„ Z dystansu”: Wigry 3

2017-11-22 21:18:00
Przyznaję się bez bicia, ale pewnie nie byłem odosobniony. Pod koniec wakacji patrząc na pierwszoligowy krajobraz wydawało się, że Wigry są jednym z głównych kandydatów do spadku. W Suwałkach dobrze jednak wykorzystali końcówkę okienka transferowego, pozwolili pracować trenerowi i dziś już mało kto pamięta o fatalnym początku.

Wigry 3”, któż z moich rówieśników nie śmigał na tym popularnym wówczas składaku. Ale spokojnie drodzy czytelnicy, nie o rowerach będzie ten felieton. Bohaterem będzie drużyna z Suwałk, która w minionych tygodniach punktowała z zadziwiającą regularnością. A „3” to nie tylko liczba punktów dopisywanych sobie po ostatnich meczach przez Wigry, ale również goli aplikowanych kolejnym rywalom.

 

Poprzedni sezon był dla klubu z polskiego „bieguna zimna” trzecim z rzędu w 1. lidze. I zarazem najbardziej udanym z dotychczasowych. Drużyna, która w poprzednich latach musiała długo walczyć o utrzymanie, tym razem rywalizowała o znacznie bardziej ambitne cele. Pod wodzą Dominika Nowaka stworzyła się drużyna, która przed nikim nie miała kompleksów. Długo liczyła się w wyścigu o Ekstraklasę, a prawdziwą wisienką na suwalskim torcie było dotarcie do półfinału Pucharu Polski. Zresztą do tego by zagrać w finale zabrakło naprawdę niewiele.

 

Latem suwalczanie stali się ofiarą własnych sukcesów. Z klubu odszedł trener Nowak, który wraz z asystentem Grzegorzem Mokrym trafili do Legnicy. W tym samym kierunku podążyli trzej zawodnicy: Rafał Augustyniak, Frank Adu Kwame i Omar Santana. Zresztą nadmienić trzeba na marginesie, że ów desant przyczynił się do udanej jesieni w wykonaniu Miedzi. 

 

 

Poza wyżej wspomnianymi Wigry opuścił lider drużyny Damian Kądzior. O tym jakiej klasy piłkarza straciło rodzinne miasto Marii Konopnickiej i Andrzeja Wajdy, świadczy dobitnie fakt, że po kilku miesiącach występów w Górniku Zabrze zapracował sobie na powołanie do reprezentacji Polski.

 

A przecież lista ubytków była znacznie dłuższa, a znalazły się na niej m.in. nazwiska: Kamila Adamka, Vaclava Cverny (dziś lidera 1. ligi!), Adama Ryczkowskiego, Miłosza Kozaka, Janusza Bucholca, Łukasza Wrońskiego czy Kamila Zapolnika… i tak dalej.

 

Budowanie nowego zespołu prezes Dariusz Mazur powierzył Arturowi Skowronkowi. Szkoleniowcowi ciągle młodemu, a już ze sporym doświadczeniem na poziomie 1. ligi a nawet Ekstraklasy. Dla nowego trenera praca w Suwałkach miała być szansą na odbudowanie reputacji, nadszarpniętej nieudaną pracą w Olimpii Grudziądz jesienią 2015.

 

Pierwsze kolejki bieżącego sezonu stanowiły jednak potwierdzenie przysłowia o krawcu, który tak kraje, jak mu materii staje. Drużyna była nawet chwalona za spore fragmenty meczów, ale wyniki były wybitnie niezadowalające. Na koniec sierpnia Wigry miały na koncie zaledwie dwa punkty i jako jedyne w stawce nie zaznały smaku zwycięstwa.

 

 

Stało się jasne, że młody zespół potrzebuje konkretnych wzmocnień, jeśli ma skutecznie powalczyć o utrzymanie. I trzeba przyznać, że ruchy transferowe w ostatnich godzinach wakacji okazały się rzeczywiście konkretne. Bramkarz Łukasz Budziłek, jeszcze w czerwcu walczył z Chojniczanką o awans, a na swoim koncie ma występy w Ekstralasie. Serhij Pyłypczuk to doświadczenie wyniesione z gry na Ukrainie i w Rosji, a w Polsce dał się poznać jako zawodnik Korony Kielce. Wreszcie największy wakat – a więc na pozycji napastnika – zażegnał Laurentiu Iorga, w przeszłości mistrz Rumunii w barwach Otelulu Galati.

 

Minął wrzesień, październik oraz trzy tygodnie listopada i nikt już nie upatruje w Wigrach kandydata do relegacji. Jedenaście punktów zdobytych w pięciu ostatnich kolejkach ma swoją wymowę. A zwycięstwa po 3:0 nad Podbeskidziem i GKS Tychy udowodniły, że w ekipie Skowronka drzemie spory potencjał. Rozstrzelał się nawet 19-letni Patryk Klimala, który zaczyna potwierdzać, że opinia zdolnego napastnika, na którą zapracował w Jagiellonii, nie odbiega od rzeczywistości. Suwalczanie końcówkę listopada mają bardzo pracowitą, bo będą odrabiali ligowe zaległości. Jeśli utrzymają dobrą formę, to długą i srogą w tej części kraju zimę, spędzą w bardzo dobrych nastrojach.

  

 

 

Autor: Leszek Bartnicki, Fot. Wigry Suwałki