje, więc niczego nie mogę wykluczyć. Jeśli pojawi się naprawdę ciekawa oferta, to wtedy na pewno ją rozważę. Z drugiej strony wiadomo, nie mam już osiemnastu lat, żeby wszystko rzucić i wyjechać. Lubię jednak wyzwania i jestem na nie otwarty.

 

Najbardziej szalony mecz tego sezonu. U siebie z Sandecją, czy wyjazd do Legnicy?

 

Wymieniłeś dwa, ja mam jeszcze w pamięci ten mecz  w Puławach zakończony naszym zwycięstwem 3:4. Najbardziej wspominam jednak ten mecz z Sandecją, bo strzeliłem zwycięską bramkę w 90 minucie.

 

 

 

Jeśli dobrze liczę, to w tym sezonie strzeliłeś siedem bramek. Jesteś zadowolony z tego wyniku?

 

Nie zakładałem sobie jakiejś górnej granicy. Chciałem przede wszystkim rozegrać pełny sezon bez kontuzji. Z tego cieszę się najbardziej. co do dorobku strzeleckiego, to zawsze mogło być lepiej. Gdybym miał teraz 10-12 bramek, to na pewno z czystym sumieniem powiedziałbym, że jestem zadowolony. Fajnie, że udało mi się też zaliczyć kilka asyst, ale wiem nad czym pracować w przyszłym sezonie.

 

Wracając jeszcze do meczu z Zagłębiem Sosnowiec i Twojego starcia z Wojciechem Skabą. To był ten kontakt, jak mówiłeś w przerwie spotkania czy też wycofujesz się i przyznajesz rację arbitrowi?

 

Nie wycofuję się, kontakt był. Wiem, że upadek wygląda dość akrobatycznie, ale uwierzcie mi, był rzut karny. Bramkarz przytrzymał mi stopę, ale wyglądało to tak, jakbym chciał wymusić. Nigdy nie nabierałem sędziów, chciałem wycisnąć maksimum z tej sytuacji, ale sędzia postąpił inaczej. Cieszę się jednak, że w kolejnej akcji udało mi się zdobyć gola, który jak się potem okazało dał nam trzy punkty.

 

 

Patrząc na cały sezon potrafiliście wygrywać z absolutną czołówką ligi, a traciliście punkty z zespołami z dolnej części tabeli.

 

Na pewno nie zabrakło nam ambicji, Chrobry jest młodym zespołem, każdy kto przychodzi tutaj grać daje z siebie wszystko. Może zabrakło nam doświadczenia i zimnej krwi. Czas analiz przyjdzie po sezonie, zwrócimy na pewno na te przegrane spotkania szczególną uwagę.

 

Decydująca kolejka przed nami. W przeciwieństwie do wielu drużyn Nice 1 Ligi gracie bez presji.

 

Może faktycznie trochę nam to pomaga, choć osobiście lubię grać pod presją. Z Zagłębiem chcieliśmy zdobyć trzy punkty i z takim samym nastawianiem wyjdziemy w Chojnicach.

 

A Ty kogo typujesz do awansu?

 

Hmm... jestem umysłem ścisłym, więc największe szanse daję Górnikowi.

 

 

 

Autor: 1liga.org, Fot. Chrobry Głogów