Zapowiedź 26. kolejki

2018-04-14 10:34:00
Czy GieKSa wygra po raz piąty z rzędu? Tyszanie przed szansą na przełamanie wyjazdowego fatum. Czy Chojniczanka zastopuje Zagłębie Sosnowiec? Jakie rozstrzygnięcie czeka nas w meczu na dole tabeli, pomiędzy Górnikiem Łęczna a Ruchem Chorzów? Zapraszamy na zapowiedź 26. kolejki.

Chojniczanka wraca do domu po dwóch wyjazdowych remisach. Ekipa Krzysztofa Brede jest wiceliderem rozgrywek. Zagłębie Sosnowiec w ostatnich dwóch spotkaniach zaliczył dwa zwycięstwa. Tym samym zespół z Sosnowca znowu zbliżył się do grupy drużyn walczących o awans. Jednak Zagłębie zdecydowanie słabiej radzi sobie na wyjazdach. W tym sezonie w delegacji podopieczni Dariusza Dudka wygrali zaledwie dwa spotkania. Chojniczanka na własnym stadionie przegrała tylko raz i straciła tylko siedem bramek. Co więcej, jeśli to piłkarze wicelidera pierwsi strzelają gola, to zawsze wygrywają!

 

GKS Katowice i Stal Mielec w tabeli dzieli zaledwie jeden punkt. GieKSa jak na razie w 2018 roku zanotowała komplet czterech zwycięstw w czterech spotkaniach. – Nie obawiamy się tego spotkania. Też mamy mocny zespół, jedziemy na Śląsk po zwycięstwo –  przekonuje zawodnik Stali, Jakub Arak. Będzie to 36 starcie obu drużyn. Do tej pory GieKSa zanotowała 12 zwycięstw, 13 razy padał remis. 10 spotkań zakończyło się na korzyść Stali.

 

Zarówno Olimpia Grudziądz, jak i GKS Tychy mają problem ze skutecznością. Biało-Zieloni na własnym stadionie zdobyli osiem goli. Takim samym dorobkiem w meczach wyjazdowych legitymują się tyszanie. Dla GKS-u Tychy sobotnie spotkanie będzie szansą przełamania fatalnej, wyjazdowej passy. Zaledwie jedno zwycięstwo, siedem porażek i trzy remisy, to dotychczasowy bilans GKS-u w roli gości.

 

Siedem spotkań bez zwycięstwa, z czego aż sześć w 2018 roku. – Nie pamiętam tak złej serii, bo odkąd jestem w Odrze, takiej po prostu nie było – powiedział środkowy obrońca i kapitan Odry, Mateusz Bodzioch. O przełamanie nie będzie jednak łatwo. Wszak do Opola przyjeżdżają trzecie w tabeli Wigry Suwałki na czele z Patrykiem Klimalą, który w tym sezonie ma już na koncie dziewięć goli. Mimo niekorzystnego bilansu na wiosnę, tylko dwa zespoły potrafiły wywieźć komplet punktów z terenu beniaminka.

 

Lider rozgrywek, Miedź Legnica zagra o trzynaste zwycięstwo w tym sezonie. Przeciwnikiem będzie Stomil Olsztyn, który w lidze nie wygrał od listopada. A było to na stadionie w Mielcu. Co ciekawe była to też jak do dej pory jedyna wyjazdowa wygrana "Dumy Warmii". "Miedzianka" nie przegrała jeszcze na wiosnę, a na uwagę zasługuje postawa dwóch napastników. Mateusz Piątkowski i Fabian Piasecki zdobyli już w sumie osiem z jedenastu goli Miedzi w 2018 roku!

 

W minioną środę zakończyła się kapitalna passa Górali bez straty gola. Po ponad 500 minutach, sposób na defensywę Podbeskidzia znaleźli gracze GKS-u Tychy. W sobotę obronę bielszczan sprawdzi Pogoń Siedlce. Gracze Dariusza Banasika na własnym stadionie odnieśli w tym sezonie tylko jedną wygraną. To najsłabszy bilans w lidze pod tym względem spośród wszystkich zespołów.

 

2018 rok nie jest jak na razie udany dla Puszczy Niepołomice. Beniaminek jeszcze nie wygrał, przez co zbliżył się do dolnych rejonów tabeli. W niedzielę do Niepołomic przyjedzie Drutex-Bytovia, która zajmuje ostatnie, bezpieczne miejsce w tabeli. Będzie to więc mecz z kategorii tych "o sześć punktów". "Czarne Wilki" pokonały w zaległym meczu Górnika Łęczna, a dwa gole zdobył niezawodny w talii Adriana Stawskiego, Janusz Surdykowski, który jest najskuteczniejszym strzelcem ekipy z Bytowa.

 

Raków również nie może zaliczyć 2018 roku do udanych. Zespół Marka Papszuna wygrał do tej pory tylko raz. Chrobry Głogów za sprawą kapitalnej formy Mateusza Machaja zajmuje miejsce w czubie tabeli. Pomocnik z Głogową wiosną jest niezwykle skuteczny. Z 15 goli aż sześć zdobył po zimowej przerwie i pewnie przewodzi w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi.

 

Na koniec kolejki zmierzą się dwa zespoły walczące o ligowy byt. Górnik Łęczna podejmie u siebie Ruch Chorzów. Oba zespoły spotkają się ze sobą o raz jedenasty, ale dopiero drugi na zapleczu ekstraklasy. Ostatnie spotkanie miało bardzo dramatyczny przebieg.  Przy Cichej „Niebiescy” prowadzili do 84. minuty, jednak mecz kończyli z niczym, po tym jak w doliczonym czasie gola na wagę zwycięstwa gości strzelił Grzegorz Bonin.

   

 

 

Autor: 1liga.org, Fot. Górnik Łęczna