Zabójcza końcówka Rakowa!

2017-11-05 10:09:00
Raków Częstochowa wygrywa drugi mecz z rzędu! Tym razem czerwono-niebiescy pokonali 3:1 Górnika Łęczna.

Spotkanie rozpoczęło się od groźnej sytuacji gości z prawej strony boiska. Jeden z zawodników dośrodkowywał w pole karne, ale nikt nie zdołał zamknąć akcji. W odpowiedzi Rafał Figiel uderzał z dystansu, a Sergiusz Prusak musiał interweniować w dniu dzisiejszym pierwszy raz. Kwadrans meczu zakończył składny atak Rakowa: Malinowski posłał mocną piłkę, którą przytomnie przepuścił "Figo", a futbolówka trafiła do Adama Czerkasa. Napastnik trafił jednak prosto w bramkarza. 

 

Górnik odpowiedział w 22. minucie. Minimalnie główką przestrzelił Patryk Szysz. Po pół godzinie gry trener Marek Papszun musiał dokonać zmiany. Z powodu urazu boisko opuścił Łukasz Góra, a jego miejsce zajął Aghvan Papikyan. Kilkadziesiąt sekund później mogło być 1:0 dla Rakowa. Czerkas znakomicie dograł do Karola Mondka, a Słowak trafił w poprzeczkę. Kiedy wydawało się, że przed przerwą kibice nie zobaczą goli, znakomitą akcją popisał się Papikyan, który dograł do Mondka. W tej sytuacji skrzydłowy już się nie pomylił i pokonała Prusaka. 

 

Po zmianie stron goście szybko wyrównali. Najgroźniejszy w ekipie zielono-czarnych Grzegorz Bonin uderzył nie do obrony, obok Mateusza Lisa i na tablicy świetlnej w 47. minucie meczu widniał remis 1:1. Taki rezultat utrzymywał się przez długi czas. Oba zespoły bardzo dobrze się broniły, przez co w drugiej części meczu było mniej klarownych sytuacji. Po stronie beniaminka warty odnotowania był strzał Piotra Malinowskiego - obroniony przez bramkarza Górnika. Z kolei ekipa z Łęcznej miała swoje okazje po uderzeniach Szysza i Bonina. 

 

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Raków miał rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła - rezerwowego - Pawła Piceluka, a ten mocnym strzałem wyprowadził częstochowian na prowadzenie. Było to pierwsze trafienie napastnika w tym sezonie. To nie była ostatnia bramka sobotniego popołudnia. W doliczonym czasie gry kolejny korner Rakowa i kolejna bramka. Tym razem Andrzej Niewulis umieścił futbolówkę w siatce po uderzeniu głową. 

 

Raków wygrał drugi mecz rzędu, notując jednocześnie czwarte spotkanie bez porażki. 

 

RKS Raków Częstochowa - Górnik Łęczna 3:1 (1:0)


1:0 Mondek 45'

 

1:1 Bonin 47'

2:1 Piceluk 87'

3:1 Niewulis 90'

 

Żółte kartki: Boateng - Makowski, Pisarczuk, Szewczyk.

Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

Widzów: 2341.

 

RKS Raków: Lis - Petrasek, Góra (30' Papikyan), Niewulis, Figiel, Boateng, Mondek, Tomalski, Malinowski (85' Mizgała), Wójcik, Czerkas (78' Piceluk).

 

Górnik Łęczna: Prusak - Kosznik, Sasin (89' Szerszeń), Karbowy (80' Tymiński), Szysz, Bonin, Pruchnik, Szewczyk (89' Pacek), Pisarczuk, Makowski, Sosnowski. 

 

 

 

Autor: Raków Częstochowa, Fot. Raków Częstochowa