WRÓCILIŚMY!

2017-07-31 10:37:00
Po 54 dniach Nice 1 Liga wznowiła rozgrywki. W 1. kolejce z bardzo dobrej strony pokazali się beniaminkowie. Zdecydowanie gorzej wiodło się spadkowiczom z ekstraklasy. Kibice zobaczyli na początek 19 goli.

Sezon rozpoczęliśmy od "starcia mistrzów", bo tak reklamowany był mecz Stali Mielec z Ruchem Chorzów. Na stadionie w Mielcu zasiadło 5000 widzów! Jedyna bramka padła osiem sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. Nie był to jednak koniec emocji, bo  w dalszej części meczu rzut karny obronił bramkarz Ruchu Chorzów. "Niebiescy" mieli swoje okazje, ale ostatecznie nie wywieźli z Mielca choćby punktu.

 

W sobotę zawitaliśmy do Sosnowca. Oba zespoły przystępowały do pierwszego meczu po gruntownej przebudowie. Warto wspomnieć, że "banda z Grudziądza" nie ma już w swoich szeregach zawodników, którzy stanowili o sile zespołu w poprzednim sezonie. Wrąbel i Angielski wrócili z wypożyczeń, a Banasiak przeniósł się do Zagłębia. Podobnie jak w piątek o losach zadecydowała jedna bramka, którą pod koniec meczu zdobyli goście z Grudziądza. – Cieszymy się z trzech punktów, ale przed nami dużo pracy. Mamy wielu zawodników, których otrzymaliśmy "last minute", stąd też jest trochę niedokładności – podsumował Jacek Paszuewicz.

 


 

1. liga wróciła do Niepołomic, a Puszcza przywitać się z nią nie mogła lepiej. Beniaminek szybko zadał pierwszy cios, po przerwie wyprowadził drugi skuteczny atak i niespodzianka stała się faktem. – Zdecydowanie wypracowaliśmy zbyt mało sytuacji. Jednym z powodów, była niska skuteczność w pojedynkach 1 na 1 w bocznych sektorach boiska – przyznał po meczu trener Chojniczanki, Krzysztof Brede.  

 

Powrót na zaplecze ekstraklasy zapamiętają na długi kibice Odry Opole. Beniaminek w bardzo dobrym stylu pokonał u siebie spadkowicza - Górnik Łęczna 3:0. Choć gościom należy oddać, że stworzyli sobie kilka wyśmienitych okazji do zdobycia gola, ale Weinzettel nie dał się pokonać ani razu. –  Dedykuję to zwycięstwo trenerowi Furlepie, który zbudował ten klimat, ten gen zwycięzcy. Widać, że drużyna potrafi strzelać gole, ma to we krwi. Chcemy dalej budować ten zespół, by mógł zdobywać punkty i cieszyć kibiców – powiedział Mirosław Smyła, trener Odry Opole.

 

 

Beniaminek z Częstochowy na dzień dobry zmierzył się z typowaną przez wielu do awansu Miedzią Legnica. Oba zespoły stworzyły sobie po kilka okazji na zdobycie gola. Pierwszy raz jednak w tym sezonie kibice nie zobaczyli bramek. A na stadionie przy Limanowskiego w sobotnie popołudnie stawiło się blisko 3,5 tysiąca widzów!

 

Po pierwszej połowie meczu w Katowicach chyba nikt nie zakładał, że GKS starci punkty na inaugurację z siedlecką Pogonią. Jednak druga połowa to dwa gole dla gości i konsternacja na Bukowej. Warto dodać, że bramki dla przyjezdnych zdobyli zawodnicy, którzy na placu gry pojawili się z ławki. Nie takiego początku oczekiwano po GieKSie. – Wygrana w Katowicach to dobry prognostyk, ponieważ na pewno da nam pewność, że w tej lidze możemy wygrać z każdym – przyznał Adrian Paluchowski, zdobywca drugiej bramki dla Pogoni.

 

W Głogowie po siedmiu latach doszło do zmiany na ławce rezerwowej. Grzegorz Niciński wrócił na zaplecze ekstraklasy zastępując w Chrobrym Ireneusza Mamrota, który przeniósł się do Białegostoku. Mecz zakończył się podziałem punktów. – Nie jest źle, ale brakuje jeszcze tej kropki nad "i", żeby wszyscy byli szczęśliwi – ocenił Łukasz Hanzel, pomocnik Górali. Z kolei trener Niciński zauważył: "Cieszy charakter drużyny i postawa zmienników, dobre zmiany pociągnęły nasz zespół. Dopisujemy jeden punkt, ale to jest dopiero początek i będziemy pracować żeby Chrobry grał coraz lepiej".

 

 

Do Bytowa przyjechał całkiem przebudowany Stomil. Dość nieoczekiwanie to właśnie goście objęli prowadzenie. Ale jeśli ma się w składzie Surdykowskiego, to o wynik można być spokojnym. 10 spotkań i 11 bramek! – Na cztery gole – trzy wpadły po rzutach rożnych. Przypominam, że w barażach również zdobyliśmy cztery z sześciu bramek po stałych fragmentach gry - cieszył się Rafał Wójcik, drugi trener Drutex-Bytovii.

 

1. kolejkę zakończyliśmy w Suwałkach. Oba zespoły kompletnie przebudowały swoje składy. GKS Tychy pokonał Wigry 2:1, ale wydarzeniem meczu była jednak awaria światła, która spowodowała przerwanie zawodów na kilka minut. Z Nice 1 Ligą bramką przywitał się Piotr Ćwielong. Nie mogło oczywiście zabraknąć salta w wykonaniu popularnego "Pepe" po zdobyciu gola. 

Autor: 1liga.org, Fot. Odra Opole/GKS Katowice/Chrobry Głogów/Zagłębie Sosnowiec