Szalony mecz dla Stali!

2017-11-18 00:16:00
To był prawdziwy festiwal niewykorzystanych sytuacji. Obie ekipy stworzyły sobie masę okazji. Stal wykorzystała o jedną więcej i wygrała 1:2.

Już na początku spotkania „Niebiescy” mogli na własne życzenie stracić bramkę. Libor Hrdlicka wyszedł przed pole karne, by przeciąć prostopadłe podanie. Wybił jednak na tyle niefortunnie, że do piłki doszedł Mateusz Cholewiak. Napastnik Stali miał przed sobą pustą bramkę, ale... nie trafił. Piłka poturlała się obok słupka, a „Niebiescy” odetchnęli z ulgą. Chorzowianie nie weszli w mecz najlepiej. Ciężko było im przejąć inicjatywę, gra toczyła się głównie w środku pola. Groźniejsi byli jednak goście. Na domiar złego dla Ruchu, kontuzji doznał najbardziej doświadczony stoper, Marcin Kowalczyk. W jego miejsce wszedł debiutant, Adrian Liberacki. Trener Rotsa zmuszony był więc przesunąć na środek obrony Mateusza Hołownię.

 

W 40. minucie po dośrodkowaniu w pole karne na długim słupku niepilnowany był Cholewiak i zamknął akcję skutecznym strzałem głową. Chorzowianie przegrywali 0:1.

 

Pierwsze minuty drugiej połowy to... zupełnie inny mecz. „Niebiescy” rzucili się na przeciwnika. W 50. minucie faulowany był Urbańczyk. Do piłki ustawionej na 30 metrze podszedł Mello i przepięknym precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Chwilę później mogło być 2:1, ale bomba z dystansu Urbańczyka przeszła minimalnie nad bramką. Kibice nie zdążyli jeszcze usiąść, a podopieczni Chouana Ramona Rotsy ruszyli z kolejnym atakiem. Piłkę na prawej stronie przejął Przybecki, na pełnym gazie wpadł w pole karne i uderzył mocno w krótki słupek, jednak czujny w bramce był Radosław Majecki.

 

Gospodarze kontynuowali napór. Mello świetnie przeszedł lewą stroną, wycofał piłkę do ustawionego w polu karnym Nowaka. Wydawało się, że to już musi być gol, ale futbolówka znów przeszła nad poprzeczką. Ciężko było uwierzyć, że oglądamy tę samą drużynę, co w pierwszej połowie. Gospodarze zamknęli rywali we własnym polu karnym i raz po raz przeprowadzali groźne ataki. Bramka wisiała w powietrzu. Gościom udało się jednak opanować sytuację. Sami zaczęli stwarzać okazje. W 72. minucie z prawej strony w pole karne wpadł Dominik Sadzawicki. Obrońca uderzył w krótki słupek, ale dobrze interweniował Hrdlicka. Chwilę później po rzucie rożnym do główki doszedł Przemysław Lech. Świetnie zablokował go jednak Czajkowski. Żaden z zespołów nie chciał zadowolić się remisem. Bliski powtórzenia wyczynu z meczu z Odrą Opole był Nowak. Pomocnik zdecydował się na strzał z ponad 30 metrów. Świetnie obronił Majecki. Po rzucie rożnym Ruch utrzymał się przy piłce. Santiago Villafane wrzucił na długi róg do niepilnowanego Przybeckiego. Ten jednak uderzył nad bramką.

 

Druga połowa była naprawdę szalona. Sytuacja pod jedną bramką goniła sytuację pod drugą. Oba zespoły były jednak nieskuteczne, lub po prostu miały pecha. W 88. minucie po indywidualnych błędach obrony gospodarzy Mateusz Gancarczyk dostał piłkę w polu karnym. Niepilnowany przymierzył spokojnie i pewnie pokonał Hrdlickę.

 

Ruch Chorzów – Stal Mielec 1:2 (0:1)

 

0:1 Cholewiak 40’

1:1 Mello 50’

1:2 Mateusz Gancarczyk 88’

 

Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn).

Żółte kartki: Walski – Kiercz.

Widzów: 4 578.

 

Ruch: Hrdlicka – Villafane, Czajkowski, Kowalczyk (32’ Liberacki), Hołownia – Urbańczyk, Walski – Przybecki, Nowak, Mello (84’ Słoma) – Posinković (75’ Balicki).

 

Stal: Majecki – Sadzawicki, Grodzicki, Kiercz, Leandro – Banaszewski (72’ Djermanović), Getinger, Lech (86’ Marciniec), Swędrowski (62’ Janota), M. Gancarczyk – Cholewiak.

 

 

Autor: Ruch Chorzów, Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus